Na rozpoczęcie procesu w sprawie Collegium Humanum poczekamy co najmniej do 3 grudnia. Do tej daty Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył w czwartek termin rozprawy.
Proces nie ruszył z powodu braku dowodu doręczenia wezwania do jednego z oskarżonych. Jak dowiedział się nieoficjalnie reporter Polskiego Radia PiK, tym oskarżonym jest Grzegorz G. z Torunia. To skutkowało jego nieobecnością na dzisiejszej rozprawie. Jak mówił prokurator Piotr Żak z Prokuratury Krajowej, osoba ta nie mogła też zapoznać się z aktem oskarżenia.
- A to już, jak wskazał sąd, jest istotny dokument, z którym prawo oskarżony ma się zapoznać - dodaje.
Grzegorz G. to prawnik, były toruński radny Prawa i Sprawiedliwości, dwukrotnie walczący o urząd prezydenta Torunia. Założyciel niepublicznej uczelni. Z Akademią Jagiellońską związana jest także jego rodzina: córka pełni funkcję rektora, żona jest kanclerzem.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do zarzucanych czynów. Początkowo chciał dobrowolnie podać się karze, ale później zmienił zdanie. Według śledczych, proceder trwał przez sześć lat - od 2018 roku.
- Grzegorz G. został oskarżony o przestępstwo o charakterze korupcyjnym, które było związane z wręczeniem członkom Polskiej Komisji Akredytacyjnej korzyści majątkowej w zamian za załatwienie pozytywnych decyzji akredytacyjnych dla Akademii Jagiellońskiej w Toruniu. Najczęściej dotyczyło to otwarcia nowych kierunków na uczelni. Chodziło o to, że uczelnia nie spełniała jakichś warunków. Natomiast w związku z wręczeniem korzyści majątkowej uczelnia uzyskiwała te zgody - mówiła w listopadzie zeszłego roku Katarzyna Calów-Jaszewska z działu prasowego Prokuratury Krajowej.
Grzegorz G. nie odebrał od nas telefonu. Maksymalny wymiar kary, który może być wymierzony oskarżonym w sprawie Collegium Humanum, to 10 lat pozbawienia wolności.