Kto w Wigilię pracuje, ten na karę zasługuje? Nie do końca tak. W ustawie są wyjątki
24 grudnia po raz pierwszy w historii dołącza do listy dni ustawowo wolnych od pracy. Oznacza to, że Wigilia Bożego Narodzenia stała się oficjalnym świętem i zdecydowana większość Polaków może zostać w domu bez konieczności brania urlopu, dotyczy to także pracowników handlu, choć z pewnymi wyjątkami.
Wolna Wigilia, ale nie dla wszystkich. Zgodnie z przepisami praca w niedzielę i święta, w tym w Wigilię, jest dozwolona między innymi w takich branżach jak służby, hotelarstwo czy transport.
Magdalena Araczewska, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Bydgoszczy, przypomina, że przepisy mówiące o wolnej Wigilii dotyczą także handlu, choć z pewnymi wyjątkami.
- Ustawa przewiduje 32 takie wyjątki. Placówki handlowe, które mogą być otwarte, to apteki, obiekty, w których jest prowadzona sprzedaż kwiatów, zniczy.
W Wigilię mogą być także czynne piekarnie, cukiernie czy sklepy na dworcach i lotniskach. Wyjątkiem są również sytuacje, gdy za ladą stanie właściciel lub ktoś z jego najbliższej rodziny. Pracodawcy, którzy złamią przepisy, muszą liczyć się z karami finansowymi. Warto o tym pamiętać, bo Inspekcja Pracy w Bydgoszczy nie wyklucza kontroli.
- Nie wykluczamy, że jednak inspektorzy pracy 24 grudnia pojawią się w tych otwartych placówkach handlowych - zapowiada Magdalena Araczewska.
Grzywna za nielegalne zobowiązanie do pracy w Wigilię wynosi do 30 tys. zł, a w przypadku handlu nawet do 100 tys. zł.
Więcej w relacji Tatiany Adonis.