Energa Toruń wypuszcza zwycięstwo w końcówce! Sensacyjna porażka Katarzynek
Contimax MOSiR Bochnia pokonał Energę Toruń 90:85, choć przez ponad trzy kwarty to przyjezdne dyktowały warunki. O wyniku przesądził jednak krótki, lecz zabójczy fragment czwartej odsłony – run 10:0, który całkowicie odwrócił narrację tego meczu.
Toruński zespół wszedł w mecz „na wysokich obrotach”, narzucając gospodyniom agresywne warunki. Sygnał do ataku dała między innymi debiutująca w barwach Energi Karolina Stefańczyk – rzucona od razu na głęboką wodę do wyjściowej piątki. Efektem tej dominacji było prowadzenie 31:22 po pierwszej kwarcie.
Z upływem czasu obraz gry zaczął ulegać zmianie. Gospodynie skorygowały ustawienie w defensywie, kładąc większy nacisk na obronę na piłce i ograniczając swobodę toruńskich obwodowych. Bochnianki umiejętnie wykorzystywały swoje przewagi fizyczne w strefie podkoszowej, wymuszając przewinienia i regularnie punktując z linii rzutów wolnych.
Kluczowy moment nastąpił przy minimalnej przewadze Energi (80:79). Wówczas torunianki dopadł kryzys kondycyjny, który przełożył się na szereg błędów w obronie. Gospodynie bezlitośnie wykorzystały ten moment dekoncentracji, przenosząc ciężar gry na obwód. Najpierw Marta Wdowiuk, a następnie dwukrotnie Britney Jones popisały się celnymi rzutami z dystansu. Ta seria 10:0 całkowicie "zamknęła" spotkanie.
Contimax MOSiR Bochnia – Energa Toruń 90:85 (22:31, 27:17, 15:17, 26:20)