Bydgoszczanka miała umożliwić wykorzystywanie seksualne 13-letniej wówczas córki. W sprawie podejrzany jest też emerytowany już lekarz ze Szpitala Biziela. Postępowanie trwa, prokuratura informuje o nim bardzo oględnie. Szczegółowe dziennikarskie śledztwo na ten temat przeprowadził Maciej Czerniak z Gazety Pomorskiej.
- Nie wierzyłem, że coś takiego jest możliwe - mówi dziennikarz. - Matka miała umożliwiać wykorzystywanie córki przez co najmniej jednego mężczyznę, bo to wiemy oficjalnie - dodaje.
Lekarz, jak wynika z relacji Macieja Czerniaka, widzi siebie nawet jako ofiarę tej sytuacji. - Stanowczo stoi przy tym, że nie miał wiedzy, że dziewczyna jest nieletnia, że miała 13 lat, że został wprowadzony w błąd przez matkę i twierdzi, że żałuje tego - tłumaczy dziennikarz śledczy.
Emerytowany pracownik Szpitala Biziela uważa, że był nawet szantażowany przez kobietę, matkę omawianej 13-latki. - Materiały, które zostały zabezpieczone w jednej sprawie mają być zweryfikowane pod kątem, czy przypadkiem nie były przesyłane, dystrybuowane w sprawie dotyczącej Tomasza P. - mówi Maciej Czerniak.
Sekstaśmy w Bydgoszczy. Matka i nagrania z udziałem córki
Artykuł zawierający ustalenia ze śledztwa Macieja Czerniaka ukazał się na stronie internetowej „Expressu Bydgoskiego”. Jak czytamy, w czerwcu 2025 roku policja zabezpieczyła w mieszkaniu kobiety w Bydgoszczy urządzenia zawierające materiały o charakterze pornograficznym. Na nich miała występować jej wówczas 13-letnia córka. Według ustaleń służb nagrania mogły być rejestrowane od czerwca 2023 do sierpnia 2024.
Kobiecie przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. przestępstw seksualnych wobec małoletniej, utrwalania treści pornograficznych z udziałem dziecka oraz niepowiadomienia o przestępstwach. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt, a sąd zdecydował o jego zastosowaniu.
Po opuszczeniu aresztu przez kobietę w 2026 roku pojawiły się dalsze działania dotyczące kontaktów z córkami. Jak ustalił dziennikarz, po interwencji Rzecznika Praw Dziecka prokuratura skierowała do sądu wniosek o ustanowienie zakazu zbliżania się matki do dzieci na odległość mniejszą niż 300 metrów.
Wątek znanego lekarza i zarzut szantażu
W sprawie pojawia się również znany specjalista z Bydgoszczy, wcześniej związany ze Szpitalem Biziela. Według ustaleń Macieja Czerniaka mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący czynności o charakterze seksualnym wobec osoby nieletniej.
Lekarz twierdzi, że nie wiedział o wieku dziewczynki, a następnie miał zostać szantażowany nagraniem ze spotkania. Według jego relacji żądania finansowe miały sięgać niemal 100 tysięcy złotych, a później pojawiło się kolejne żądanie zapłaty.
Mężczyzna utrzymuje, że został wciągnięty w sytuację i żałuje, że nie zgłosił jej policji od razu. Szczegóły jego relacji oraz zarzuty są przedmiotem opisywanego postępowania.
Prokuratura bada sprawę, trwa weryfikacja wątków
Prokuratura potwierdziła, że w sprawie zarzuty usłyszał jeden mężczyzna. Śledczy nie ujawniają szczegółów postępowania ze względu na jego charakter i dobro osoby małoletniej.
Maciej Czerniak opisuje także wcześniejszą sprawę Tomasza P., u którego zabezpieczono nośniki z nielegalnymi materiałami pornograficznymi, oraz pyta o ewentualne powiązania obu postępowań. Prokuratura ma sprawdzić, czy wątek dotyczący kobiety jest związany ze śledztwem w sprawie Tomasza P.
Cały materiał dziennikarskiego śledztwa TUTAJ.