To przedostatnia już w tym roku wędrówka na pięcioliniach i miała zaprowadzić nas w inne strony, jednak dobrze się stało, że w drugiej grudniowej „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK podążymy szlakiem... chciałoby się powiedzieć - do Dublina, ale ścieżkami „wyspy zielonej” podążymy do różnych miejsc na naszej błękitnej planecie, do artystów wypowiadających się różnymi językami stylistyk muzycznych, a jednak znaleźli w swojej twórczości miejsce dla osobowości niecodziennej, zapraszając ją do uświetnienia własnych dzieł... Na dzisiejszym szlaku wspominać będziemy nieodżałowaną SINÉAD O'CONNOR, artystkę z niezwykłą charyzmą, tyle interesującą co i kontrowersyjną, jednak ta ostatnia cecha wybiega na ogół poza „świat muzyki”, a my skupimy się właśnie na jej śladach pozostawionych w światach wspomnianych przyjaciół. Nie będziemy zatem podążać ścieżkami Jej kariery, skupiając się na tych wykonawcach, którzy zrobili miejsce dla SINÉAD... Czerpać będziemy najczęściej z albumu pt. „Collaborations”, wydanego w roku 2005. To doskonała okazja, by wsłuchać się w głos dzisiejszej bohaterki z dala od skojarzeń, które ulokowały jej postać w pamięci większości z nas... SINÉAD O'CONNOR urodziła się w Dublinie 8 grudnia 1966 roku. Gdyby żyła, w ubiegły poniedziałek skończyłaby 59 lat...
Pobieżny rzut oka do okładki albumu z udziałem SINÉAD O'CONNOR i Jej przyjaciół, pozwala uświadomić sobie, że nie wystarczy nam czasu na wszystkie przykłady zawartej tutaj artystycznej symbiozy. A przecież nie sposób pominąć niektórych nut i słów spoza tej setlisty :) W tak ciepły grudniowy wieczór łatwo pobłądzić pod gęstymi chmurami, a gwiazd brak, by nas poprowadziły... Dopilnuję jednak, by każdy zdążył wrócić do domu przed snem ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)