Uciekał autem, pieszo i kradzionym rowerem. Bydgoszczanin w policyjnym potrzasku
Mieszkaniec Bydgoszczy za wszelką cenę próbował uniknąć kontroli drogowej. Miał powód. 40-latek był poszukiwany listem gończym. Usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli, złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz... kradzieży roweru. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Historia ma swój początek w Lisim Ogonie (gm. Białe Błota). Uwagę patrolujących ulice białobłockich policjantów zwrócił kierujący citroenem, który na widok radiowozu gwałtownie skręcił w boczną ulicę.
Mundurowi, aby zweryfikować, co było powodem takiego zachowania, wydali kierowcy polecenie zatrzymania się do kontroli. Mężczyzna je zignorował i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim. Ostatecznie kierowca w Łochowie wjechał w ślepą uliczkę i ratował się ucieczką pieszo.
Uciekinier wbiegł w las, gdzie policjant na chwilę stracił go z pola widzenia. Po chwili funkcjonariusz usłyszał wołanie o pomoc. Gdy dobiegł na miejsce, zobaczył poszukiwanego mężczyznę jadącego na rowerze i stojącego nieopodal chłopca. Jak się okazało, chwilę wcześniej uciekinier ukradł jednoślad 12-latkowi i próbował kontynuować ucieczkę. Po chwili stracił jednak równowagę i został zatrzymany.
Wtedy na jaw wyszedł powód takiego zachowania mężczyzny. W policyjnych systemach widniał jako poszukiwany listem gończym, a dodatkowo miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
- Mieszkaniec Bydgoszczy usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej, złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz kradzieży roweru. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Teraz 40-latka czeka więzienie oraz kolejne konsekwencje prawne.