King zatrzymuje Anwil. Włocławianie bez trzeciego wyjazdowego zwycięstwa
Anwil Włocławek nie zdołał przedłużyć serii wyjazdowych zwycięstw i w 20. kolejce Orlen Basket Ligi uległ Kingowi Szczecin 74:84.
Spotkanie zapowiadało się jako hit kolejki: rozpędzony Anwil kontra King, który od tygodni nie przegrywa u siebie. Włocławianie jechali do Szczecina po trzecie wyjazdowe zwycięstwo z rzędu, jednak brak Michała Michalaka nie ułatwił naszym zadania.
Pierwsza kwarta była jeszcze wyrównana, choć Anwil prowadził tylko przez chwilę. Później King stopniowo przejmował kontrolę, a „Rottweilery”zaczęli mieć coraz większe problemy z kreowaniem czystych pozycji.
To właśnie w drugiej odsłonie gospodarze zbudowali przewagę, która utrzymywała się do końca meczu. Dwa szybkie trafienia za trzy Jeremy’ego Roacha otworzyły Kingowi drogę do prowadzenia 28:19, a Anwil wpadł w ofensywny impas. Największym problemem była skuteczność z dystansu — 0/13 do przerwy mówi samo za siebie.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. King powiększył przewagę do 13–15 punktów, a Anwil wciąż nie mógł znaleźć rytmu. Dopiero w 28. minucie A.J. Slaughter trafił pierwszą trójkę zespołu – przy stanie, gdy gospodarze mieli już 15 punktów zapasu.
Na początku ostatniej odsłony Anwil zbliżył się do 9 punktów, lecz to był maksymalny zryw, na jaki było stać gości.
King Szczecin – Anwil Włocławek 84:74 (20:17, 18:12, 24:23, 22:22)