BKS Bydgoszcz urwał liderowi seta. Później GKS był już poza zasięgiem
BKS Bydgoszcz przegrał na wyjeździe z niepokonanym GKS-em Katowice 1:3 w sobotnim meczu 10. kolejki PLS 1. Ligi. MVP spotkania został Gonzalo Quiroga.
BKS jechał na południe z pełną świadomością trudnego wyzwania. Naprzeciw stanął spadkowicz z PlusLigi, lider tabeli, drużyna zbudowana z myślą o szybkim powrocie do elity. Katowiczanie nie przegrali w tym sezonie ani jednego meczu. Początek otwierającej partii był wyrównany, jednak z czasem bydgoszczanie zaczęli przejmować inicjatywę. Udane zagrywki Sebastiana Lisickiego i Łukasza Szarka wyprowadziły gości na wyraźne prowadzenie. W tym fragmencie BKS prezentował solidną grę w każdym elemencie, a seria błędów GKS-u tylko ułatwiła budowanie przewagi. Set zakończył się wynikiem 25:20 po pomyłce gospodarzy w polu serwisowym.
Druga odsłona długo układała się po myśli zespołu znad Brdy. BKS prowadził praktycznie przez cały set, dobrze kończył akcje i kontrolował tempo wymian. Jednak w końcówce skuteczność po stronie lidera wzrosła. Katowiczanie odrobili straty, doprowadzili do gry na przewagi i przechylili losy partii 27:25.
Trzecia część spotkania przebiegła pod pełną kontrolą GKS-u. Najlepsza ekipa rozgrywek nie pozostawiła gościom złudzeń. BKS nie potrafił złapać rytmu ani w ofensywie, ani w przyjęciu, a katowiczanie pewnie odjeżdżali z każdą kolejną wymianą, zamykając set 25:15.
Czwarty set przyniósł jeszcze jeden moment wyrównanej gry. Do stanu 8:8 bydgoszczanie stawiali skuteczny opór. Jednak od chwili, gdy w polu serwisowym pojawił się Gonzalo Quiroga, gospodarze odjechali. Doświadczenie i siła spadkowicza zrobiły swoje – GKS kontrolował wydarzenia do końca i zakończył mecz asem serwisowym Michała Superlaka.
GKS Katowice – BKS Bydgoszcz 3:1 (20:25, 27:25, 25:15, 25:17)