Klaudia Kaczyńska

2025-12-12
Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Klaudia Kaczyńska

Wokalistka, która niedawno wydała autorską płytę pt. „Wracam do siebie”. Na co dzień pedagog na Wydziale Dyrygentury, Jazzu, Muzyki Kościelnej i Edukacji Muzycznej bydgoskiej Akademii Muzycznej.

„...musiałam dojrzeć do momentu, w którym decyduję się na nagranie, na realizację, bo to oprócz muzyki, wiąże się z dużym logistycznym wyzwaniem. Trzeba stworzyć zespół, trzeba to wszystko zaplanować, doprowadzić do końca, trzeba mieć wizję. Musiałam dojrzeć, żeby stworzyć wizję całego procesu, przez który przejdę razem z ludźmi, których zabiorę w tę muzyczną podróż (...) jestem osobą, która słucha różnej muzyki i w swojej twórczości nie chce się zamykać w jednym boksie, tylko raczej chcę, żeby ta muzyka przeze mnie przepływała, więc dałam sobie tę wolność na to aby się nie szufladkować i żeby spróbować stworzyć coś swojego...”

Piątek, 12 grudnia 2025 o godz. 20:05
Zanim będziemy rozmawiać o Twojej najnowszej płycie, pierwszej autorskiej „Wracam do siebie”, to powrócimy do Twoich początków. Kto w ogóle wymyślił w Twoim życiu śpiewanie? Pani w przedszkolu?
- Chyba w żłobku. Z tego co mi rodzice opowiadali, to wykazywałam już takie zainteresowania w młodym wieku. Szybko ponoć nauczyłam się mówić i śpiewać, dlatego w żłobku już znałam wszystkie piosenki na pamięć, więc rodzice pokierowali mnie w tę muzyczną stronę, żebym mogła poszukiwać swojej pasji. Pochodzę z niemuzycznej rodziny, dlatego to było też coś nowego dla moich rodziców. Oni dali mi tę przestrzeń i możliwości do tego, abym mogła to dalej zgłębiać i poszukiwać.

Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Siedmioletnia Klaudusia poszła sobie do Szkoły Muzycznej?
- Byłam, ale niedługo. Rodzice zapisali mnie w wieku 7 lat. Byłam dość buntownicza. Rozpoczynałam swoją muzyczną drogę na skrzypcach, ale długo nie pozostałam w tej szkole. Zdecydowałam, że śpiew będzie moim głównym kierunkiem.

A do tej pory jest tak, że w szkołach muzycznych pierwszego stopnia nie można od razu wybrać sobie śpiewu, tylko trzeba trochę poćwiczyć, przysiąść przy instrumencie?
- Ja nie pamiętam dokładnie, co było powodem mojej rezygnacji wtedy ze skrzypiec, po prostu to mnie nie interesowało. Na tamten moment wolałam eksplorować muzykę w inny sposób.

I były festiwale, konkursy?
- Tak, w wieku 7 lat pojechałam na pierwszy ogólnopolski który zresztą wygrałam i od tamtego czasu już tak jeździłam po całej Polsce.

Wtedy to pewnie urosły 7-latce skrzydła?
- Tak, to był konkurs o oznakach ruchu drogowego. Wygrałam wtedy hulajnogę elektryczną, która była na tamten moment dużą nowością. Tak, urosły mi te skrzydełka i chciałam dalej jeździć i uczyć się nowych piosenek i poszukiwać. Chociaż nie rozumiałam wtedy tego, tak jak teraz.

Swoim studentkom w klasie śpiewu jazzowego też mówisz, że konkursy są ważne?
- Raczej mówię o tym, że są konkursy i że warto brać w nich udział i się sprawdzać, ale one nie są czymś, co nas w jakiś sposób definiuje, jako wokalistów. One dodają sporo fajnych rzeczy i takiego poczucia, że możemy coś osiągnąć, ale ten rdzeń jest chyba gdzie indziej, raczej w tej wrażliwości i w tym co chcemy przekazać i jak chcemy się wyrazić artystycznie.

Nigdy w swoim dorosłym życiu nie żałowałaś tego, że miałaś pewną przerwę w tak zwanej edukacji muzycznej?
- Po latach przystąpiłam po raz kolejny do szkoły muzycznej na fortepian i tam spędziłam 2 lata. Natomiast jednocześnie pojawiły się w moim życiu okazje do tego, żeby śpiewać w zespołach muzyki rozrywkowej. Miałam tam możliwość eksploracji i poszukiwania tego, co bym chciała dalej robić, więc znowu praktyka, tej wolności przeważyła nad siedzeniem w salce i ćwiczeniem, nad odtwórstwem, chociaż towarzyszy mi to poczucie, że chciałabym cofnąć trochę czas, powrócić do tego, czego nie udało mi się wtedy, na tamten moment zrealizować.

To nie było w Bydgoszczy?
- Pochodzę z Piły, tam się zaczęła cała moja droga związana z muzyką.

Jeździłaś na warsztaty Jazzowe do Chodzieży?
- Tak jeździłam na Warsztaty do Chodzieży. Oczywiście muzyka jazzowa od najmłodszych lat gdzieś tam towarzyszyła temu wszystkiemu, co było w Pile. Co roku jeździłam na Warsztaty Jazzowe do Chodzieży. Dzięki warsztatom w Chodzieży dowiedziałam się o tym, że istnieje muzyka jazzowa, że jest improwizacja, że można jeszcze poszukiwać na zupełnie innych polach, czyli łączyłam bardzo różne środowiska w swoim życiu i było to bardzo intensywne. W szkołach też śpiewałam na wszystkich możliwych wydarzeniach od szkoły podstawowej do wieku licealnego. Więc to wszystko się tak łączyło, mieszało ze sobą i dopiero na studiach się wyklarowało, w jakim kierunku będę zmierzać. Ale też nie było to obarczone żadną presją. Nigdy nie czułam, że jestem pod jakąś presją, zawsze miałam możliwość wyboru i rodzice też pozwalali mi na to, abym mogła decydować o tym, w jakim kierunku chce iść.

Jesteś taką duszą konkursową lubisz rywalizację.
- Czasem lubię rywalizować, ale chyba nie jest to głównym powodem moich działań muzycznych.

Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Egzaminy do Akademii Muzycznej to był skok na głęboką wodę, czy niekoniecznie?Choć chyba najpierw był Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.
- Kiedy zdawałam maturę, zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle iść w kierunku muzycznym, czy związać się profesjonalnie, zawodowo z muzyką. Co prawda wiedziałam od zawsze, że ta muzyka, ten śpiew będzie mi towarzyszył i ja tego nigdy z siebie nie wyrwę i nie odłączę, ale zastanawiałam się, co robić w życiu. Myślałam, że pójdę do Poznania bo, chciałam studiować psychologię, ale poznałam wtedy kolegę, który bardzo mocno zachwalał Bydgoszcz i Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, kierunek muzyczny, mówił że jest wspaniale i że powinnam zmienić swoje plany. Przemyślałam to bardzo głęboko i zdecydowałam się zdawać do Bydgoszczy. To był taki moment, kiedy po prostu przyszła ta jasność i pewność, że idę w muzykę, chociaż powtarzam, muzyka towarzyszyła mi całe życie.

A wcześniej już wiedziałaś o istnieniu profesorki Joanny Zagdańskiej?
- Słyszałam „Rękawiczki”, ale nie wiedziałam, że pani Joanna uczy i wykłada śpiew jazzowy. Na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego miałam wspaniałą okazję poznać panią Joannę, u której śpiewałam różne utwory jazzowe, studiowałam u niej i wtedy tak naturalnie wyszło, że przeszłam też na Akademię Muzyczną, już na specjalizację śpiew jazzowy do tej samej pani profesor i studiowałam jednocześnie na dwóch kierunkach. Miałam zajęcia w w podwójnej dawce.

Teraz jesteś dumna z siebie.

- Jestem dumna. Tak można powiedzieć.

Już kilka lat minęło od tego momentu, a Ty jednak pozostałaś w Akademii Muzycznej.
- Tak, minęło 6 lat odkąd ukończyłam studia. Miałam rok przerwy po studiach, zastanawiałam się co dalej, czy chcę pozostać w Bydgoszczy, czy może jednak jechać do Warszawy? Zastanawiałam się mocno nad tym, żeby się przeprowadzić. Natomiast w momencie takiego największego rozdroża dostałam telefon z propozycją pracy w Akademii Muzycznej, jako wykładowca śpiewu jazzowego.

Od razu wiedziałaś, że to jest to, co chciałabyś robić oprócz śpiewania?
- To była trudna decyzja, ponieważ ja wtedy byłam bardzo młodą osobą. Miałam 26 lat i podjęcie się takiej pracy, na takim stanowisku łączy się z dużą odpowiedzialnością, odwagą przede wszystkim, bo ludzie, których wtedy uczyłam, byli niewiele młodsi ode mnie. Zwykle się tak myśli, że jak się idzie studiować to raczej do bardzo doświadczonego profesora z jednym chociażby siwym włosem na głowie. A ja jeszcze wtedy miałam ich chyba zero.

I co sprawia Ci przyjemność? Coachowanie, nauczanie?
- Tak odnajduję w tym siebie i cieszę się, że mogę współpracować z młodymi ludźmi. To jest taka wymiana inspiracji. Staram się im dawać dużo wsparcia na tej drodze. Staram się rozumieć ich perspektywę, ich emocje i przede wszystkim staram się pomagać odnajdywać ich własną drogę, żeby nie powielać, za bardzo tego, co już co już było, ale żeby się otwierali na siebie.

A sama dopiero debiutujesz z płytą autorską, bo musiałaś też trochę przetrawić, przeczekać, przepuścić przez siebie pewne pomysły.

- Nie, musiałam dojrzeć do momentu, w którym decyduję się na nagranie, na realizację, bo to oprócz muzyki, wiąże się z dużym logistycznym wyzwaniem. Trzeba stworzyć zespół, trzeba to wszystko zaplanować, doprowadzić do końca, trzeba mieć wizję. Musiałam dojrzeć, żeby stworzyć wizję całego procesu, przez który przejdę razem z ludźmi, których zabiorę w tę muzyczną podróż.

Dlaczego „Wracam do siebie”, dokąd wracasz?
- Wracam do siebie, zbieram różne pozostawione części siebie i łączę je w całość.

To jest Twój debiutancki album, na który kazałaś sobie trochę czekać.

- Tak, kazałam sobie czekać. Myślę, że życie kazało mi poczekać, no to aż zbiorę w sobie tę odwagę i pewność, że chcę ten album nagrać i pozwoliłam sobie na ten proces, żeby to się wydarzyło we właściwym czasie.

Czy to jest ważne, żeby śpiewać swoje utwory? To jest autorska Twoja płyta, skomponowałaś większość piosenek.

- Tak, skomponowałam większość, niektóre utwory też były współkomponowane przez innych muzyków. Również cały zespół maczał w tym palce, ponieważ aranżacje są wspólne.

Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Klaudia Kaczyńska w studiu Polskiego Radia PiK. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Zaprosiłaś do współpracy Bisza, który można powiedzieć jest poetą tekstów piosenek.
- Tak, jest wspaniały, ma niebywały talent do przekazywania emocji. Świetnie opisuje różne doświadczenia i refleksje życiowe, również potrafi się wczuć właśnie w tę kobiecą perspektywę i cieszę się, że mogłam z nim współpracować nad tymi tekstami i że się zgodził na tę współpracę.

To są twoje historie?
- Po części tak i też są to emocje, które są dla mnie ważne i które chciałam przekazać, więc to jest takie połączenie moich historii, ale też różnych rzeczy, które mnie ciekawią w życiu. Jestem osobą, która słucha różnej muzyki i w swojej twórczości nie chce się zamykać w jednym boksie, tylko raczej chcę, żeby ta muzyka przeze mnie przepływała, więc dałam sobie tę wolność na to aby się nie szufladkować i żeby spróbować stworzyć coś swojego.

Na płycie towarzyszą Ci muzycy, którzy na co dzień z Tobą współpracują.
- Tak, w celu nagrania albumu stworzyłam zespół: Mateusz Gawęda na fortepianie i instrumentach klawiszowych, Antoni Olszewski na kontrabasie, i basie, Łukasz Belcyr na gitarach, Piotr Budniak na perkusji. Znalazły się tutaj jeszcze głosy współtowarzyszące. Jest to Irena Ilczyszyn i Kacper Andrzejewski, moi przyjaciele ze studiów, ja również śpiewałam chórki - także taki udało mi się zebrać skład na ten album i mam nadzieję, że będzie się Państwu podobał.

Zobacz także

Marzena Matowska

Marzena Matowska

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

Mariusz Smolij

Mariusz Smolij

Maciej Niesiołowski

Maciej Niesiołowski

Taki był rok 2025

Taki był rok 2025

Sebastian Gonciarz

Sebastian Gonciarz

Andrzej Jagodziński

Andrzej Jagodziński

Gosia Stępień

Gosia Stępień

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę