Wiktor Janukowycz: będę walczyć o przyszłość Ukrainy

2014-02-28, 16:58  Polska Agencja Prasowa/Jerzy Malczyk
Zdaniem Janukowycza do kryzysu na Ukrainie doprowadziła "nieodpowiedzialna polityka Zachodu, który wspierał Majdan". Fot. PAP/EPA

Zdaniem Janukowycza do kryzysu na Ukrainie doprowadziła "nieodpowiedzialna polityka Zachodu, który wspierał Majdan". Fot. PAP/EPA

Wiktor Janukowycz, odwołany ze stanowiska prezydenta Ukrainy przez parlament, oświadczył w piątek w Rostowie nad Donem na południu Rosji, że zamierza kontynuować walkę o przyszłość Ukrainy.

Jego spotkanie z dziennikarzami – pierwsze po ucieczce z Kijowa – odbyło się w hotelu Wertol. Trwało nieco ponad godzinę.

Polityk powtórzył, że jest „prawowitym prezydentem Ukrainy, wybranym w wolnych, uczciwych wyborach”. „I takim pozostanę” – dodał. „Nikt mnie nie obalił. Zostałem zmuszony do opuszczenia Ukrainy wobec zagrożenia życia, mojego i rodziny” – oznajmił.

Janukowycz oświadczył, że "władzę na Ukrainie przejęli nacjonalistyczni, profaszystowscy pałkarze, reprezentujący absolutną mniejszość mieszkańców Ukrainy".

Jego zdaniem do kryzysu doprowadziła "nieodpowiedzialna polityka Zachodu, który wspierał Majdan”. Za „wyjście z sytuacji” uznał wypełnienie porozumienia, jakie 21 lutego w obecności ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Polski i Francji podpisał z opozycją.

Janukowycz wyraził zdziwienie, że prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin tak „powściągliwie milczy” w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Podkreślił przy tym, że on sam uważa Rosję za strategicznego partnera swojego kraju.

„Rosja nie może stać z boku, pozostawać obojętna na los tak dużego sąsiada i partnera” – powiedział Janukowycz.

Zaznaczył zarazem, że jest przeciwko interwencji wojskowej na Ukrainie, naruszeniu jej integralności terytorialnej. „Ukraina powinna być zjednoczona i niepodzielna” – powiedział.

Poproszony o ocenę wydarzeń na Krymie, Janukowycz wskazał, że region ten powinien pozostać częścią Ukrainy, zachowując autonomię.

Janukowycz oznajmił, że po przyjeździe do Rosji nie spotkał się z Putinem, a jedynie rozmawiał z nim przez telefon.

Pytany, w jaki sposób znalazł się w Rosji, odparł, że dotarł tam dzięki „patriotycznie nastawionym oficerom”, którzy wypełnili swój obowiązek i uratowali mu życie.

Wyjaśnił też, że spotkanie z dziennikarzami odbywa się w Rostowie nad Donem, gdyż w pobliżu tego miasta mieszka jego stary przyjaciel, który udzielił mu schronienia.

Zapowiedział również, że wróci na Ukrainę, gdy tylko zagwarantowane zostanie bezpieczeństwo jego i jego rodziny.

Janukowycz oświadczył, że nie weźmie udziału w zaplanowanych na 25 maja wyborach prezydenckich. Podkreślił przy tym, że będą one nielegalne.

Odsunięty od władzy prezydent przekonywał, że nigdy nie wydał milicji rozkazu strzelania do demonstrantów w Kijowie, a odpowiedzialnością za rozlew krwi na Ukrainie obarczył demonstrantów.

Pytany, czy chce za coś przeprosić swoich rodaków, odparł, że chce ich przeprosić za to, że nie znalazł w sobie sił, by utrzymać stabilność w kraju.

Przekonywał też, że nie ma zagranicznych kont bankowych. "Jestem osobą publiczną. Wszystko, co miałem, było zadeklarowane. I wszystko widniało na moich rachunkach" - oświadczył Janukowycz. (PAP)


Wiktor Janukowycz jako polityk jest skończony - stracił wiarygodność w oczach świata i nie ma szans na powrót do władzy w Kijowie; jest marionetką w rękach Moskwy, bo tylko ona może mu zagwarantować bezpieczeństwo - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

"Janukowycz jest marionetką w rękach rosyjskich. Jest martwym politykiem. Niewiarygodnym na Zachodzie, we własnym kraju i niewiarygodnym dla Rosji" - powiedział w piątek PAP dyrektor fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej Jan Piekło.

Jak dodał, sytuacja, w której b. prezydent Ukrainy zwraca się na konferencji prasowej po rosyjsku do swojego społeczeństwa z terytorium obcego państwa i pod flagami ukraińskimi "jest kuriozalna".

Zdaniem eksperta Janukowycz nie miał możliwości i odwagi, by taką konferencję zorganizować na Krymie i stał się zakładnikiem Rosji, która jest gwarantem jego bezpieczeństwa. "To pogrąża go całkowicie. On jest od Rosji uzależniony, bo nie można sobie wyobrazić kraju, w którym mógłby bezpiecznie przebywać. Może poza Koreą Północną" - ocenia Piekło.

Jak zaznaczył, Janukowycz będzie spełniał "funkcję służebną" wobec Moskwy, która będzie mogła go „używać" do realizacji swych celów wobec Ukrainy.

Podobną opinię ma Prezes Fundacji imienia Kazimierza Pułaskiego Zbigniew Pisarski. Jak zaznaczył w rozmowie z PAP, Janukowycz "nie jest panem swojego losu" i znajduje się "w zasobach władzy rosyjskiej".

"Występuje jako osoba prywatna. Na konferencji występował w pojedynkę. Nie było żadnych przedstawicieli jego administracji, co wskazuje na to, że go porzucili. (...) W sposób demokratyczny nie jest w stanie odzyskać władzy na Ukrainie. To jest człowiek skompromitowany. Nikt go nie wybierze" - podkreślił Pisarski.

Jego zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin i jego doradcy zdają sobie z tego sprawę, dlatego legitymizowanie takiego polityka nie jest w interesie Rosji.

Pisarski zauważył, że podczas piątkowej konferencji największe emocje u Janukowycza wzbudził temat jego majątku. "To pokazuje, że on jest rzecznikiem majątku, w którego posiadanie wszedł. To będzie dla niego priorytetem, a nie odzyskanie władzy" - przekonywał.

"Mam wrażenie, że to człowiek, który jest oderwany od rzeczywistości, który nie dostrzega, co się wydarzyło w jego kraju za jego sprawą" - dodał.

Wiktor Janukowycz, odwołany ze stanowiska prezydenta Ukrainy przez parlament, oświadczył w piątek w Rostowie nad Donem na południu Rosji, że zamierza kontynuować walkę o przyszłość Ukrainy. Jego spotkanie z dziennikarzami – pierwsze po ucieczce z Kijowa – odbyło się w hotelu Wertol. Trwało nieco ponad godzinę. Polityk powtórzył, że jest „prawowitym prezydentem Ukrainy, wybranym w wolnych, uczciwych wyborach”; mówił, że został zmuszony do opuszczenia Ukrainy wobec zagrożenia życia jego i jego rodziny. Janukowycz oświadczył, że nie weźmie udziału w zaplanowanych na 25 maja wyborach prezydenckich. Przekonywał, że nie wydał milicji rozkazu strzelania do demonstrantów w Kijowie. (PAP)

Kraj i świat

Polska wychodzi z konwencji ottawskiej. Prof. Roman Baecker z UMK: Reakcja Rosji dość powściągliwa

Polska wychodzi z konwencji ottawskiej. Prof. Roman Baecker z UMK: Reakcja Rosji dość powściągliwa

2026-02-20, 20:15
Niższe kary dla oskarżonych w sprawie śmierci Ukraińca w izbie wytrzeźwień

Niższe kary dla oskarżonych w sprawie śmierci Ukraińca w izbie wytrzeźwień

2026-02-20, 13:55
Zbigniew G. przyznał się do zabójstwa żony. Sąd w Poznaniu umorzył postępowanie

Zbigniew G. przyznał się do zabójstwa żony. Sąd w Poznaniu umorzył postępowanie

2026-02-20, 12:12
Premier zaapelował do Polaków przebywających w Iranie o pilne opuszczenie tego kraju

Premier zaapelował do Polaków przebywających w Iranie o pilne opuszczenie tego kraju

2026-02-19, 16:30
Wielka Brytania: Były książę Andrzej aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego

Wielka Brytania: Były książę Andrzej aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego

2026-02-19, 15:15
Radosław Sikorski uderzył w prawicę. Wspomniał o bydgoskich zakładach Belma i NITRO-CHEM

Radosław Sikorski uderzył w prawicę. Wspomniał o bydgoskich zakładach „Belma” i NITRO-CHEM

2026-02-19, 11:39
Podwójne morderstwo, 29-latek zabił swoich dziadków. Po chwili sam zadzwonił na policję

Podwójne morderstwo, 29-latek zabił swoich dziadków. Po chwili sam zadzwonił na policję

2026-02-19, 08:14
Polska bramą gazową dla Ukrainy Mówił o tym minister energetyki Miłosz Motyka

Polska bramą gazową dla Ukrainy? Mówił o tym minister energetyki Miłosz Motyka

2026-02-18, 21:27
Turysta zaginął w Tatrach 14 lutego. Wjechał kolejką na Kasprowy Wierch

Turysta zaginął w Tatrach 14 lutego. Wjechał kolejką na Kasprowy Wierch

2026-02-18, 20:12
Dwóch posłów z regionu w nowym klubie parlamentarnym Centrum. Rozłam w partii Polska 2050

Dwóch posłów z regionu w nowym klubie parlamentarnym Centrum. Rozłam w partii Polska 2050

2026-02-18, 10:58
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę