Na razie nie ma wniosku do sądu o ukaranie mężczyzny zatrzymanego w niedzielę podczas manifestacji na Starym Rynku w Bydgoszczy. Przypomnijmy - 44-latek miał przy sobie strzykawkę z nieznaną substancją i próbował zbliżyć się do przemawiających tam osób.
Wniosek do sądu o ukaranie trafi po otrzymaniu wyników analizy substancji, która znajdowała się w strzykawce - mówi komisarz Przemysław Słomski z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Na razie mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący naruszenia przepisów związanych ze zgromadzeniami.
– Chodzi o artykuł 52 kodeksu wykroczeń, który mówi o tym, że kto bierze udział w zgromadzeniu posiadając przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały lub narzędzia podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności, bądź karze grzywny. Mężczyzna ten tego samego dnia, po czynnościach został zwolniony. W tej sprawie funkcjonariusze skierują wniosek o ukaranie do sądu. Teraz ustalamy poprzez badanie laboratoryjne co dokładnie znajdowało się w strzykawce. Mogę dodać, że substancja ta wywołuje bardzo nieprzyjemny zapach – powiedział Przemysław Słomski.
Podczas przesłuchania mężczyzna nie powiedział, co znajdowało się w strzykawce oraz nie zdradził motywów swojego postępowania.