Paweł Błędowski i Łukasz Jemioła

2026-01-29
Paweł Błędowski i Łukasz Jemioła. Fot. Kamil Choina/nadesłane

Paweł Błędowski i Łukasz Jemioła. Fot. Kamil Choina/nadesłane

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Paweł Błędowski i Łukasz Jemioła

Duet, a właściwie na co dzień znamy ich z różnych przedsięwzięć solowych w innych projektach.

„...albo Łukasz przynosi gotowy utwór w sensie tekstu i muzyki, albo ja, ale potem wspólnie sobie to aranżujemy. Gadamy o tym, jak ta piosenka najlepiej zadziała, jakiego powinniśmy użyć sposobu, wytrychu do tej piosenki, do każdej piosenki (...) chcemy, żeby nasz słuchacz miał wrażenie, że siedzimy obok niego z gitarami i dla niego gramy, więc można to było uzyskać tylko w jeden sposób, po prostu usiąść przy mikrofonie, czy przy mikrofonach i to nagrać (...) bardzo staramy się dobrze przemyśleć to, co gramy na tych gitarach, czyli to nie jest tak, że na przykład mówimy, to jest w takiej tonacji, potem jest taki akord i po prostu sobie gramy to samo na dwóch gitarach, tylko zależy nam, żeby to była taka ciekawsza faktura...

Piątek, 30 stycznia 2026 o godz. 20:05
Co takiego się wydarzyło, że postanowiliście stworzyć duet, który już jakiś czas istnieje?
Paweł Błędowski - Chyba najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że w ogóle z Łukaszem tego duetu nie planowaliśmy. Zaczęło się od jakiegoś spotkania w garderobie, przy okazji koncertu, na którym wspólnie występowaliśmy, ale nie razem na scenie. I przerzucaliśmy się piosenkami Beatlesów. Najpierw zaczęliśmy występować i graliśmy tylko piosenki Beatlesów, bo tę twórczość po prostu uwielbiamy.

Łukasz Jemioła - … i to jest też fajne nawiązanie do tej tradycji, że możemy śpiewać sobie w dwugłosie, tylko dwie gitary, dwa głosy. Tak od słowa do słowa, od piosenki do piosenki zaczęliśmy też przynosić swoje utwory. Każdy z nas od wielu lat komponuje swoje piosenki i teraz jest płyta, bardzo nas to cieszy.

Nazwaliście ten poprzedni projekt „The Beatles akustycznie”. Jak rozumiem sami siebie tak nie nazywaliście, bo to byłoby niegrzeczne.
Paweł Błędowski - Bardzo byśmy chcieli należeć do tego zespołu, niestety nie było nam to dane i musieliśmy poczekać troszkę, żeby rodzice nas urodzili, żebyśmy mogli podrosnąć, nauczyć się grać na gitarze, ale to są dwa osobne projekty, natomiast jeden na drugi wpływa.

Łukasz Jemioła - To znaczy nasze autorskie piosenki jak Paweł przed chwilą powiedział, wzięły się z Beatlesów, a brzmienie, jakim gramy Beatlesów, już w tej chwili wynika trochę z tego, jak brzmimy jako duet.

Błędowski & Jemioła. Fot. Paweł Pikul/nadesłane
Błędowski & Jemioła. Fot. Paweł Pikul/nadesłane

Brzmicie różnorodnie jako duet.
Paweł Błędowski – To chyba zaleta, bo jak to kiedyś mawiał taki mój znajomy, „łatwiej jest uprawiać wyłącznie ziemniaka, tylko po co, skoro można mieć cały ogród”. To znaczy jak sama powiedziałaś, byliśmy i jesteśmy w różnych projektach muzycznych, natomiast tutaj skupiamy się na graniu akustycznym i takim bardzo naturalnym, to znaczy używamy bardzo mało, jeżeli w ogóle, takich wzmacniaczy „smaków muzycznych”, jeżeli tak można to nazwać. Staramy się jak najbardziej mieć takie brzmienie, żeby słuchacz miał wrażenie, że po prostu siedzimy obok niego i gramy dla niego na gitarach i śpiewamy coś, co chcemy opowiedzieć.

Jak wczoraj słuchałam waszej płyty, to stwierdziłam po wysłuchaniu kilku utworów, że ona jest różnorodna, ale też trochę nierówna, jakby pokazywała z różnych stron Wasze zainteresowania. Opowiedzcie trochę o sobie, co robicie, który to jest dziennikarzem Radia Lublin?
Paweł Błędowski – To ja. W ogóle przed mikrofonem radiowym siedzę już od chyba 2002 roku. Zaczęło się od radia akademickiego. Poza tym troszkę działam na uczelni, ale głównie moje życie kręci się wokół muzyki.

A ja myślałam, że wokół radia?
Paweł Błędowski – Oczywiście nie mam nic przeciwko temu. Wokół Radia też, ale ponieważ jestem w redakcji muzycznej, więc tak naprawdę muzyka jest tym głównym źródłem zainteresowania, początkiem wszystkiego. Wszystko się bierze u mnie w życiu z muzyki.

Łukasz Jemioła - A ja się nazywam się Łukasz Jemioła i mnie z tego radia akademickiego, które Paweł wspomina, wyrzucono kilka lat później. Właściwie wtedy nieopatrznie puściłem piosenkę Kalifornia w radiostacji, która była zupełnie rockowa. To mi wcale nie przeszkadzało, bo ja pojmuję muzykę i dzielę ją tylko na dobrą i złą, subiektywnie oczywiście dla mnie, bo nie istnieje obiektywna prawda. Natomiast gatunek nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Ja się zajmuję, właściwie wyłącznie muzyką. Granie koncertu to jest moja praca. Raz w tygodniu jestem nauczycielem, co bardzo ciekawie zmienia mi perspektywę i ja się też dużo uczę.

Nauczycielem czego – gitary?
Łukasz Jemioła - muzyki, chociaż teoretycznie znam się też na dziennikarstwie i polityce, ale o tym mam nadzieję, nie będziemy rozmawiać. Natomiast i tak ta perspektywa szkolna pozwala mi na kontakt z młodymi ludźmi. Pozwala mi szerzej też spojrzeć na muzykę, dowiaduję się o wykonawcach, którzy mają miliardy wejść, a ja w ogóle nie wiem, że oni istnieją. Z drugiej strony, ja młodemu pokoleniu mogę powiedzieć na przykład o Beatlesach, których oni nie kojarzą absolutnie. No i tak jak już powiedziałem, zajmuje się w 99 procentach graniem na gitarze i śpiewaniem różnych utworów.

Błędowski Jemioła. Okładka albumuJak rozumiem to, o czym nie mieliśmy rozmawiać, czyli nie mieliśmy dotykać polityki i dziennikarstwa, może mieć niezły wpływ na to, co tworzycie.

Łukasz Jemioła - Możemy rozmawiać o wszystkim, natomiast ono ma wpływ, ponieważ nasze piosenki dotykają tematów nie tylko takich, których się zazwyczaj dotyka w piosenkach gitarowych, czyli o miłości: „Ja kocham ciebie, ty kochasz mnie i spacerujemy po plaży.” Staramy się w tych piosenkach opowiedzieć o czymś więcej. Jeżeli o miłości, to nie tylko tej cukierkowej, jeżeli o emocjach, to nie tylko o tych pozytywnych. Staramy się też z perspektywy naszego już doświadczenia, pokazywać w piosenkach taką perspektywę może bardziej dojrzałą, że mogę się wypowiedzieć za nas obu. Odczuwamy deficyt na rynku muzycznym takiego bardziej subtelnego, ale też głębokiego ujęcia różnych rzeczy w piosence. Natomiast jest przesyt a propos miłości, takich wesołych piosenek, gdzie: „Ja kocham ciebie, ty kochasz mnie, jesteś dla mnie całym światem”. Gdzie z perspektywy osób dojrzałych, dorosłych wiemy, że nie zawsze w życiu tak to wygląda i o tym też chcemy śpiewać i tego dotykać.

Paweł Błędowski - Bardzo nas cieszy, że feedback wśród publiczności i słuchaczy jest taki, że na takie piosenki również jest zapotrzebowanie.

Łukasz Jemioła - A na przykład piosenka: „Ciało ciału” powstała bardzo szybko, w kilkanaście minut i głównym powodem powstania było to, że dzieci nie było w domu i miałem trochę wolnego czasu, niski głos, po sobotnim koncercie i chciałem to jakoś wykorzystać. Nagrałem sobie „demówkę”, gdzie takim niskim głosem śpiewam o emocjach i pokazałem to Pawłowi. Paweł powiedział, że to jest spoko, żebyśmy to zagrali na koncercie.

Paweł Błędowski - No nie ma jakiegoś jednego przepisu. Na przykład piosenka: „Niezwykły zwykły dzień”, pamiętam, że spotkaliśmy się na próbie i Łukasz mówi: słuchaj, jestem tak głodny, muszę wyskoczyć coś zjeść”. Ja miałem wtedy 10 minut, żeby skończyć ten tekst i to jest fajne, jak ma się takie ramy czasowe, że musisz coś zrobić. Kiedy Łukasz wrócił, to już mieliśmy gotową piosenkę, także idzie to dosyć szybko.

Ale dzielicie się jakoś?
Paweł Błędowski - Dzielimy się, albo Łukasz przynosi gotowy utwór w sensie tekstu i muzyki, albo ja, ale potem wspólnie sobie to aranżujemy. Gadamy o tym, jak ta piosenka najlepiej zadziała, jakiego powinniśmy użyć sposobu, wytrychu do tej piosenki, do każdej piosenki.

Nagraliście ostatnią płytę „na setkę”, no bo jak można nagrywać duet gitarowy, prawda?
Łukasz Jemioła – Nie, można nagrywać na ścieżki, tylko wtedy nie będzie tego czegoś. Więc można, tylko po co​?

Paweł Błędowski - Dokładnie, taką przyjęliśmy koncepcję, tak jak powiedziałem wcześniej, chcemy, żeby nasz słuchacz miał wrażenie, że siedzimy obok niego z gitarami i dla niego gramy, więc można to było uzyskać tylko w jeden sposób, po prostu usiąść przy mikrofonie, czy przy mikrofonach i to nagrać. Rzeczywiście jest tam element ludzki, czyli jak ktoś chce się tam doszukać jakichś niedoskonałości, to na pewno je tam znajdzie. Ja to już w dzisiejszych czasach sztucznej inteligencji uważam za atut. To znaczy wiadomo, że to nagranie jest w 100 procentach ludzkie, bo wiemy, że nagrania idealne robi już dzisiaj AI.

Łukasz Jemioła – Tylko właśnie tak jak Paweł powiedział, można tylko po co?

Jest pewien problem z duetami, gdzie mamy dwóch gitarzystów śpiewających, żeby to nie brzmiało jak „przy ognisku”, prawda?
Łukasz Jemioła – Dokładnie tak, pomyśleliśmy o tym. Odżegnuje się od ogniska, wiem o czym mówisz. Niestety w Polsce ktoś kto gra na gitarze to jest obłożone jakimiś takimi naleciałościami, że zazwyczaj to są jakieś smutne piosenki, pewnie o jakiś górach. Ja też do tego nic nie mam, natomiast musieliśmy troszkę to odczarować i pokazać, że na dwóch gitarach można wyczarować dużo więcej. Ja na przykład bawię się trochę elektroniką, stukam w gitarę, że troszkę ma się wrażenie, jakby grał z nami perkusista. Używam też octavera, więc troszkę brzmi basowo, jak na basie. Paweł częściej zmienia gitary, używa dwugryfowej elektrycznej 12-strunnej, więc to też nie jest tak, że po prostu wzięliśmy gitary i tak jak mówisz, siedzimy i gramy jak chcemy. Jest takie wrażenie i świadomie chcemy już to odczarować, a czasem tym się bardziej bawimy. Tak, ale często jest też tak, że bardzo staramy się dobrze przemyśleć to, co gramy na tych gitarach, czyli to nie jest tak, że na przykład mówimy, to jest w takiej tonacji, potem jest taki akord i po prostu sobie gramy to samo na dwóch gitarach, tylko zależy nam, żeby to była taka ciekawsza faktura.

Błędowski & Jemioła. Fot. Kamil Choina/nadesłane
Błędowski & Jemioła. Fot. Kamil Choina/nadesłane

A jak wygląda wasze instrumentarium? To nie tylko są dwie gitary, tak naprawdę ma się wrażenie, jak się słucha tych nagrań, że tam jest coś jeszcze?
Paweł Błędowski - Tak, bo na przykład Łukasz ma dużo efektów gitarowych, które też jakby skupiają się na tej warstwie rytmicznej, czyli jak ktoś przychodzi na nasz koncert, to może być trochę zdziwiony, że te bardziej dynamiczne utwory tak brzmią, jakby w zasadzie gdzieś tam z tyłu siedziała sekcja rytmiczna. Ja z kolei staram się bardziej, tak jak Łukasz wspomniał właśnie zmieniać te gitary, w tym sensie nie dlatego, że to ładnie wygląda, tylko dlatego, że gitara 12 strunowa elektryczna ma zupełnie inną barwę w tej piosence, albo gitara na przykład dwunastostrunna akustyczna, tak jak w przypadku piosenki „Czuję, że jesteś”, to wydaje nam się, że po prostu gdybyśmy tego nie użyli w tej piosence, to coś by straciła, na pewno.

Łukasz Jemioła – Ale chciałbym zauważyć, że Pan Błędowski przed chwilą stworzył nowy wyraz w języku polskim, bardzo ładny wyraz - gitara „dwunastostrunna”. Oficjalnie zgłaszam się do Polskiego Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego o dołączenie, bo to jest bardzo ładny nowy wyraz.

Musimy to zapamiętać, ale gracie nie tylko na 12-strunowej gitarze.
Paweł Błędowski - Nie gramy na tak zwanych szóstkach, czyli standardowych gitarach, chociaż czasami są przestrojone, czasami brzmią nie do końca tak jak gitara 6 strunowa, także szukamy cały czas.

Łukasz Jemioła – Tak, no, jeżeli już o tym mówimy, to bardzo ciekawe, bo ja na przykład na co dzień gram na gitarze, nastrojonej o sekundę wielką niżej, czyli troszkę niżej niż normalnie się stroi gitarę.

A to wtedy drugi też musi przestroić gitarę?
Łukasz Jemioła – Nie, tylko trzeba się umówić, który co gra. Można sobie to wymyślić jak Paweł powiedział, u nas jest troszkę tak, że piosenki się komponuje, może nie na gitarze, a na pianinie, a potem się myśli o tym szerzej. Natomiast tak naprawdę też uważam, że w Polsce trochę brakuje takich projektów, które pokazują, że z jednego z dwóch instrumentów można wydobyć naprawdę bardzo dużo i my chyba lubimy takie kombinowanie.

Zobacz także

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Mariusz Smolij

Mariusz Smolij

Maciej Niesiołowski

Maciej Niesiołowski

Taki był rok 2025

Taki był rok 2025

Sebastian Gonciarz

Sebastian Gonciarz

Andrzej Jagodziński

Andrzej Jagodziński

Klaudia Kaczyńska

Klaudia Kaczyńska

Gosia Stępień

Gosia Stępień

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę