LK: Bez zwycięstw polskich klubów na wyjazdach w trzeciej kolejce rozgrywek
Europejski czwartek nie przyniósł reprezentantom polskiej piłki pełni satysfakcji. Cztery zespoły z naszego kraju zaliczyły wyjazdy i żaden nie zdołał sięgnąć po wygraną. Raków Częstochowa zremisował bezbramkowo ze Spartą Praga. Jagiellonia urwała punkt w Tetowie po remisie z miejscową Shkendiją 1:1. Legia okazała się słabsza od NK Celje (1:2), a Lech Poznań od Rayo Vallecano (2:3).
Raków zostawił w Pradze ogrom energii, a bezbramkowy remis należy uznać za wynik okupiony dużą dyscypliną i cierpliwością. Sparta miała inicjatywę, wymuszała na wicemistrzu Polski maksymalny poziom koncentracji, była częściej przy piłce i kreowała groźniejsze sytuacje. Oliwier Zych kilkukrotnie musiał ratować zespół interwencjami, zwłaszcza po okazjach Milliy i Haraslina. Częstochowianie szukali szans kontratakiem. Najbliżej gola byli jednak w końcówce – słupek Konstantopoulosa z 88. minuty był momentem, który mógł odmienić historię meczu. Punkt wywieziony z Pragi może okazać się bardzo cenny w dalszej części rywalizacji grupowej.
Sparta Praga – Raków Częstochowa 0:0
Lech rozegrał dwie różne połowy. Pierwsza część należała do mistrza Polski. Skuteczność Palmy i Kozubala oraz pewna kontrola dawały przewagę 2:0 do przerwy. Po zmianie stron gospodarze przejęli inicjatywę i sukcesywnie odrabiali dystans. Trafienia Isi Palazona i Jorge de Frutosa doprowadziły do remisu, a w ostatnich sekundach Alvaro Garcia – po idealnym długim podaniu Pathe Cissa – rozstrzygnął spotkanie na korzyść Rayo. Lech pokazał w Hiszpanii odwagę i ofensywny potencjał, lecz nie utrzymał intensywności w drugiej części, co skutkowało utratą pełnej puli.
Rayo Vallecano – Lech Poznań 3:2 (0:2)
Bramki dla Lecha: Luis Palma (11), Antoni Kozubal (39)
Jagiellonia wraca z Macedonii Północnej z punktem zdobytym w dramatycznych okolicznościach. Po bramce Liridona Latifiego gospodarze objęli prowadzenie, a końcówka meczu wydawała się wymykać spod kontroli, zwłaszcza po drugiej żółtej kartce Jesusa Imaza. Wtedy odpowiedzialność wziął na siebie Sergio Lozano. W dziesiątej minucie doliczonego czasu Hiszpan doprowadził do remisu, ratując białostocki zespół. To rezultat, który mimo turbulencji i gry w osłabieniu, utrzymuje Jagiellonię w walce o kolejne punkty w grupie.
Shkendija Tetowo – Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0)
Bramka dla Jagiellonii: Sergio Lozano (90+10)
Legia przejęła inicjatywę w Słowenii bardzo szybko i objęła prowadzenie po skutecznej akcji zakończonej przez Kacpra Urbańskiego. Stołeczna drużyna tworzyła sytuacje, oddawała dużo strzałów, lecz świetnie dysponowany Zan Leban regularnie blokował kolejne próby. Po przerwie gospodarze wykorzystali dwa kluczowe momenty. Najpierw Nikita Josifow doprowadził do wyrównania, a następnie Zan Karnicnik idealnym uderzeniem zza pola karnego odwrócił wynik. Legia miała przewagę, lecz brak skuteczności oraz dwie chwile dekoncentracji zdecydowały o utracie punktów.
NK Celje – Legia Warszawa 2:1 (0:1)
Bramka dla Legii: Kacper Urbański (17)