Motion Trio w składzie Janusz Wojtarowicz, Paweł Baranek i Marcin Gałażyn

2025-10-10
Motion Trio w studiu Polskiego Radia PiK/fot.: Magda Jasińska

Motion Trio w studiu Polskiego Radia PiK/fot.: Magda Jasińska

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Motion Trio w składzie Janusz Wojtarowicz, Paweł Baranek i Marcin Gałażyn

Trio akordeonowe, które ma na koncie niezliczone projekty łączące różne światy muzyczne. Niedawno muzycy gościli na 63. Bydgoskim Festiwalu Muzycznym „Kontrasty – śladami MAEO”, wykonując kompozycje Jana A.P. Kaczmarka.

Muzycy opowiadali także o różnym nazewnictwie ich instrumentów.

Piątek, 10 października 2025 o godz. 2025
Zaraz będziecie obchodzić jubileusz?
Janusz Wojtarowicz - My tak dziwnie obchodzimy te jubileusze. Kraków w ogóle to miasto, w którym działamy, tam pracujemy i trochę odżegnujemy się od tego jubileuszu. Co chwilę te nasze trzydziestolecie Motion Trio przekładamy o rok, o rok i teraz wypadło mniej więcej na 2027, albo 28 rok.
Marcin Gałażyn - Także poczekamy jeszcze z jubileuszem, bo postanowiliśmy się starzeć nieco wolniej.
Paweł Baranek - Na pewno będą koncerty, ale jeszcze trochę cierpliwości.

25 lecie było w pandemii…
Janusz Wojtarowicz - Tak, nawet tego nie liczymy, bo to był taki czas dosyć mglisty, więc dochodzimy do wniosku, że na trzydziestolecie, mam nadzieję, że wszelkie plagi egipskie nas ominą i będzie można zorganizować to z pełną godnością i radością.

Jak to jest współtworzyć przez tak długi czas jeden organizm? Kłócicie się?
Marcin Gałażyn - Tak, najczęściej artystycznie, ale wióry nie lecą, a jak nawet lecą, to wszystko dla dobra muzyki.

Oj, widzę, że jesteście zgodni, ale szef jest?
Paweł Baranek - Tak, musi być zawsze, ale powiem państwu tak, zresztą pani sama już to zauważyła, że to, że jesteśmy tyle lat razem musi świadczyć o tym, że jakieś są życiodajne żyły i jakieś przepływy między nami. Emocje, które wykraczają ponad taki normalny spór i to są fakty. Tyle lat razem w jednym składzie.
Janusz Wojtarowicz - Wiele osób nam mówi, że to jest największy sukces. Powinniśmy pisać w notce: zespół działający w niezmienionym składzie od 1997 bodajże roku.

A nie od 1996?
Marcin Gałażyn - Tam były niewielkie zmiany personalne, ale w tym składzie od 1997.
- A ja bym powiedział, że od 1998 roku.
Janusz Wojtarowicz - No ale to było tak dawno, że tak naprawdę to nie ma znaczenia. Przecież jakie to fajne prawda trzydziestolecie zespołu jest w 2026, biorąc pod uwagę samą taką datę. Powiem państwu tak, że na pewno nie będziemy organizować jednego jubileuszowego koncertu. Nie chcemy robić tak, że będziemy kończyć naszą karierę, będziemy organizować koncerty przez kilka lat jako ostatnie już i zrobimy last tour, a później będziemy się reaktywować, bo „last”, to zawsze dobrze promuje kolejną płytę.
Paweł Baranek - Ja myślę, że to podchodzi pod rekord guinnessa. Będziemy chyba kandydować za jakiś czas do najdłużej działającego zespołu akordeonowego, bo my wszyscy jesteśmy akordeonistami, a to zmienia wszystko.

Wiele jest dowcipów na temat waszych instrumentów?
Janusz Wojtarowicz - Chwileczkę, chwileczkę.

Niedawno sprzeczałam się z Krzysztofem Komendarkiem – altowiolistą, pytając czy więcej jest dowcipów na temat altówki, czy więcej na temat akordeonu.
Marcin Gałażyn- 3 dni temu w Kąśnej Dolnej mieliśmy koncert, mieliśmy chwilę na obiad i rozmawialiśmy z panami od strony technicznej. No i właśnie wpadł dokładnie ten temat, który pani porusza i wyszło, że akurat dowcipów o akordeonach to nie jest aż tak dużo . Jest dużo nazewnictwa dotyczącego akordeonu, ale dowcipy krążą tak, jak pani mówi, o altowiolistach.
Janusz Wojtarowicz - O akordeonie są tak naprawdę 2 dowcipy, nie będziemy ich tutaj wypowiadać, bo nie po to się wszyscy spotkaliśmy, ale wszyscy je znają. Jeden z dżentelmenem, a drugi o tym dlaczego nie zostawiać akordeonu w samochodzie. A resztę proszę sobie doprecyzować. Natomiast taka była konkluzja całej naszej rozmowy, bo to był koncert w Dworze Paderewskiego, z orkiestrą AUKSO i pomyśleliśmy sobie tak, że już ludzie z czystej przyzwoitości, z poczucia takiej litości jakby nad nami, to już oszczędzili nam dowcipów. A jak określają nasz instrument? Proszę zajrzeć do internetu i to jest takie cudowne, ponieważ jeśli jest akcja, to musi być reakcja. To powoduje, że większość akordeonistów, to jest takie zżyte środowisko z sobą. Ja nie powiedziałbym, że jest zżyte w nieszczęściu, bo to jest nasze największe szczęście, natomiast nas to dużo bardziej integruje, przynajmniej w pewnych sytuacjach.
Paweł Baranek - A ile jest prześmiewczych nazw naszych instrumentów, no myślę, że nie sprecyzowano jeszcze, ale tak powyżej 100 na pewno. Co chwilę to się zmienia. Ja jak jestem zły na swój instrument, to też wymyślam jakieś określenie.

Kto wpadł na genialny pomysł, żeby stworzyć program z kompozycjami Jana A.P. Kaczmarka?
Janusz Wojtarowicz - To był pomysł pana Jana. O właśnie Szanowni Państwo, mało kto wie, jak Jan A.P. Kaczmarek wrócił do Polski, po tych oszałamiających sukcesach. Przypomnijmy, Oscar w 2005 roku za muzykę do Marzyciela i później jeszcze kolejne znaczące filmy w Hollywood i po tym wszystkim wrócił do Polski. Założył tutaj festiwal Transatlantyk i poprzez jakieś konotacje myślę, że z Michaelem Nymanem, z którym nagraliśmy płytę (brytyjski kompozytor filmowy, znany z muzyki do filmów Greenawaya, też twórca minimal music) i stamtąd gdzieś pojawiły się jakieś takie zainteresowania nami. Jan Kaczmarek zaprosił nas do koncertu otwierającego Transatlantyk w Poznaniu. Któregoś roku, już nie powiem kiedy, bo jak mówiłem wcześniej już my się bardzo mylimy w datach, zostaliśmy zaproszeni do zagrania kilku fragmentów utworu z orkiestrą. To były fragmenty Koncertu Jankiela, który akurat napisał i pan Jan to dał nam. Zrobiłem aranżację na trzy akordeony, bo to jest utwór na dwoje cymbałów. Kaczmarek chciał aby jedne, czy dwoje cymbałów zastąpiło troje akordeonów. ... i już ma pani dowcip gotowy. Zagraliśmy to, niezwykle się to panu Janowi podobało i pojawiła się taka pewna więź. Minęło wiele lat, ja robiłem porządek w naszej pracowni i ten koncert cały wpadł mi w ręce. To była pandemia, czyli 7 lat mija i patrzę jest ten koncert, przeglądam go i stwierdzam, że przecież to fantastycznie zabrzmi na akordeonie.

Szukałem jakiegoś kontaktu, okazało się, że pan Jan przeprowadził się gdzie, do Krakowa. Zadzwoniłem, jestem bezczelny w tych sprawach, to jest tak, jak chcesz coś zdobyć, to człowiek idzie jak himalaista, patrzy na szczyt i już musi iść. Przecież nie chcę nic złego, co w tym jest złego, że chcemy zagrać muzykę, więc odważyłem się. Pan Jan o dziwo stwierdził, że to świetny pomysł: „Tak proszę to zrobić”. Zrobiłem, przearanżowałem cały Koncert Jankiela i co się okazało? W międzyczasie, jak większość z Państwa wie, pan Jan bardzo ciężko zachorował. Postanowiliśmy zrobić w Tychach premierę tego utworu w Mediatece w siedzibie AUKSO. Zaprosiliśmy pana Jana. Przyjechał pan Jan i co się dalej okazało, że to był ostatni koncert, na którym był w życiu, osobiście. Zaprosił nas zaraz po tym do domu, usiedliśmy, rozmawialiśmy i usłyszeliśmy: „pomyśl o tym, jak zrobić taki projekt Kaczmarek, by Motion Trio”. Teraz mamy piękne zdjęcia z panem Janem. Bardzo pomogła tutaj Aleksandra Kaczmarek w całej logistyce, ponieważ chory pan Jan pamiętam, bo byłem na próbach, kiedy pan Jan leżał już na takim specjalnym łóżku, mówię o wielkości jego chęci do działania. Miał kłopot z utrzymaniem myszki w ręce, pokazując mi pewne rzeczy. Ale to była determinacja.

Pamiętam Aleksandrę, która po tych półkach wyszukiwała kolejne partytury. Rozmawialiśmy bardzo żarliwie. Ja wyszedłem tak wstrząśnięty i poruszony całą sytuacją z jednej strony, a z drugiej chęcią, żeby się ta współpraca rozwijała, żeby ta muzyka istniała w różnych ciekawych zestawieniach, nie tylko na wielką orkiestrę. Stąd decyzja, żeby zrobić to na małą orkiestrę kameralną, harfę i 3 akordeony. Jemu się ten pomysł tak spodobał, żeby go ukazać z tej delikatności, bo to była osoba, jak się jej przyglądałem, niezwykle delikatna. Koledzy też poaranżowali kilka utworów na trio i powstała całość, zwieńczona Koncertem Jankiela. To zagraliśmy podczas 63 Bydgoskiego Festiwalu Muzycznego Kontrasty z Capellą Bydgostiensis pod dyrekcją Krzysztofa Herdzina, który był jednym z aranżerów muzyki do Marzyciela pana Jana, więc szczególnie bliska jest mu ta muzyka.

Magiczny koncert…
Janusz Wojtarowicz - Absolutnie.

Z tym koncertem jeździcie?
Janusz Wojtarowicz - Niezbyt często, aczkolwiek zawsze jak się to pojawia to głównie z orkiestrą AUKSO. Graliśmy to w kilku miastach z tamtejszymi orkiestrami, bo w każdym szanującym się poważnym mieście jest orkiestra. To jest cudowne w naszym kraju. To nas wyróżnia od takich Stanów, które uważają, że kultura wysoka jest absolutnie nie najważniejsza. Patrząc na Bydgoszcz, jestem w wielkim szoku. Na przystanku tramwajowym proszę bardzo: Festiwal Muzyki Kameralnej obok rozkładu jazdy. Tutaj „Kontrasty”, tutaj wielki budynek opery, tu potężna piękna willa, harmonia z cudownymi ludźmi. No dla muzyków to raj.

Czy ktoś z was naliczył ile projektów, programów zrobiliście przez te powiedzmy 28 lat?
Janusz Wojtarowicz - Ja mam takie wrażenie, że dużo, ale niektóre się sprawdziły i są z nami przez długi czas, a niektóre istniały na potrzeby wspólnych nagrań, albo na jakiś krótkotrwały czas i po prostu one cały czas są aktualne. Natomiast ile ich jest? Dużo. Faktycznie, te, które przetrwały, to właśnie te orkiestrowe projekty. Ostatnio często bierzemy udział w koncertach z orkiestrami, więc one są głównie grane, no i też zapraszanie gości. Ale jest jest i muzyka chóralna z Motion Trio.
Paweł Baranek - No ale chyba takim wiodącym cały czas programem jest muzyka, którą komponujemy sami, którą chyba najbardziej lubimy grać i to jest taki nasz najbardziej uniwersalny program.
Marcin Gałażyn - Mieliśmy projekt z Chopinem. Bardzo intensywnie grany, szczególnie we Francji, ale też i w Japonii. Mamy projekt Symphony, czyli z dużą orkiestrą symfoniczną. Mamy projekt z Leszkiem Możdżerem i dalej też mieliśmy projekt z muzyką Bacha, czyli jakby od drugiej strony klasyki.
Janusz Wojtarowicz - Ale są utwory, które są w naszym repertuarze bardzo często wykonywane, które są grane od samego początku powstania zespołu. Jak to jest ciekawe, że one mają już 30 lat i można powiedzieć śmiało, że to są takie jakby utwory z pozycji obowiązkowej i ich forma się nie zmieniła.

Zobacz także

Klaudia Kaczyńska

Klaudia Kaczyńska

Gosia Stępień

Gosia Stępień

Krystyna Stańko

Krystyna Stańko

Ygor Przebindowski

Ygor Przebindowski

Maciej Sikała

Maciej Sikała

Aleksandra Olczyk

Aleksandra Olczyk

prof. Paweł Rajewski

prof. Paweł Rajewski

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę