Zgłoszenie o natrafieniu przez osobę postronną na obiekt przypominający drona wpłynęło do służb we wtorek około godz. 18.30. Już wiadomo, skąd pochodziła maszyna.
Aktualizacja: - To był polski dron ćwiczebny - mówi o bezzałogowcu znalezionym na plaży w Karwi minister obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polskie Radio ustaliło, że w maszynie nie było wrażliwych informacji, które mogłyby wyciec w przypadku dostania się drona w niepowołane ręce.
Mówi szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz
Minister dodał, że wojsko nie szukało maszyny, bo - jak podkreślił - nie było takiej potrzeby:
Mówi szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz
Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem Prokuratora Wydziału do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wyjaśnia okoliczności odnalezienia na plaży w Karwi (Pomorskie) fragmentów niezidentyfikowanego obiektu latającego— poinformował we wtorek rzecznik Komendanta Głównego ŻW ppłk Dariusz Rozkosz.
Jak poinformowała oficer prasowy KPP w Pucku asp. Agnieszka Selewska, dyżurny otrzymał informację za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy zabezpieczyli teren oraz powiadomili prokuraturę i właściwe służby.
- Wojsko zapowiedziało, że o kolejnych ustaleniach będzie informować na bieżąco.
- Radio RMF podało, że urządzenie ma około dwóch metrów długości.