11-latka wyłowiona z jeziora w Wąbrzeźnie. Trafiła do szpitala po prawie godzinnej reanimacji [AKTUALIZACJA]
Służbom udało się wydobyć 11-letnią dziewczynkę z Jeziora Zamkowego w Wąbrzeźnie. Akcja reanimacyjna trwała prawie godzinę, dziecko było w głębokiej hipotermii. Została przetransportowana do szpitala, gdzie zajmą się nią lekarze.
- Zgłoszenie o zaginięciu 11-latki otrzymaliśmy po 18:00 - powiedział Polskiemu Radiu PiK brygadier Piotr Rogowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Wąbrzeźnie. - W pewnym momencie została utracona z pola widzenia przez bawiącą się z nią koleżankę. Dziewczynka stwierdziła, że po jakimś czasie jej znajoma nie pojawiła się nad płytą wody, więc zaalarmowała straż pożarną - dodaje.
W akcję poszukiwawczą zaangażowano również grupę specjalistyczną z Komendy Miejskiej w Toruniu. Ta, przy pomocy sprzętu specjalistycznego przeczesywała powierzchnię i dno jeziora.
Na miejscu były wszystkie służby ratunkowe. Wylądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Polskie Radio PiK dowiedziało się, że dziewczynka została wyłowiona o godz. 20:14, co oznacza, że pod wodą znajdowała się prawie dwie godziny. 11-latka była w głębokiej hipotermii. Jak poinformował podkomisarz Krzysztof Świerczyński z wąbrzeskiej policji, akcja reanimacyjna trwała prawie godzinę. Dzięki niej udało się przywrócić delikatną pracę serca. Następnie została niezwłocznie przetransportowana do szpitala.