Środa, 20 listopada godz.18.05
Pianista, pedagog, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. I. J. Paderewskiego, Honorowy Obywatel Bydgoszczy.
"Tak jak mój związek zaczął się z Bydgoszczą 35 lat temu to tymi ścieżkami Paderewskiego podążam dalej. Dęby, które posadziliśmy mam nadzieję, że będą rosły, nas przeżyją i będą świadkami rozwoju tego konkursu..."
Powtórka audycji w sobotę - 23 listopada, o godz. 22.05.
Konkurs Paderewskiego ma ambicje bycia jednym z najważniejszych konkursów w Europie.
- Tak, to nie są tylko nadzieje, a bardzo realna rzeczywistość. Już w tej chwili bydgoski konkurs należy do największych i najtrudniejszych europejskich konkursów pianistycznych, co mnie bardzo cieszy. W Polsce jak się myśli o pianistach i fortepianie, to zawsze jest skojarzenie z konkursem chopinowskim, a na świecie odbywa się około 600 konkursów pianistycznych. Konkurs Paderewskiego musi swoje jeszcze odpracować, bo o randze konkursu decyduje - jakość, talent, umiejętności i osobowości laureatów. Musimy dorobić się długiej listy laureatów, którzy będą nieść pochodnię konkursu i będą tworzyć jego historię.
Laureatem pierwszego konkursu Paderewskiego jest Jerzy Maksymiuk, wówczas, a było to w 1961 roku, to był konkurs ogólnopolski - międzyuczelniany. Maestro Maksymiuk kocha twórczość Paderewskiego, Pan, w którym momencie pokochał tę muzykę?
- Nieco później. Pierwszy poważny utwór, który wziąłem na warsztat, to był koncert fortepianowy - znakomita kompozycja, aż dziw, że tak niewielu pianistów na świecie go wykonuje. Oczywiście znałem drobne kompozycje Paderewskiego, ale koncert przygotowałem i wykonałem o dziwo po raz pierwszy i to na estradzie Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, było to 35 lat temu.
Program, który muszą przygotować pianiści jest wręcz morderczy, ale to nie odstrasza pianistów.
- To są poważne trzy – cztery występy. Pianiści traktują te występy jak koncert, mogą w trakcie wstać od fortepianu, ukłonić się, ważne żeby nie było sztywnej atmosfery konkursowej.
Nawet nie widać sukna srogiego jury.
- Jury nie jest srogie, atmosfera jest niezwykle życzliwa dla młodych utalentowanych pianistów. Jurorzy zauważyli, że system preselekcji, które odbywają się w siedmiu miastach na całym świecie powoduje, że nie tu pianistów przypadkowych. To gwarantuje wyrównany poziom artystyczny.
W jury zasiedli znakomici pianiści – koncertujący, z jednym wyjątkiem – Lecha Dudzika, reżysera dźwięku, wiem, że był to Pana pomysł.
- Nie ukrywam, że ten pomysł został sprowokowany przez sytuację w jakiej znaleźli się organizatorzy. Otóż kilka tygodni przed konkursem dowiedzieliśmy się, że jurorka z Korei musi przejść nagłą operację oczu i musieliśmy szukać zastępstwa. Pan Lech Dudzik ma większe doświadczenie słuchania różnych nagrań, znakomitych wykonań i znakomitych artystów, których nagrywa. To jest bardzo wartościowy członek jury, może i dlatego, że sami pianiści porównują wykonania do swoich koncepcji, w przypadku Pana Lecha Dudzika pole spojrzenia i perspektywa jest znacznie szersza. Później dopiero dowiedziałem się, że Lech Dudzik urodził się w Bydgoszczy.
Nie słyszałam, ani nie czytałam na pierwszych stronach gazet o awanturach jury, albo kłótniach.
- I chyba Pani nie usłyszy. Wszyscy podkreślają bardzo wysoki poziom uczestników. Zasiadałem już w blisko stu konkursach jako juror, mam regulaminy, mogę wybrać z nich co wartościowe, aby właśnie uniknąć konfliktów. Mamy dobry regulamin, który uniemożliwia stosowanie tricków i decyzji, które można by nazwać kontrowersyjnymi.
Na dobre się Pan związał z Bydgoszczą – już dąb posadzony, trudno będzie się rozwieść.
- Nie żałuję tego. Tak jak mój związek zaczął się z Bydgoszczą 35 lat temu to tymi ścieżkami Paderewskiego podążam dalej. Dęby, które posadziliśmy mam nadzieję, że będą rosły, nas przeżyją i będą świadkami rozwoju tego konkursu.
Po konkursie będzie mógł Pan odpocząć i powrócić do swoich studentów.
- Oj tak, na razie studenci są pod okiem mojej asystentki Karoliny Nadolskiej. Ale zaraz po konkursie będę w klasie Uniwersytetu Muzycznego. Później niestety mam kolejne konkursy i kursy mistrzowskie.
Rozumiem, że Pana kalendarz jest już zapełniony do 2015-16 roku?
- Tak, te daty, które Pani wymieniła już są zapełnione.
Jest jeszcze czas na ćwiczenie.
- Na to zawsze musi być czas, Ćwiczę nawet tu w hotelu, bo mam plany nagraniowe, tak więc mam co robić.
Zobacz także
Album zespołu NO CZEŚĆ! pt. „Gang Otwartych Serc" to piosenki niezwyczajne. Dlaczego? Żyjemy w wyjątkowych czasach, a wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych… Czytaj dalej »
Aktor teatralny, filmowy, serialowy, prowadzący teleturniej „Tak to leciało!”, ostatnio prowadzący również Galę Konkursu Artystycznych Form Radiowych… Czytaj dalej »
„No Limits” wracają w swoim stylu – elegancko, z klasą i bez zbędnego hałasu. „Neonem być" to utwór, który nie próbuje krzyczeć – raczej świeci… Czytaj dalej »
Mieczysław Szcześniak i jego najnowszy singiel. „Every Body and Soul” opowiada o potrzebie wewnętrznej zmiany i odpowiedzialności za własne życie oraz… Czytaj dalej »
Kraków Street Band powraca z premierowym singlem „Pomiędzy nami”, zapowiadającym album „Dwie myśli stąd”, którego premiera odbędzie się niedługo… Czytaj dalej »
Po utworze „Za daleko", który otworzył cykl „SINGLE", Maciek Balcar dokłada kolejny kawałek do tej układanki. I to nie jest lekki numer do radia w tle… Czytaj dalej »
Kasia Moś i Karolina Lyndo nagrały duet. To intymna, emocjonalna ballada, która idzie bardziej w ciszę niż w krzyk. „Półprawda" opowiada o miłości w… Czytaj dalej »
Wokalista, kompozytor i autor tekstów. Już niedługo – 29 kwietnia w bydgoskim Miejskim Centrum Kultury „Spacer z Lubomskim” - wyjątkowy wieczór z piosenkami… Czytaj dalej »
Wokalistka, aktorka, artystka nominowana do „Fryderyka” za partię wokalną na płycie „Górecki 3”, obdarzona jednym z najpiękniejszych głosów. … Czytaj dalej »
Łukasz Drapała, od roku wokalista zespołu Perfect. „..My z Grześkiem się widzieliśmy raz w życiu i to było z 15 lat temu, przy okazji jakiegoś koncertu… Czytaj dalej »