Mocne otwarcie Energi zadecydowało o ostatecznym zwycięstwie. Czwarte zwycięstwo z rzędu stało się faktem
KH Energa Toruń wykorzystała atut własnego lodowiska i po piorunującym początku ograła Polonię Bytom 3:2 w 39. kolejce TAURON Hokej Ligi. Dla zawodników Hirvonena to czwarta wygrana z rzędu.
Torunianie weszli w mecz z ogromną intensywnością, narzucając rywalom swój styl gry już od pierwszego wznowienia. Efekty przyszły błyskawicznie – w 5. minucie wynik otworzył Patryk Napiórkowski, a zaledwie 120 sekund później Eryk Schafer podwyższył prowadzenie, wykorzystując błędy w ustawieniu defensywnym gości. Tak szybka dwubramkowa zaliczka pozwoliła miejscowym na przejęcie pełnej kontroli nad wydarzeniami na tafli i skuteczną neutralizację prób ofensywnych przeciwnika już w strefie neutralnej.
Druga tercja początkowo zdawała się potwierdzać dominację Torunia. W 23. minucie Ołeksij Worona po precyzyjnej akcji podwyższył na 3:0, co wydawało się definitywnie zamykać emocje w tym spotkaniu. Przy tak wysokim prowadzeniu gospodarze przeszli do wyrachowanej gry obronnej, skupiając się na szczelnym ryglowaniu własnej niebieskiej linii. Bytomianie nie zamierzali jednak składać broni. W 28. minucie Christian Mroczkowski znalazł sposób na pokonanie bramkarza miejscowych, dając swojej ekipie upragniony impuls do ataku i sygnał, że walka o punkty jeszcze się nie zakończyła.
Ostatnia odsłona meczu była próbą charakteru dla obu zespołów. Beniaminek z Bytomia postawił wszystko na jedną kartę, co przyniosło efekt w 51. minucie, gdy Dawid Musioł zdobył kontaktową bramkę na 3:2. Od tego momentu gra toczyła się pod dyktando gości, którzy dążyli do wyrównania, często zamykając torunian w ich tercji obronnej. Gospodarze wykazali się jednak dużą dojrzałością taktyczną – mimo rosnącej presji i nerwowej końcówki, zdołali utrzymać minimalne prowadzenie do ostatniego gwizdka.
KH Energa Toruń – KH Bytom 3:2 (2:0, 1:1, 0:1)