Przegrzane silniki i spalone sprzęgła. Tak autostradowe korki niszczą auto i drenują portfel
Wielokilometrowe korki na autostradzie A1 w kierunku morza to wakacyjny koszmar wielu kierowców. Wyjazd nad Bałtyk często zamienia się w test wytrzymałości – i dla ludzi, i dla pojazdów.
Jak przygotować auto do drogi i jak jechać, by dojechać? Zapytaliśmy o to mechanika z Torunia.
- Przegrzanie silnika może skutkować pęknięciem głowicy, koniecznością wymiany uszczelki pod głowicą, węże strzelają, chłodnica może pęknąć. Generuje to koszty rzędu kilku tysięcy złotych. Przed podróżą trzeba sprawdzić ciśnienie powietrza w kołach, poziom płynów hamulcowego, chłodniczego, poziom oleju, uzupełnić płyn do spryskiwaczy - mówi Przemysław Laskowski.
Jazda w autostradowym korku wymaga innej techniki niż w mieście – tu liczy się płynność, która wpływa na bezpieczeństwo i stan samochodu.
- W korkach należy bezwzględnie unikać jazdy na półsprzęgle – przestrzega instruktor techniki jazdy z toruńskiego Motoparku, Jakub Arent. - Powinniśmy utrzymywać sporą odległość od samochodu przed nami, toczyć się na jedynce, nogę zdjąć ze sprzęgła, bo wtedy - jeśli usłyszymy za sobą pojazd uprzywilejowany - dużo łatwiej będzie nam zrobić korytarz życia. Za kierownicą powinniśmy siedzieć prosto (nie warto odchylać siedzenia zbyt mocno), ręce i nogi powinny być ugięte. Dzięki temu później odczujemy zmęczenie - dodaje.
Jeśli zachowamy płynność jazdy (i zamiast reagować dopiero, gdy auto przed nami się zatrzyma, będziemy dojeżdżać powoli) zużyjemy mniej paliwa niż przy gwałtownym ruszaniu i zatrzymywaniu się.