Antyaborcyjne banery w Toruniu znów na wokandzie. Sprawie przyjrzy się Sąd Rejonowy
Sprawa antyaborcyjnych banerów będzie ponownie rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Toruniu. Chodzi o prezentowany 15 czerwca na Rynku Staromiejskim w Toruniu wielkoformatowy baner ze zdjęciem martwego płodu. Oskarżycielem jest Straż Miejska. Troje miejskich radnych Koalicji Obywatelskiej czuje się pokrzywdzonych pokazywaniem takich treści w miejscu publicznym.
– Reprezentujemy mieszkańców i wielokrotnie byliśmy świadkami, będąc na Starym Mieście podczas tych zgromadzeń, które się odbywają co miesiąc, jak osoby z dziećmi odwracają wzrok. Ci, którzy siedzieli w pobliskich restauracjach barach czy kawiarniach, po prostu z nich wychodzili. Nie mogli znieść tego, co jest na tych banerach. W związku z tym chcemy jasno i wyraźnie powiedzieć, że my jako samorządowcy tego miasta i przedstawiciele władz, jesteśmy zobowiązani do tego, aby działać i reagować w tej sytuacji – mówiła radna Dominika Walichniewicz.
– Prezydent Torunia oraz trzech radnych klubu KO wprowadzają w naszym mieście lewicową cenzurę – odpowiadała Agnieszka Szumilas, uczestniczka zgromadzeń.
– Oni mogą brać udział w paradach lesbijek, gejów i biseksualistów, ale my, uczestnicy publicznego różańca, który odbywa się co miesiąc od 2017 roku pod pomnikiem Kopernika w Toruniu, nie możemy się spokojnie modlić. Dlatego, że mamy baner antyaborcyjny. Łamane są podstawowe artykuły Konstytucji: artykuł 53., czyli wolność religijna, artykuł 54. – wolność słowa i artykuł 57. – wolność zgromadzeń – wymieniała Szumilas.
Wyrok w sprawie ma zapaść 27 października.