W Gostycynie historia kołem się toczy i pędzi po torach [„Wakacyjny przewodnik po regionie”]
2026-08-07, 08:55 Maciej Wilkowski/DW
W Borach Tucholskich zachwycają nie tylko leśne krajobrazy. Atrakcje, które przykuwają uwagę turystów, stoją tuż przy drodze. To zabytkowe pojazdy z wyjątkową historią.
Druhowie latami gromadzili ważne pamiątki, m.in. stare mundury strażackie, dyplomy, sprzęt. Jako pierwsze w oczy rzucają się jednak wysłużone pojazdy. Są prezentowane pod wiatą, w przeszklonych boksach. W „Wakacyjnym przewodniku po regionie” opowiada o nich Wiesław Anhalt, wiceprezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Gostycynie.
- To są samochody zabytkowe, które wcześniej używaliśmy w naszej jednostce, wyjeżdżaliśmy nimi głównie do gaszenia pożarów. Przejeżdżając przez Gostycyn, można zatrzymać się przy głównej drodze, obejrzeć samochody, przeczytać na tablicach o ich historii. Przy okazji można wejść do sklepu, pójść na kawę - zachęca Wiesław Anhalt.
Wśród aut jest Star 25 wyprodukowany w 1972 roku.
- Nasi poprzednicy wygrali go na zawodach strażackich. Zajęli trzecie miejsce i w nagrodę przywieźli do jednostki ten samochód, który służył nam do 2001 roku. Sprawdzał się bardzo dobrze w terenie, zwłaszcza w lasach. Mówiliśmy na niego „babcia” - opowiada Wiesław Anhalt.
- To są samochody zabytkowe, które wcześniej używaliśmy w naszej jednostce, wyjeżdżaliśmy nimi głównie do gaszenia pożarów. Przejeżdżając przez Gostycyn, można zatrzymać się przy głównej drodze, obejrzeć samochody, przeczytać na tablicach o ich historii. Przy okazji można wejść do sklepu, pójść na kawę - zachęca Wiesław Anhalt.
Wśród aut jest Star 25 wyprodukowany w 1972 roku.
- Nasi poprzednicy wygrali go na zawodach strażackich. Zajęli trzecie miejsce i w nagrodę przywieźli do jednostki ten samochód, który służył nam do 2001 roku. Sprawdzał się bardzo dobrze w terenie, zwłaszcza w lasach. Mówiliśmy na niego „babcia” - opowiada Wiesław Anhalt.
W Gostycynie odnajdą się nie tylko miłośnicy pożarnictwa, ale i osoby zafascynowane koleją. Więcej nawet - można przejechać się drezyną, jakiej nie ma nigdzie indziej. Tomasz Rybacki każdy przejazd, na jaki można się z nim umówić, zgłasza pracownikom PKP, bo na co dzień po tych torach nie jeżdżą pociągi.
- Wszystko zrobiłem sam, zamontowałem w wózku silnik od Fiata 126p - opowiada Tomasz Rybacki.
Przejazd drezyną wśród malowniczych lasów zajmuje ok. 2,5 godziny. Po drodze opowieścią raczy znawca kolei.
Jak było na wyprawie? Posłuchajcie w relacji Macieja Wilkowskiego - poniżej.
Inne wakacyjne propozycje Polskiego Radia PiK znajdziecie TUTAJ.
Przejazd drezyną wśród malowniczych lasów zajmuje ok. 2,5 godziny. Po drodze opowieścią raczy znawca kolei.
Jak było na wyprawie? Posłuchajcie w relacji Macieja Wilkowskiego - poniżej.
Zobacz także
„Wakacyjny przewodnik po regionie”. Odwiedzamy atrakcyjne i intrygujące miejsca
2025-06-28, 19:47Przez całe wakacje będziemy polecać naszym Słuchaczom i Internautom ciekawe miejsca w Kujawsko-Pomorskiem. „Wakacyjny przewodnik po regionie” startuje już w poniedziałek (30 czerwca). Czytaj dalej »