Katarzynki pokonują na wyjeździe mistrzynie Polski, Artego przegrywa po słabej końcówce
W 13. kolejce Orlen Basket Ligi Kobiet Energa Toruń pokonała na wyjeździe VBW Gdynia 82:76. Z kolei Artego Bydgoszcz, mimo ambitnej postawy, musiało uznać wyższość AZS-u UMCS Lublin 74:93.
Mecz w Gdyni od pierwszych minut układał się pod dyktando zespołu z Torunia. Choć gospodynie przez kilka minut dotrzymywały kroku rywalkom, szybko stało się jasne, że przyjezdne dysponują znacznie większą jakością. Już w pierwszej kwarcie ciężar punktowania wzięły na siebie liderki Stella Tarkovicova oraz Asianae Johnson, a przewaga Energi zaczęła systematycznie rosnąć.
Druga odsłona była momentem przełomowym. Zespół prowadzony przez Elmedina Omanicia przyspieszył tempo gry, agresywnie naciskał w obronie i bezlitośnie wykorzystywał straty młodego składu VBW. Skuteczność rzutowa torunianek – zarówno z dystansu, jak i po penetracjach – pozwoliła zbudować kilkunastopunktową zaliczkę jeszcze przed przerwą.
Po zmianie stron gdynianki próbowały odpowiedzieć zrywem ofensywnym. Przez krótką chwilę różnica punktowa stopniała do jednocyfrowej, jednak Energa szybko odzyskała kontrolę nad spotkaniem. Kluczowe trafienia Nicoli Batury oraz konsekwencja liderek sprawiły, że w trzeciej kwarcie przewaga sięgnęła nawet siedemnastu punktów. O zwycięstwie Energi przesądziła znakomita pierwsza połowa – 57 zdobytych punktów, wysoka skuteczność z gry oraz większa dojrzałość w kluczowych momentach.
VBW Gdynia – Energa Toruń 76:82 (24:27, 18:30, 13:15, 21:10)
W Bydgoszczy spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla gospodyń, które przez kilka pierwszych minut odpowiadały na trafienia rywalek. Lublinianki jednak szybko przejęły inicjatywę, wykorzystując szeroką rotację oraz większą jakość w grze jeden na jeden.
Druga odsłona przyniosła przebłysk Artego. Seria punktowa pozwoliła nawet objąć prowadzenie, jednak podopieczne Piotra Kulpekszy niestety nie poszły za ciosem. AZS UMCS odpowiedział natychmiast, porządkując grę w ataku i ponownie odskakując na bezpieczny dystans jeszcze przed przerwą.
Po powrocie z szatni bydgoszczanki raz jeszcze spróbowały zmniejszyć straty. W trzeciej kwarcie różnica punktowa spadła do kilku „oczek”, lecz każda próba zbliżenia się kończyła się celną ripostą gości – najczęściej po rzutach z dystansu lub skutecznych wejściach pod kosz. Decydujące okazały się ostatnie trzy minuty. Lublinianki wykorzystały stan rozprężenia u młodego zespołu i systematycznie powiększały przewagę.
Artego Bydgoszcz – AZS UMCS Lublin 74:93 (21:24, 17:23, 18:19, 18:27)