Będzie wniosek o odstrzał wilka? Wójt gminy Śliwice podjął jednoznaczną decyzję
Wilk zagraża mieszkańcom gminy Śliwice. W ostatnim czasie mieszkańcy mieli kilka bliskich spotkań z drapieżnikiem.
Wójt gminy Daniel Kożuch alarmuje, że problem jest coraz większy. - Chcemy złożyć wniosek o odstrzał jednego wilka, nie więcej. Zaobserwowaliśmy jednego drapieżnika, a w ubiegłym roku była to wataha 7-8 wilków. Nie chcemy, żeby doszło do tragedii - mówił.
Natomiast Aneta Babińska z Urzędu Gminy Śliwice przyznała, że w sumie napłynęło już siedem zgłoszeń, w związku ze spotkaniem zwierzęcia. - Jedno zgłoszenie dotyczy pogryzionego psa, a pozostałe sześć to takie, w których mieszkańcy dzwonili i mówili, że widzieli wilka przy zabudowaniach na swoich posesjach.
Niepokój zaistniałą sytuacją wyraża pan Roman, mieszkaniec Śliwic. Kilka dni temu spotkał wilka. Do zdarzenia doszło podczas pracy w lesie w osadzie Laski. - Boimy się o swoje bezpieczeństwo. Ostatnio spotkałem się z wilkiem na odległość pięciu, może nawet trzech metrów. Strach jest niesamowity. To nie było przypadkowe spotkanie, nie bał się hałasu. Po prostu szedł w moim kierunku. Mój kolega odstraszył wilka za pomocą ciągnika. Zwierzę było zaniepokojone tą maszyną, przeszkadzała mu. Ten ciągnik był za blisko niego. W końcu nie uciekł, ale po prostu odszedł w kierunku wioski. To świadczy o tym, że wilki zupełnie przestały się bać ludzi - relacjonuje pan Roman. Decyzję na odstrzał wydaje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.
Pan Roman ze Śliwic opowiedział o spotkaniu z wilkiem/Marcin Doliński