Poczobut pojechał na Białoruś. „Musimy pamiętać, że może mu się stać coś strasznego” [„Wieści ze Wschodu”]
W każdy czwartek po godz. 15.30 na antenie Polskiego Radia PiK Maciej Jastrzębski, korespondent zagraniczny Polskiego Radia - w rozmowie z Michałem Słobodzianem - komentuje wydarzenia, które mają wpływ na losy całego świata.
Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i opozycjonista, pojechał na Białoruś. Czy coś mu grozi ze strony reżimowej władzy?
- Pojechał tam na kilka dni, potem uda się do Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Planowana wizyta w USA jest na rękę Aleksandrowi Łukaszence, ponieważ on cały czas gra przed Stanami Zjednoczonymi dobrego ojca narodu białoruskiego, który współpracuje z Donaldem Trumpem. Wiele opozycyjnych białoruskich kabaretów jest zbudowanych wokół tej historii, jak to Łukaszenka jedzie do Stanów Zjednoczonych i z Trumpem odgrywają rolę liczących się na świecie przywódców. Łukaszence absolutnie nie opłaca się w tej chwili blokowanie Andrzeja Poczobuta, czy też zamykanie go do więzienia - mówi Maciej Jastrzębski.
Komentator zaznacza, że cały czas musimy pamiętać, że Andrzej Poczobuta może w każdej chwili trafić do więzienia, na Białorusi może mu się przytrafić coś złego, ale on sam nie raz zapowiadał, że chce tam wrócić i nadal mieszkać w Grodnie.
- Chce działać w środowisku Polaków na Białorusi, bo z niego wyrósł i z nim się utożsamia. Jego podróż jest podyktowana tym, że przyjaciele ze Związku Polaków na Białorusi czekają na niego - mówi Maciej Jastrzębski.
Całej rozmowy można posłuchać poniżej.