To nie jest bezpieczne miejsce. Gdy pieszy stoi przed zebrą na ulicy Sandomierskiej w Bydgoszczy – dokładnie na wysokości bloku 34 – nie widzi, czy nadjeżdża samochód. Zauważa go dopiero po wejściu na przejście. Dlaczego? Przejście jest na zakręcie, a z jednej i z drugiej stroną są parkingi...
Mieszkańcy od miesięcy proszą o interwencję, np. o założenie progu zwalniającego. – Po pierwsze, trzeba pamiętać, że mamy tam ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę. Nie jesteśmy od egzekwowania przestrzegania przepisów, a wiem, że mieszkańcy mówią, że kierowcy jeżdżą tam za szybko – mówi Tomasz Okoński, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy.
– Wiem, ze mieszkańcy wnioskują o próg zwalniający. Problem progów jest większy. Z perspektywy pieszego to jest bardzo dobre rozwiązanie, bo wymusza na kierowcach, żeby przestrzegali tych ograniczeń, które są na znakach, ale znowu progi nie podobają się kierowcom, którzy skarżą się, że te przeszkody niszczą zawieszenia. Niestety, progi nie zawsze spotykają się z ciepłym przyjęciem także okolicznych mieszkańców, którzy uważają, że one powodują hałas (...). Możemy się oczywiście temu miejscu przyjrzeć. Może dobrym rozwiązaniem byłoby, na przykład, doświetlenie tego przejścia dla pieszych lub wstawienie innych elementów poprawiających bezpieczeństwo. Trzeba mieć świadomość, że próg zwalniający nie jest lekiem na całe zło. Można pomyśleć o innych elementach poprawiających bezpieczeństwo, niekoniecznie musi być to próg zwalniający, bo nie zawsze jest rozwiązaniem najlepszym (...).
Więcej w materiale Sławy Skibińskiej-Dmitruk.
Jak dowiedziało się Polskie Radio PiK, Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy będzie wraz z policją i strażą miejską szukał najbardziej optymalnego rozwiązania tego problemu.