Major Michał Fiszer: Napaść Rosji na Polskę będzie oznaczała przegranie wojny informacyjnej
Wojna trwa, a często słychać w mediach, że sytuacja na froncie nie ulega zmianie. Jak zdaniem majora prezentuje się aktualny stan rzeczy? – W tym roku powinno się rozstrzygnąć, kto osiągnie wyraźną przewagę. Nie oznacza to jednak końca wojny –przyznał.
– Rosjanie chcą złamać ducha walki Ukraińców, nie chodzi tu tylko o terytorium –zaznaczył Michał Fiszer. – Agresor prowadzi też wojnę informacyjną, która ma sprawić, by Ukraińcy przestali wierzyć we wsparcie zachodu. Wtedy mogliby się poddać i przyłączyć się do Rosji – dodał.
Nasz rozmówca uważa jednak, że Ukraina może się obronić. Zależy to także od sytuacji na Kremlu. – W Rosji też nie jest najlepiej. Tam powstaje opozycja. Może dojdzie tam do załamania. Albo Putin zajmie się wewnętrznymi sprawami, albo zostanie obalony. Drugi scenariusz mógłby jednak sprawić, że Rosja pójdzie w swoich poczynaniach krok dalej – przyznał major.
Co z kolei trwająca już cztery lata wojna przyniosła polskiej armii? – Militarnie nadrabiamy zaległości, ale brakuje tego w działaniach informacyjnych. Musimy też wyszkolić wojska w temacie dronów. W razie czego powinniśmy wykorzystać swoją przewagę lotniczą. Nią można zniwelować dronową przewagę Rosjan – zaznaczył.
Polacy szczególnie obawiają się bezpośredniej agresji Rosji. Zdaniem Michała Fiszera, gdyby doszło do konfrontacji, to znaczy, że Polska przegrała na polu informacyjnym. – Rosja działa tak, że najpierw chce zdestabilizować kraj i następnie wykorzystać sytuację, by wstawić tam swoich ludzi. Jeśli doszłoby do rozłamu wewnątrz Polski, to Rosjanie faktycznie pojawią się u nas – stwierdził.