Anioły Toruń wzbiły się na wyżyny! BKS bezradny w derbach
CUK Anioły Toruń pokonały BKS Bydgoszcz 3:0 w meczu zamykającym 7. kolejkę PLS 1. Ligi. To piąte kolejne zwycięstwo torunian.
Oba zespoły przystępowały do regionalnej konfrontacji z nadziejami na triumf. Torunianie, po kiepskim starcie sezonu (dwie porażki), złapali wiatr w żagle, notując cztery kolejne zwycięstwa, w tym ostatnie – przekonujące 3:0 z BBTS-em Bielsko-Biała. Przed tym meczem „Anioły” legitymowały się bilansem 12 punktów po sześciu rozegranych potyczkach, plasując się w środkowej części tabeli. Bydgoska drużyna, mimo że w siedmiu spotkaniach zgromadziła o jedno „oczko” więcej, przeplatała triumfy z porażkami. W poprzedniej serii uległa 2:3 Karton-Pak Astrze Nowa Sól. Z kolei tydzień wcześniej pokonała 3:0 PZL Leonardo Avię Świdnik.
Pierwsze piłki zdecydowanie należały do graczy Marcina Krysia, którzy od premierowej zagrywki przejęli inicjatywę, uzyskując wyraźną przewagę już na starcie (8:1). Chociaż siatkarze BKS-u, za sprawą udanych akcji, zdołali zredukować dystans (20:19), końcówka otwierającej odsłony należała do „Aniołów”.
W drugiej części rywalizacji gospodarze zaprezentowali jeszcze wyższą jakość. Umiejętna gra w obronie przy własnej zagrywce i twardy blok, pozwoliły na zbudowanie pokaźnej przewagi (17:10). Statystyka „punktów przy serwisie” 10–1 najlepiej oddaje obraz z pola bitwy. Błażej Podleśny kapitalnie rozrzucał piłki, a jego koledzy potrafili to skrzętnie wykorzystać. Po drugiej stronie siatki szwankowało przyjęcie i atak – przede wszystkim brakowało jednak zawodnika, który mógłby wyciągnąć bydgoską ekipę z kryzysu.
Trzecia i ostatnia partia, choć do połowy toczyła się w miarę wyrównanie (12:12), nie przyniosła oczekiwanego przez bydgoskich kibiców zwrotu akcji. Podopieczni trenera Masnego znów nie wytrzymali presji. Na próżno było szukać iskry nadziei – BKS nie miał tego wieczoru pomysłu, cierpliwości ani narzędzi, by urwać w Toruniu choćby seta.
CUK Anioły Toruń – BKS Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:17, 25:17)