Po wypadku podczas wyścigu kolarskiego w Kijewie Królewskim. Większość zawodników wyszła ze szpitala
Młodzież uczestnicząca w kraksie podczas niedzielnego wyścigu czuje się coraz lepiej. W szpitalu na obserwacji przebywają obecnie dwie dziewczynki.
W sumie w wypadku ucierpiało 40 młodych kolarzy. Reporter Polskiego Radia PiK rozmawiał z organizatorem wydarzenia. Jak informuje Adam Sieczkowski, wiceprezes klubu ALKS Stal Grudziądz, prawie wszystkie dzieci w wieku od 12 do 14 lat wróciły już do swoich domów.
- Większość tych dzieci już jest w domach od wczoraj, także tylko dwie dziewczynki z Bydgoszczy są na obserwacji - dodaje.
Prezes grudziądzkiego klubu odpowiada również na krytykę, która pojawiła się z ust szefowej Uczniowskiego Klubu Sportowego Dziewiątka Team Bydgoszcz. Edyta Kuziemska uważa, że nie powinno się puszczać na trasę żaków z młodzikami. Według niej są widoczne różnice w wytrenowaniu, umiejętności i sprzęcie.
- Krytykować jest bardzo łatwo. To przedział wiekowy szkoleniowo zbliżony. Pani z Bydgoszczy chciałaby, żeby dzieci jechały pojedynczo i nie miały kontaktu, najlepiej w odległości dwóch metrów od siebie. To nie jest element szkolenia. Ktoś, kto nie jest organizatorem, nie ma podstaw, żeby to oceniać - twierdzi Adam Sieczkowski.
Przypomnijmy, w niedzielne przedpołudnie młodzi kolarze brali udział w 15. Międzynarodowym Wyścigu Kolarskim po Ziemi Chełmińskiej, memoriale Wojciecha Paducha oraz w zmaganiach w ramach Ligi Uczniowskich Klubów Sportowych.