Prace prowadzone są na dwóch odcinkach: Warlubie - Nowe Marzy oraz Pelplin – Kopytkowo. Przez to na trasie tworzą się nawet 15-kilometrowe korki, a czas przejazdu z dwóch godzin wydłuża się nawet do czterech. Zdenerwowanie, a czasem nawet ataki paniki - to dla kierowców codzienność.
Jak zdążyć na czas na prom, samolot, rozprawę sądową? Do tego dochodzą potrzeby fizjologiczne. Kierowcy nie gryzą się w język.
- Czas, tachograf, wszystko na nic...
- Ostatnio jechałem trzy i pół godziny. To, że trzeba płacić za autostradę w takich warunkach, jest lekką przesadą. Myślę, że gdyby ktoś jechał na lotnisko i miałby zdążyć na czas, to musiałby wyjechać z dużym zapasem...
- Za co my płacimy? To jest w ogóle nie do opisania. Ludzie jadą na promy i nie dojeżdżają. Samochody się spóźniają, trzeba czasem płacić kary. To jest Trójmiasto, to jest przecież metropolia...
Na sugestię, by spróbować „przebić się” do celu na przykład drogą krajową numer 91, odpowiadają: - O czym oni mówią! 15 kilometrów postoju: Warlubie – wszędzie zakorkowane aż do Tczewa. Na Kościerzynę - zablokowane. Starogard Gdański - zablokowane. Robią, co chcą, masakra.
Jak zatem przygotować się do podróży? Wyjaśnia Anna Kordecka z Gdańsk Transport Company.
- Przede wszystkim warto zatankować samochód - najlepiej do pełna. Pamiętajmy również o zabraniu odpowiedniej ilości wody. Nawet krótki postój w upale może być męczący, szczególnie dla dzieci czy osób starszych. Dobrze jest także sprawdzić aktualną sytuację na trasie. Bardzo ważne jest także tworzenie korytarza życia.
Jeśli nawigacja pokazuje kolor czerwony na autostradzie, najskuteczniejszym rozwiązaniem jest zjazd na drogi krajowe i wojewódzkie, choć, jak słyszeliśmy, często nie rozwiązuje to problemu.
- Prace na odcinku Warlubie - Nowe Marzy mają się zakończyć 14 sierpnia, a Pelplin – Kopytkowo tydzień później, 22 sierpnia. Do tego czasu (zwłaszcza w weekendy) kierowcy mogą się spodziewać gigantycznych korków.