Niedziela, 29 stycznia 2023 r.   Imieniny: Zdzisława, Franciszka, Józefa
Polskie Radio PiK » Kraj i świat
2022-11-17, 11:58 Marcin Kupczyk/Redakcja

Politolog: Nie możemy pozwolić, aby ktoś podzielił narody polski i ukraiński [rozmowa]

Na miejscu tragedii w Przewodowie nadal pracują służby/fot. Wojtek Jargiło, PAP
Na miejscu tragedii w Przewodowie nadal pracują służby/fot. Wojtek Jargiło, PAP
– Federacja Rosyjska będzie usiłowała wbić klin między nasze państwa – komentuje ostatnie wydarzenia gość „Rozmowy dnia”, dr Jarosław Wojtas, politolog z Wyższej Szkoły Bankowej. Wskazuje, że Rosji może także zależeć na wzbudzeniu w Polsce paniki, ta zaś miałaby zniechęć do udzielania Ukraińcom wsparcia.
Marcin Kupczyk: Są dwie ofiary śmiertelne upadku rakiety w województwie lubelskim, kilka kilometrów od granicy z Ukrainą. Według wszystkich doniesień to tragiczny wypadek, a nie wynik celowego ostrzału, ale po tym, co się stało, chyba już nikt nie może mieć wątpliwości, czy ta wojna jest blisko i czy dotyczy także nas.

Doktor Jarosław Wojtas: Zdecydowanie tak. Śmierć tych osób jest oczywiście wynikiem rosyjskiej napaści na Ukrainę, to smutny zbieg okoliczności, natomiast odpowiedzialność za tę śmierć spada na Federację Rosyjską. Wygląda na to, że nie był to celowy atak, te rakiety spadły przypadkowo, ale ataki na cele cywilne, które mają służyć złamaniu woli, oporu, obrony Ukraińców, wiążą się z takimi konsekwencjami. Dlatego, o ile jest to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, o tyle moralną odpowiedzialność ponosi za niego Rosja.

Strona ukraińska wskazuje na rosyjski ślad tego zdarzenia. Zacytuję: „jesteśmy gotowi przekazać posiadane przez nas dowody na rosyjski ślad” – tak oświadczył sekretarz Ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Aleksiej Daniłow. „Opowiadamy się za wspólnym zbadaniem incydentu. Jesteśmy gotowi przekazać posiadane przez nas dowody. Oczekujemy od naszych partnerów informacji, na podstawie których wysnuto wniosek, że to rakieta obrony powietrznej Ukrainy – napisał Daniłow na Twitterze. Strona ukraińska od początku mówi o tym, że w Polsce wybuchła rosyjska rakieta. To dość konfrontacyjna czy ostrą wypowiedź. Daniłow żąda od Polski dowodów, że to ukraińska rakieta.
Myślę, że tego typu język w czasie wojny nie jest niczym nadzwyczajnym i że to nie jest żądanie dokładnie pod adresem Polski, co raczej radykalne odcięcie się od sugestii Federacji Rosyjskiej, która przekazuje różne wzbudzające sensacje informacje. Myślę, że tego typu sformułowanie jest podyktowane ukraińską postawą wobec Polski. Ukraińscy dziennikarze, liderzy, dowódcy i politycy jednogłośnie dziękują politykom naszego kraju, dziękują społeczeństwu za wsparcie i stąd, jeżeli dochodzi do takiej sytuacji, trudno dziwić się tak ostremu sformułowaniu. Nie odbierałbym tego jako formy ataku czy jakiejś sugestii pod polskim adresem, chodzi o to, że Ukraińcy bardzo dbają, żeby w żaden sposób nie udało się Federacji Rosyjskiej wbić klina pomiędzy nasze państwa.

Oburzenie może rzeczywiście nas trochę szokować, ale wynika raczej z tego, jak istotne są dzisiaj relacje polsko-ukraińskie: (...) nie wolno pozwolić wbić klina między nasze państwa, a Federacja Rosyjska będzie usiłowała to zrobić. Rosja przez usta swoich dyplomatów przekazywała informacje, że nie dokonywała ataków na cele cywilne przy granicy z Polską – przecież to nieprawda, doskonale zdajemy sobie sprawę, że na Wołyniu spadły rakiety rosyjskie i to rakiety, które uderzały w cele cywilne, także wszystko jest możliwe. Oczywiście, to trzeba zbadać, musimy się opierać na faktach, a nie na domysłach.

Nie zarzucam, że to były rakiety celowo wystrzelone przez Federację Rosyjską, bo chyba na tym etapie Rosjanie nie mieliby powodu tego robić. Natomiast bardzo różne rzeczy zdarzały się ze strony Federacji Rosyjskiej po 2014 roku w tym obszarze, dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby dokładnie wyjaśnić tę kwestię.

Do zdarzenia doszło podczas największego, jak się okazało, zmasowanego rosyjskiego ostrzału ukraińskich miast i miejscowości blisko polskiej granicy, tyle że od pewnego czasu słyszeliśmy o ukraińskiej ofensywie odpychającej Rosjan na wschód. Tymczasem ciągle jest niebezpiecznie i na zachodzie Ukrainy, i blisko Polski. Wciąż tych rakiet Rosja ma bardzo dużo.
Dokładnie, pomimo faktu, że ten sprzęt pochodzi już nie tylko z czasów radzieckich, ale z końca drugiej wojny światowej, to wciąż jak widać, jest groźny. Z informacji, które do nas docierają, wiemy, że prawdopodobnie nie doszło do eksplozji rakiety, ta śmierć została wywołana zapaleniem się paliwa. Fakt, że Rosjanie posługują się bronią z lat 70. o czymś świadczy... Ukraińcy w ostatnich dniach umożliwi Rosjanom ewakuację swoich wojsk: to było ok. 30 tys. żołnierzy. Ten gest mógł być wstępem do rokowań do zawieszenia broni. Ale to, co zrobiła później Rosja, przekreśliło tę szansę. Przecież atakując ponad setkę celów cywilnych w Ukrainie, nie można liczyć na to, że rozpoczną się negocjacje pokojowe. Wiemy, że Federacja Rosyjska walczy w taki, a nie inny sposób, posługuje się bardzo brutalną siłą, atakuje cele cywilne, także tutaj trzeba być gotowym na wszystko.

Warto zwrócić uwagę, że polski premier i rząd kilka godzin po tragedii umiędzynarodowili to śledztwo dla całego NATO. Czy to właściwy ruch?
Jak najbardziej. Polska musi, może liczyć na sojuszników, dlatego jest bardzo istotne, aby dyskutować o tym, co można zrobić w celu obrony i aby absolutnie nie dać się zmanipulować Federacji Rosyjskiej, aby nie wpaść w panikę, bo to jest najgorsze, co może się zdarzyć. Rosji zależy na panice w Polsce, bo panika ma charakter paraliżujący, odciąga od pomocy, zniechęca od udzielania wsparcia humanitarnego, ale także politycznego czy dyplomatycznego. Należy zrobić wszystko, żeby do niej nie doszło, a takie wsparcie ze strony innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego sprawia, że możemy czuć się bezpieczni, jest też mobilizujące, konsoliduje nas, pokazuje, że cele zakładane przez Federację Rosyjską absolutnie nie są osiągane, chce zastraszyć Polskę, Zachód, Unię Europejską, NATO, a w rzeczywistości mamy do czynienia z tendencją odwrotną – większą konsolidacją, wnioskami akcesyjnym do NATO (...).

W związku z tym zdarzeniem pojawiły się zarzuty na temat polskiej obrony przeciwlotniczej. Na te zarzuty odpowiada dowództwo generalne. Możemy przeczytać w tej odpowiedzi tak: „żadna armia nie dysponuje systemem obrony powietrznej, który chroni terytorium całego kraju. Atak rakietowy charakteryzuje się punktowym uderzeniem w wybrany cel, a nie niszczeniem wielu celów na dużych obszarach. Zadaniem systemów jest m.in. obrona infrastruktury krytycznej” – wyjaśnia dowództwo generalne. Czy możemy przyjąć te wyjaśnienia?

Myślę, że tak, one są racjonalne, [choć] rzeczywiście w świetle tej tragedii, z którą mamy do czynienia, może to wzbudzać pewnego rodzaju dysonans poznawczy – że mamy do czynienia ze śmiercią naszych obywateli, w wojnie, w której jako państwo NATO nie uczestniczymy, więc powinniśmy liczyć na bardziej stanowcze sformułowanie przez siły zbrojne. Natomiast nie, jeśli chodzi o zachowanie spokoju, rzetelne i racjonalne odpowiadanie, nawet w obliczu tak bardzo wzbudzających emocje sytuacji. Obrona przeciwlotnicza, przeciwrakietowa jest przede wszystkim skoncentrowana na obronie celów takich jak bazy wojskowe, magazyny wojskowe, infrastruktura krytyczna. Rzeczywiście nie obejmuje przecież stu procent naszego kraju (...)

Całej „Rozmowy dnia” można odsłuchać TUTAJ

Kraj i świat

2023-01-28, godz. 22:18 Zmarł prof. Wojciech Narębski, żołnierz gen. Andersa. Pochodził z Włocławka [wideo] W wieku 98 lat zmarł w Krakowie prof. Wojciech Narębski, jeden z ostatnich żołnierzy 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, uczestnik walk pod Monte… » więcej 2023-01-28, godz. 18:21 Petr Pavel nowym prezydentem Czech. Jego przewaga była miażdżąca Pavel to emerytowany generał i były szef komitetu wojskowego NATO. W drugiej turze wyborów otrzymał ponad 58 procent głosów i tym samym pokonał byłego… » więcej 2023-01-28, godz. 15:15 Ks. Sławomir Oder opuszcza Toruń. Został mianowany biskupem gliwickim [wideo] Ojciec Święty Franciszek mianował biskupem gliwickim ks. Sławomira Odera, ojca duchownego kapłanów diecezji toruńskiej - poinformował w sobotę w komunikacie… » więcej 2023-01-28, godz. 11:44 Jerozolima: kolejny atak z bronią w ręku. Tym razem strzelał 13-latek Sprawcą ataku koło Jerozolimy, w którym rannych zostało dwóch Izraelczyków, był 13-letni Muhammad Aliyat. Chłopiec został zneutralizowany, według nieoficjalnych… » więcej 2023-01-28, godz. 10:47 Nie żyje prof. Aleksander Krawczuk, wybitny znawca starożytności Profesor Krawczuk od 1949 roku związany był z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie. W czerwcu skończyłby 101 lat. Zmarł 27 stycznia, o czym zawiadomił… » więcej 2023-01-27, godz. 21:03 Uzbrojony mężczyzna zaatakował w Jerozolimie. Zabił siedem osób Do siedmiu wzrosła liczba ofiar zamachu terrorystycznego w Jerozolimie Wschodniej. - Napastnik został zastrzelony przez policję - poinformował portal Times… » więcej 2023-01-27, godz. 15:34 Wybuch gazu w kamienicy w Katowicach. Nie żyją dwie osoby [aktualizacja] W trzypiętrowym budynku mieszkalnym w katowickiej dzielnicy Szopienice doszło w piątek rano do wybuchu gazu. W wyniku eksplozji dom się zawalił. Zginęły… » więcej 2023-01-27, godz. 15:29 Modlitwy zakończyły obchody rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau Wspólna modlitwa Żydów i chrześcijan oraz złożenie zniczy przy ruinach krematorium IV w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau to ostatni akord głównej… » więcej 2023-01-27, godz. 11:29 Minister Ardanowski: Ceny pieczywa rosną, a KE chce, żebyśmy jedli owady i robaki Minister Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, przyznaje rację protestującym piekarzom. - Ich sytuacja… » więcej 2023-01-26, godz. 21:12 Powstanie Centralny Rejestr Wyborców. Nowelizacja Kodeksu Wyborczego uchwalona Sejm przyjął nowelizację Kodeksu Wyborczego. Za było 230 posłów, przeciw 220, nikt nie wstrzymał się od głosu. » więcej
1234567