Twarde Pierniki przegrały o włos, Anwil wygrał z rozmachem
W 18. kolejce Orlen Basket Ligi drużyny z regionu zanotowały skrajnie różne wyniki. Twarde Pierniki Toruń przegrały w Warszawie z Legią 81:82. Z kolei Anwil Włocławek wrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując na wyjeździe AMW Arkę Gdynia 97:82 po bardzo dobrej drugiej kwarcie i udanym debiucie Trevona Allena.
Twarde Pierniki pojechały do Warszawy z nadzieją na przełamanie serii porażek i przez trzy kwarty realizowały plan niemal perfekcyjnie. Zastosowana przez trenera Srdjana Suboticia obrona strefowa skutecznie ograniczała Legię, która trafiała z dystansu zaledwie na poziomie 17 procent. Torunianie prowadzili już dwunastoma punktami i kontrolowali przebieg gry.
W czwartej kwarcie przewaga zaczęła jednak topnieć. Legia, napędzana dobrą grą Race’a Thompsona, dominowała na tablicach, notując aż 23 zbiórki w ataku. O losach meczu przesądziła ostatnia akcja. Damian Kulig stanął na linii rzutów wolnych przy stanie 81:82. Po sześciu celnych próbach z rzędu spudłował siódmą. Torunianie zanotowali czwartą porażkę z rzędu.
Legia Warszawa - Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 82:81 (16:16, 25:28, 18:23, 23:14)
We Włocławku panują zupełnie inne nastroje. Po niespodziewanej porażce z Gliwicami zespół Ronena Ginzburga pojechał do Gdyni, by odzyskać pewność siebie — i zrobił to w przekonującym stylu. Po wyrównanej pierwszej kwarcie Anwil przejął inicjatywę, zdobywając 31 punktów w drugiej odsłonie i budując bezpieczną przewagę.
Świetnie zaprezentował się debiutujący Trevon Allen, który od pierwszych minut wniósł energię i wszechstronność do gry włocławian. Ważną rolę odegrał również Eric Lockett, a cały zespół skutecznie neutralizował atuty Kamila Łączyńskiego. Anwil kontrolował przebieg meczu do końca, utrzymując dwucyfrową przewagę i wygrywając 97:82.
AMW Arka Gdynia – Anwil Włocławek 82:97 (20:20, 23:31, 18:16, 21:30)