Niesłyszący i niedosłyszący uczniowie przyjechali do Bydgoszczy z całego regionu. W Kujawsko-Pomorskim Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym numer 2 odbył się Dzień Głuchych.
Dzieci mogły się dobrze bawić na 14 stoiskach, ale impreza miała również promować język migowy.
- Nie jest trudno się nauczyć języka migowego. Wiadomo, jedni mają większe predyspozycje, niektórzy potrzebują trochę więcej na to czasu. Najważniejsze to mieć kontakt z osobami niesłyszącymi i praktykować język migowy. Moja droga była taka, że mam rodziców niesłyszących. Od dziecka, od zawsze migam. Ja znam ten świat ciszy z domu - mówi uczestniczka.
- Trochę trudno jest się dogadać, jeśli ktoś nie umie migać. Ja na początku nie umiałam posługiwać się językiem migowym, ale teraz już jest lepiej - wskazuje kolejna.
- Jeden mój kolega z klasy nie słyszy, więc jak nauczyciel coś od niego chce, to musimy go szturchnąć. Są tacy, którzy bardzo mocno reagują na różne dźwięki, hałas i zasłaniają uszy. Nauczyciele starają się dla nich ogarnąć słuchawki, które mają wygłuszyć te hałasy i pomóc, żeby mogli się dobrze czuć - dodaje inny uczestnik.
Średnio jedna osoba na 100 tysięcy rodzi się bez zmysłu słuchu.
W bydgoskim K-PSOSW nr 2 odbył się Dzień Głuchych. /wideo Damian Klich