Jak najdalej od kanapy! Rowerzyści z Bydgoszczy „spalili" sernik w drodze do Pieczysk [wideo, zdjęcia]
Cykliści mieli do pokonania w sumie prawie 60 km. Kolejna grupa miłośników dwóch kółek wyruszyła w samo południe z bydgoskiego Myślęcinka do Samociążka.
Taki rajd - jak przekonują - to sama przyjemność i korzyść dla organizmu.
- Jedziemy dla przyjemności, dla ruchu, dla zdrowia. Trzeba się ruszać - to jest ważna zasada...
- Co roku się staramy, jak jest oczywiście pogoda. Dzisiaj nie jest najgorsza, ważne żeby nie padało.
- Trzeba troszeczkę tych kalorii zgubić, których wczoraj, niestety, no dużo było...
- Endorfiny, po prostu wzrastają endorfiny. Siedzenie przed telewizorem nie temu nie sprzyja...
- U nas tradycyjnie, od kilku lat na pierwsze danie robimy tak zwaną „zupę święconkę", do tego jajeczka, wiadomo, sałatki różnego rodzaju, barszczyk. No i na drugi dzień musi być rower...
- Co spalamy? Świąteczne przysmaki - sernik przede wszystkim oprócz serniczka białą kiełbasę - mówili uczestnicy wyprawy naszej reporterce Tatianie Adonis.
- To jest praktycznie już nasz czwarty wyjazd. Co roku staramy się uczestniczyć. No jak widać grono ludzi dopisuje zawsze - mówiła Marlena Łuczak BKTR „Gryf".