Ewa Jaroszewska: Strzelno uczci młodocianych więźniów stalinowskich czasów
- Do aresztowań dochodziło w różnych miejscach: w szkole - w liceum, w internacie, w domu prywatnym. Akurat w przypadku mojego teścia stało to się o 4:00 nad ranem. Do mieszkania wparowali ubowcy z bagnetami i wyciągnęli 16-latka. Proszę sobie wyobrazić serce matki i ojca w tym momencie. Wywieźli go do Mogilna i tam przesłuchiwali go ubowcy. Później wywieźli go do Trzemeszna, dalej do Bydgoszczy, następnie znalazł się w więzieniu w Warszawie i na końcu w okropnym Jaworznie - wspomina Ewa Jaroszewska.