PKP ma zgodę Lasów Państwowych na wymianę gruntów pod budowę terminalu w Emilianowie
W przetargu prowadzonym przez likwidatora spółki Terminal Bydgoszcz-Emilianowo okaże się, kto otrzyma decyzję środowiskową dotyczącą inwestycji. Podczas Bydgoskiego Forum Bursztynowego Szlaku posłowie, samorządowcy i przedstawiciele biznesu podpisali memorandum, w którym deklarują działania na rzecz kontynuacji projektu budowy terminalu w Emilianowie.
Zdaniem wojewody Michała Sztybla, jeśli powstanie portu będzie opłacalne, zostanie zbudowany szybko.
- Ta cała inwestycja była jedną wielką wydmuszką, bez metra kwadratowego gruntu, który byłby własnością spółki - mówi Michał Sztybel, wojewoda kujawsko-pomorski. - Ona się tylko nazywała: „Terminal Przeładunkowy Bydgoszcz-Emilianowo". Przede wszystkim musi być potencjalny inwestor, tymczasem nigdy nie powstała analiza ekonomiczna tej inwestycji. PKP z lasami państwowymi prowadzi procedurę w zakresie wymiany gruntów i ma taką zgodę Lasów Państwowych. Jest zatem jeden krok milowy - PKP stanie się właścicielem wszystkich wskazanych gruntów. Będzie to początek poszukiwania ewentualnego inwestora, lidera projektu, którym mogą być, czy to spółki samorządowe, czy inne - publiczne. Dotychczas tego nie zrobiono. Na dzisiaj jedynym podmiotem, który dąży do tego, aby terminal zbudować są Polskie Koleje Państwowe, które przyjmują grunt od Lasów Państwowych oraz Bydgoski Park Przemysłowo-Technologiczny, który deklaruje 25% udziału w przedsięwzięciu.
Jak dodał wojewoda, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie jest od budowania portów przeładunkowych. - KOWR nie był właścicielem ani metra gruntu i nawet nie był do tej inwestycji przygotowany finansowo. Wszyscy żyjemy mitycznym hasłem „port przeładunkowy", a tak naprawdę nikt nie zadaje sobie pytania: czy to w ogóle jest opłacalne, czy jest potrzebne, czy to miejsce jest dobre. Gdyby to się już dzisiaj opłacało to - proszę mi wierzyć - prywatny kapitał zbudowałby taki port.
Więcej w relacji Moniki Siwak.