Państwa UE będą miały maksymalnie pięć dni na wydanie zgody na transport wojskowy w czasach pokoju - wynika z porozumienia osiągniętego pomiędzy unijnymi legislatorami: europarlamentem i prezydencją. Kwestia ta była głównym punktem spornym w pracach nad „wojskową strefą Schengen”.
Unijne źródło poinformowało, że prace nad rozporządzeniem w sprawie mobilności wojskowej powinny zakończyć się do końca roku. Kolejne spotkanie negocjatorów europarlamentów i przedstawicieli państw członkowskich przewidziane jest na 9 grudnia.
„Wojskowa strefa Schengen” równie ważna co zakupy zbrojeniowe
Ustanowienie „wojskowej strefy Schengen” będzie oznaczać zniesienie przeszkód prawnych i celnych w przemieszczaniu wojsk i sprzętu na terenie UE. Z takim projektem wyszła w listopadzie 2025 r. Komisja Europejska, która uznała mobilność wojskową za jeden z głównych elementów wzmacniania zdolności obronnych całej UE. Szybkie przemieszczanie sił sojuszniczych uznano za równie ważne, co same zakupy zbrojeniowe.
Kwestia tego, ile czasu państwa będą miały na wydanie zgody na transport wojskowy, stała się głównym przedmiotem sporu unijnych negocjatorów. Parlament Europejski chciał dwóch-trzech dni, państwa - czterech-pięciu. Rada UE, reprezentująca stolice, podnosiła, że administracje powinny mieć więcej czasu na dokładne sprawdzenie tego, kto, z czym i dokąd przemieszcza się przez ich terytorium.
Rewolucja w mobilności wojskowej
Ostatecznie wygrało podejście krajów członkowskich. Pięć dni i tak w praktyce oznaczać będzie jednak rewolucję w mobilności wojskowej, ponieważ obecnie wydanie takich pozwoleń w niektórych krajach zajmuje nawet 45 dni. Tyle trwają procedury administracyjne i celne związane ze sprawdzeniem wniosku innego państwa.
Nie było natomiast sporu co do procedur w czasie zagrożenia — państwa członkowskie będą miały sześć lub 12 godzin na decyzję.
Ponadto unijni legislatorzy zgodzili się na rozszerzenie stosowania niektórych przepisów rozporządzenia na Ukrainę i Mołdawię.