Nietypowo, bo w sobotni wieczór inaugurowaliśmy serię spotkań na szlakach „Muzycznych podróży” z Polskim Radiem PiK. Ten pierwszy przypadł nam akurat 1 marca, a ta data potrafi rozświetlić w pamięci neon z tytułem „The Dark Side Of The Moon”. Właśnie tego dnia w roku 1973 na świat wyszła ósma płyta zespołu PINK FLOYD, album przełomowy, do dzisiaj wzbudzający podziw nad treścią i sposobem realizacji, która 52 lata temu wymagała nie tylko wyobraźni, ale również zdolności wykorzystania instrumentarium i studyjnego sprzętu do śmiałych eksperymentów w zakresie inżynierii dźwięku. W tej kwestii niezawodny okazał się Alan Parsons, którego talent stał się nieodzowną cechą sukcesu „Ciemnej strony Księżyca” :) Gdy pierwszy raz usłyszałem z radiowej fali muzykę z tego albumu, uświadomiłem sobie, że przyszło mi dorastać w niezwykle ciekawych muzycznie czasach. Minęło pół wieku z małym haczykiem, a płyta wciąż budzi podziw i doskonale się sprzedaje, co również stawia grupę Pink Floyd w ciekawym położeniu, bo też lepszym od nich okazał się w tej kwestii Michael Jackson z albumem „Thriller”... „Ciemna strona Księżyca” nie odnosi się do kosmicznych eksploracji. Bynajmniej! Trzyma nas blisko Ziemi z codziennymi problemami jej mieszkańców, których współczesność splamiona jest chciwością, szaleństwem działań wojennych, których szaleństwa trudno zrozumieć, a także upływu dni, które często nie pozostawiają po nas żadnego wyraźnego śladu... Wszystko to tworzy refleksyjną warstwę liryczną, która przemawia o tyle silniej, że wzbogacona o muzykę, która przyciąga uwagę nawet po tylu latach, a zespołowi zapewnia bardzo dobrą lokatę na liście najlepszych albumów wszech czasów...
1 marca 2025 roku na muzycznym szlaku zabrzmiały kompozycje:
PINK FLOYD - „The Dark Side Of The Moon” / 1973
- Speak To Me
- Breathe (In the Air)
- On The Run
- Time
- The Great Gig In The Sky
- Money
- Us And Them
- Any Colour Your Like
- Brain Damage
- Eclipse
PINK FLOYD - „The Endless River” / 2014
- It's What We Do
- Talkin' Hawkin'
- Surfacing
- Louder Than Words