Minister rolnictwa o ochronie produkcyjnej funkcji wsi. „Udało się wygrać jedną z bitew"
O konieczności uchwalenia ustawy o produkcyjnej funkcji wsi mówił 25 stycznia na Podlasiu minister rolnictwa Stefan Krajewski. Spotkał się z rolnikiem prowadzącym gospodarstwo produkcyjne w Łomży. Po sąsiedzku inwestor próbuje postawić blok mieszkalny.
W pierwszej połowie stycznia, rozpoznając odwołania od decyzji łomżyńskiego magistratu ustalającej warunki zabudowy dla inwestycji na nieruchomości sąsiadującej z działką, gdzie prowadzone jest to gospodarstwo rolne, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Łomży uchyliło tę zaskarżoną decyzję w całości, odmawiając ustalenia warunków zabudowy dla tej inwestycji, czyli budowy bloku.
Decyzja SKO jest ostateczna, ale można ją zaskarżyć do sądu administracyjnego. Na razie do kolegium nie wpłynęła żadna skarga, ale strony mają na to 30 dni od dnia doręczenia im decyzji.
Kiedy kilka miesięcy temu rolnik nagłośnił sprawę, zainteresowały się nią media, ale też i politycy. O wsparcie zwrócił się wówczas m.in. do biura poselskiego Stefana Krajewskiego, pomocy prawnej udzielał mu też Janusz Wojciechowski, były komisarz unijny ds. rolnictwa. Rolnika wspierała również Podlaska Izba Rolnicza.
Uchylając zaskarżoną decyzję, SKO powołało się na naruszenie zasad dobrego sąsiedztwa i ładu przestrzennego podczas podejmowania decyzji przez Urząd Miasta Łomży.
- W ostatnim czasie mówimy dużo o potrzebie wprowadzenia ustawy, która będzie chroniła funkcje produkcyjne wsi. To gospodarstwo jest w mieście, nie leży na obszarach wiejskich, ale to gospodarstwo jest w tym miejscu od pokoleń i to miasto przyszło do gospodarstwa. Nie można jedną decyzją wykluczyć, zamknąć tej działalności - powiedział minister rolnictwa Stefan Krajewski. - A tak mogłoby się to w przyszłości skończyć, bo wiemy, że w momencie, kiedy ktoś podejmuje decyzję o zamieszkaniu w bezpośrednim sąsiedztwie (produkcji rolniczej), to nie wyraża obaw, nie zgłasza problemów, ale kiedy już zamieszka, i to widzimy w wielu miejscach, zaczynają się problemy - dodał.
Projekt ustawy o produkcyjnej funkcji wsi jest uzgadniany. Ma niebawem trafić na posiedzenie rządu.
Przyjęte tam rozwiązania prawne mają zapewnić ochronę rolniczej przestrzeni produkcyjnej we wsiach. Chodzi m.in. o to, że osoby zamierzające osiedlić się na tych terenach powinny akceptować fakt prowadzenia tam takiej działalności.
Jak mówił Krajewski - odnosząc się do sprawy rolnika z Łomży - „udało się wygrać jedną z bitew, a chodzi o taką dużą batalię, bo to są różne decyzje, które są jeszcze w obiegu”. Powiedział też, że to rolnik powinien sam móc zdecydować, w jakim kierunku powinna iść jego działalność.
Zapewniał, że minister rolnictwa jest w takich sprawach - jak to ujął - rzecznikiem praw rolników.
- Problem tego sąsiedztwa dotyczy całej Polski, nie tylko mnie, ale też innych rolników - mówił właściciel gospodarstwa Paweł Weber. - To gospodarstwo ma perspektywy na rozwój, pomimo problemów, jakie teraz są w rolnictwie. Myślę o rolniczym handlu detalicznym, o produkcji ekologicznej żywności, warzyw, z czym zaczyna być coraz większy problem - powiedział.
W jego ocenie, łomżyński magistrat w postępowaniu dotyczącym warunków zabudowy działki sąsiedniej niejako ignoruje obecność gospodarstwa rolnego w mieście.
- Ignorowana jest zabudowa zagrodowa - powiedział, zwracając uwagę, że w tym gospodarstwie hodowla zwierząt prowadzona jest od stu lat.