Archeolożka z delegatury IPN w Bydgoszczy brała udział w ekshumacjach ofiar Zbrodni Wołyńskiej w Ukrainie
Archeolożka z bydgoskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej Karolina Pietrzak wróciła z Ukrainy, gdzie w kilkunastoosobowym zespole profesora Krzysztofa Szwagrzyka wydobywała szczątki osób zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w 1943 roku.
Ekshumacje były prowadzone przez trzy tygodnie w trzech miejscach na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka trzydzieści kilometrów od granicy z Polską. Wydobyto w sumie szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. Do największego dołu oprawcy wrzucili 48 osób.
- Wiedzieliśmy, że szukamy przede wszystkim cywili. Nie było tam żołnierzy. Podjęliśmy przedmioty osobiste, były to głównie medaliki katolickie z polskimi napisami, koraliki, wsuwka do włosów, różaniec, buty dla dzieci. To jest 47 procent wszystkich ofiar, prawie połowa. Najmłodsze ofiary miały kilka miesięcy. Zostali zamordowani bestialsko tylko i wyłącznie z tego powodu, że byli Polakami. Szukamy ich po to, żeby móc ich godnie pochować - mówi Karolina Pietrzak z bydgoskiej delegatury IPN.
Pobrano materiał do badań genetycznych, na podstawie których poszukiwane będą rodziny zamordowanych. 30 sierpnia, w rocznicę zbrodni, w tym miejscu odbędzie się tam pogrzeb odnalezionych ofiar.
W Ukrainie prowadzone są dalsze poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej.
W antypolskiej czystce etnicznej mającej charakter ludobójstwa członkowie Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich frakcji Stepana Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej przy wsparciu części miejscowej ludności zamordowali (często w bestialski sposób) około 100 tysięcy cywilów.