Obejrzeć schron pod szkołą, nauczyć się rozróżniać alarmy i udzielać pierwszej pomocy można było na rodzinnym treningu bezpieczeństwa w bydgoskim Fordonie.
Gdzie się schować w razie ataku lotniczego, gdy nie można dotrzeć do domu, w razie braku łączności wyznaczmy sobie dwa miejsca na spotkanie z rodziną - m.in. tego można było się dowiedzieć podczas Rodzinnego Treningu Bezpieczeństwa w Szkole Podstawowej nr 9 w Bydgoszczy.
W szkole zbudowano schron z prysznicami - dziś są tam szatnie uczniów, z których można się wydostać po drabinie.
Jeśli w momencie ataku powietrznego nie ma czasu na ucieczkę do miejsca schronienia szukajmy bezpiecznego miejsca w naszym mieszkaniu - radzi szef OSP w Fordonie Arkadiusz Słowiński
- Musi być oddzielone od dworu od co najmniej dwoma zewnętrznymi ścianami, więc tym najbezpieczniejszym miejscem będzie korytarz. Może być też łazienka, tylko pamiętajmy to o tym, żeby to było pomieszczenie w miarę bez okien. Siedzimy sobie wtedy przy ścianie, zakładamy taką sytuację, gdzie nie ma komunikacji przez na przykład komórki i wtedy też elementem naszego treningu jest rodzinny plan, który pozwala nam spotkać się rodzinami w z góry oznaczonym miejscu - podkreśla.
- Jak nie wiem co robić, to wiem, że idę pod remizę straży pożarnej, idę pod posterunek policji, idę pod szkołę, idę pod kościół i tam oczekuję na członków mojej rodziny - dodaje.
Miejsca schronienia są oznaczone niebieskim trójkątem na tle pomarańczowego kwadratu. W regionie wyznaczono 4 tysiące takich punktów.
Więcej w relacji Moniki Siwak poniżej.