Wojsko bada doniesienia o możliwym wlocie drona z Polski w litewską przestrzeń powietrzną - poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak przekazało wcześniej MON, polskie systemy radarowe nie potwierdziły przelotu obiektu z Polski na Litwę.
Władze litewskie informowały natomiast, że dron prawdopodobnie nadleciał od strony naszego kraju. - Badamy różne scenariusze - zaznaczył szef MON, potwierdzając jednocześnie, że dron, który wleciał na terytorium Litwy, był ukraińskim bezzałogowcem.
- Oczekuję od wojskowych wyjaśnienia tej sprawy. Oczywiście dowódca operacyjny składa mi na bieżąco meldunki i cała operacja jest teraz prowadzona związana z wyjaśnieniem tej sprawy. Różne są koncepcje, również koncepcja drona przemytniczego, które się czasem zdarzają i takie sytuacje też miały miejsce, ale każdą trzeba taką sytuację wyjaśnić. Dlatego w trybie pilnym już wczoraj w godzinach porannych, kiedy uzyskaliśmy tą informację, rozpoczęła się procedura wyjaśniania incydentu - mówi Władysław Kosiniak Kamysz, minister obrony narodowej.
Ukraina wyraziła ubolewanie w związku z możliwym naruszeniem litewskiej przestrzeni powietrznej przez drona.
W niedzielę rano mieszkańcy kilku regionów Litwy otrzymali alerty ostrzegawcze, a wojsko poderwało myśliwce. Na północy kraju prawdopodobnie odnaleziono szczątki bezzałogowca.