Kujawsko-Pomorskie Kuratorium oświaty bada sprawę 13-latka, który miał planować zamach w swojej szkole w miejscowości Książki. Pedagodzy i psychologowie są w gotowości, by otoczyć opieką uczniów.
- Nauczyciele wraz z dyrekcją przygotowują plan działań, a mianowicie pełną informację dla rodziców o tym, co się zdarzyło, a przede wszystkim harmonogram spotkań z uczniami. Należy z nimi porozmawiać, wytłumaczyć, co się zdarzyło - mówi rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Ewa Podgórska.
Dodaje, że wcześniej nie było informacji o agresywnych zachowaniach chłopca.
- Był to uczeń wycofany, nie nawiązywał relacji, natomiast no nie było tam agresji. Owszem, były tak zwane wagary. Oczywiście samo wycofanie też powinno zwracać uwagę. Chłopcu była udzielana pomoc. Uczestniczył w zajęciach wyrównawczych, spotykał się też z pedagogiem. Starano się dotrzeć do niego, natomiast nie były to sytuacje, które właśnie budziłyby jakiś taki zdecydowany niepokój co do jego ewentualnych zamiarów niepożądanych. Po prostu chciano mu pomóc nawiązać kontakt, zbudować lepsze relacje z kolegami i koleżankami - wyjaśnia Ewa Podgórska.
- Dyrektor toruńskiego oddziału kuratorium wraz z wizytatorem będą we wtorek rano w szkole, żeby ewentualnie wesprzeć podejmowane działania.
- Siódmoklasistę zatrzymano w poniedziałek rano w jego domu. W szkolnym plecaku miał bagnet, a w domu tasak. Wcześniej nastolatek miał zabić kilka kotów.