Pies, który błąkał się po zamarzniętej Wiśle, został odnaleziony
Suczka Nelka prawie dwa tygodnie spędziła na zamarzniętej Wiśle, błąkała się też po obu brzegach rzeki. Tydzień po zaginięciu zauważono ją z drona, ale akcję utrudnił śnieg.
W środę (11.02.) ktoś ją wypatrzył za Ostromeckiem. Opiekunowie zostawili we wskazanym miejscu karmę, postawili klatkę - łapkę uzbrojoną w kamerę. I czekali.
- W czwartek kamera nic nie zarejestrowała. W piątek o godz. 4.40 otrzymaliśmy powiadomienia, że pod kamerą jest ruch. Szybko pojechaliśmy na miejsce. Okazało się, że w klatce siedziała Nela - Piątek trzynastego okazał się najszczęśliwszym dniem w moim życiu - mówi pani Ania, opiekunka odnalezionej suczki.
Nelki szukało wielu Bydgoszczan wspólnie z woprowcami i strażakami. Suczka przestraszyła się i uciekła podczas spaceru, dzień po tym, jak została adoptowana ze schroniska.