Czy skarbnik miejska Radziejowa znęcała się nad swoim psem? PR PiK ma komentarz urzędniczki
Policja przeprowadzi śledztwo ws. potencjalnego znęcania się skarbnik miejskiej Radziejowa nad swoim psem. Czy faktycznie do tego doszło? Reporter PR PiK zapytał o to samą urzędniczkę, która zaprzeczyła doniesieniom.
Kobieta oświadczyła, że pies nie był zaniedbany i zakończył życie ze starości. Dodała, że po konsultacji ze swoim prawnikiem nie będzie szerzej sprawy komentować.
W sprawie skarbnik miejskiej Radziejowa pewne jest, że na posesji urzędniczki radziejowskiego ratusza interweniowali inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Odebrali właścicielom psa. Ich zdaniem zwierzę było skrajnie zaniedbane. - Udaliśmy się na interwencję, a na miejscu zastaliśmy koszmar - relacjonuje w rozmowie z PR PiK Katarzyna Trzaskowska, wiceprezes radziejowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Pies żył w kojcu, który był jego więzieniem. Był żywym alarmem i kompostownikiem. Gnijące resztki jedzenia, brak świeżej wody, buda bez wyścielenia, brud, smród i cierpienie - dodaje.
Mimo chęci ratowania zwierzaka pies zmarł w drodze do weterynarza. - Została wezwana policja oraz powiatowy lekarz weterynarii. Sprawa została przekazana do organów ścigania - informuje Katarzyna Trzaskowska.
Za znęcanie się nad zwierzętami - a zaniedbywanie zwierząt jest formą znęcania - grozi kara do pięciu lat więzienia.