Trzy kontrole w szpitalu we Włocławku. Lecznicę sprawdzają NFZ, Państwowa Inspekcja Pracy i Urząd Marszałkowski. Posłanka PiS mówi o nieprawidłowościach na oddziale ratunkowym, dyrektor narzeka na brak pieniędzy, a marszałek uspokaja, że wszystko jest pod kontrolą. Taki był temat „Rozmowy Dnia" Polskiego Radia PiK z udziałem Marka Wojtkowskiego, członka zarządu województwa kujawsko-pomorskiego i szefa KO w regionie.
Na początek fakty: na czele komisji kontrolującej szpital, a powołanej przez Urząd Marszałkowski wcale nie stoi Marek Wojtkowski, a takie informacje się pojawiały, a zaraz po nich fala komentarzy, że trudno w takim razie o rzetelność bezstronność.
Marek Wojtkowski wyjaśnił na naszej antenie, że kontrolę w szpitalu we Włocławku prowadzą pracownicy merytoryczni Departamentu Zdrowia i Departamentu Audytu i Kontroli Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.
Potrwa do października – długo – bo i zarzutów jest sporo, między innymi o funkcjonowanie tak zwanego saloniku VIP czy narażenie lecznicy na blisko 30 milionów straty z powodu złych wycen procedur na SOR-ze.
Dyrektor szpitala Dariusz Szczepański na konferencji zwołanej kilka dni temu w bardzo emocjonalnym tonie mówił o tym, że szpital nie ma pieniędzy i ma długi, a bez pieniędzy nowy budynek, który powstaje, może nie być w pełni wykorzystywany.
Gość Agnieszki Marszał, Marek Wojtkowski, odpowiadał w „Rozmowie Dnia”, że Urząd Marszałkowski robi swoje, czyli inwestuje, a pozyskanie pieniędzy i lekarzy jest zadaniem dyrektora placówki. Pytany o to, czy może w takim razie włocławski szpital potrzebuje nowego dyrektora, odpowiedział, że na razie nic na to nie wskazuje.
- Pracownicy włocławskiego szpitala na środę (02.09.) zaplanowali protest.
- Cała rozmowa, którą prowadziła Agnieszka Marszał jest do wysłuchania poniżej, wcześniejsze zamieszczamy: TUTAJ