Dwóch górników zginęło w kopalni Pniówek w Pawłowicach. To już 14. i 15. ofiara śmiertelna w tym roku
Nie udało się uratować życia dwóch górników w kopalni Pniówek. Wczoraj, po godz. 17:00 utracono z nimi kontakt. Pozostałych ośmiu udało się ewakuować.
Wskutek wydzielenia się dużej ilości metanu zginęli górnicy w wieku 40 i 41 lat. Wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Adam Rozmus poinformował na briefingu, że po sześciogodzinnej akcji ratowniczej zastępy odnalazły poszukiwane osoby. Lekarze stwierdzili zgon.
W celu ustalenia okoliczności zdarzenia powołana została specjalna komisja. Wiceprezes Adam Rozmus potwierdził, że w kopalni Pniówek zginęli dwaj doświadczeni górnicy z kilkunastoletnim stażem pracy. To 14. i 15. ofiara śmiertelna wypadków w tym roku w polskim górnictwie.
Adam Rozmus poinformował też o wsparciu rodzin pogrążonych w żałobie. - Rodziny zostaną otoczone szczególną opieką, zarówno psychologiczną, jak i kwestią pomocy materialnej - zadeklarował wiceprezes. - Mówimy o konkretnych odszkodowaniach, które w ramach uchwał zarządu obowiązują w ramach Jastrzębskiej Spółki Węglowej - dodał.
Kondolencje w związku z tą tragedią złożył premier Donald Tusk na X. - Łączymy się dzisiaj wszyscy w bólu z rodzinami dwóch górników, którzy zginęli w kopalni Pniówek - napisał we wtorek rano. - Władze JSW zapewniły mnie, że bliscy ofiar otoczeni są właściwą opieką i mogą liczyć na wszelką pomoc - dodał Prezes Rady Ministrów.
Także prezydent Karol Nawrocki przesłał wyrazy współczucia. - Łączę się w bólu i modlitwie z Rodzinami oraz Bliskimi zmarłych - napisał na X.