W katastrofie ranni zostali dwaj mężczyźni, w tym jeden ciężko. Został przeniesiony do specjalistycznego szpitala w Warszawie. Ma poparzone ponad 30 procent powierzchni ciała - ustalił reporter Polskiego Radia PiK.
Ranny w pożarze pod Osięcinami został przesłuchany
Do ogromnego pożaru po wybuchu zbiorników z gazem doszło 18 września na terenie jednej z firm w Krzyżówkach niedaleko Osięcin w powiecie radziejowskim. W powietrze wyleciało ponad 60 tysięcy litrów propanu. Ranne zostały dwie osoby, w tym jedna ciężko. To monterzy, sprawdzający szczelność instalacji gazowej.
Prokuratura Rejonowa w Radziejowie poinformowała, że ranny mężczyzna został przeniesiony do specjalistycznego szpitala w Warszawie. Ma poparzone ponad 30 procent powierzchni ciała. Przesłuchany w szpitalu zeznał, że nie wie, jak doszło do eksplozji.
Jak doszło do wybuchu zbiorników z gazem? Ustalenia prokuratury
Ze wstępnych ustaleń wynika, że robotnicy mogli używać niewłaściwej odzieży i nieodpowiednich narzędzi, a to mogło doprowadzić do zaiskrzenia i wybuchu. Śledczy oczekują na ostateczną opinię biegłych w tej sprawie. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.
Badany będzie także monitoring, ale to nie będzie łatwe. Obiekt był pod okiem kilku kamer, lecz w wyniku wybuchu uległy częściowemu zniszczeniu. Specjaliści z laboratorium kryminalistycznego pracują nad odzyskaniem nagrań.