Nie widać końca sporu o złamaną strażacką drabinę w Inowrocławiu. Supersprzęt stoi w garażu
Minęły ponad 3 lata i wciąż nie ma finału w sprawie wadliwych drabin strażackich firmy Rosenbauer. Przypomnijmy: jedna z nich złamała się w styczniu 2023 roku podczas testów na terenie jednostki strażackiej w Inowrocławiu. Tymczasem Komenda Główna PSP potwierdziła Polskiemu Radiu PiK, że właśnie zerwała mediacje z austriacką firmą i kieruje sprawę do sądu.
- Postępowanie mediacyjne prowadzone przed Sądem Polubownym przy Prokuratorii Generalnej zostało zakończone - mówi Wojciech Gralec z Wydziału Prasowego Biura Komendanta Głównego PSP. - Strony nie zawarły ugody. Aktualnie trwają działania zmierzające do skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.
Przypomnijmy: samochód specjalny Volvo z 40-metrową drabiną mechaniczną Rosenbauer dla straży pożarnej w Inowrocławiu kosztował blisko 3,5 miliona złotych. Wóz jest w jednostce na stałe garażowany i zabezpieczony jako dowód w sprawie. Nie może być używany. Obecnie inowrocławscy strażacy korzystają z przestarzałych pojazdów i nie ukrywają, że brak podnośnika, który uległ wypadkowi, to duża strata.
- Bardzo cieszyliśmy się z nowego nabytku. Miał być to przeskok technologiczny. Nie udało się - mówił oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Inowrocławiu brygadier Krzysztof Ferensztajn. - Nadal pracujemy na starych urządzeniach. Obecnie pracują dwa podnośniki w jednostkach ratowniczo-gaśniczych: samochód ciężki hydrauliczny o zasięgu 40 m z 2004 roku, natomiast zarządzenie Komendanta Głównego w sprawie gospodarki transportowej mówi o normach eksploatacji 20 lat, w związku z czym w chwili obecnej ten samochód już dwa lata jest ponad normą eksploatacji. Powinien zostać wymieniony na nowy.