Zespół IRA u progu 40-lecia swojego istnienia
2026-09-18
Legenda polskiego rocka powraca! IRA prezentuje nowy singiel „ZA KAŻDY DZIEŃ". 10 września premierowo ukazał się nowy singiel zespołu IRA – „Za każdy dzień". To pierwsza zapowiedź długo wyczekiwanego albumu studyjnego, który ukaże się na początku 2027 roku. Nadchodzący rok będzie dla zespołu wyjątkowy – IRA świętować będzie 40-lecie obecności na polskiej scenie muzycznej, a nowy materiał otworzy kolejny rozdział w historii grupy. Utwór łączy w sobie charakterystyczne dla grupy mocne, gitarowe brzmienie z emocjonalnym przekazem, który od lat stanowi znak rozpoznawczy jednej z najważniejszych polskich formacji rockowych.
„...zależy nam na tym, żeby ciągle nagrywać coś nowego. Proces twórczy raz czasem jest dłuższy, czasem krótszy. Poprzednia płyta była 6 lat temu, no ale potrzebowaliśmy tego czasu. Pamiętajmy też o tym, że wtedy była pandemia. Pandemia nam trochę przewartościowała różne sprawy I pogmatwała też życie. Myślę, że to jest jakby wypadkowa. Po sześciu latach zrobiliśmy nowy materiał, który już niedługo wydamy, ale to nie było zmarnowanych sześć lat, tylko właśnie stworzyliśmy nowe piosenki. Myśleliśmy nad koncepcją nowej płyty...”
Autor: Magda Jasińska
Emisja: „Zwierzenia przy muzyce”
Sobota, 19 września 2026 o godz. 19:05
Artur Gadowski - Dzień dobry, cieszymy się, że poniesiesz to ryzyko.
Okiełznać Was?
Artur Gadowski – Jesteśmy zaszczyceni.
Skoro mam całą piątkę, to zróbmy sobie taką małą listę obecności.
Artur Gadowski
- obecnyPiotr Sójka
- obecny,
Wojciech Owczarek
- Jestem
Piotr Konca
- Jestem
i Sebastian Piekarek
- Jestem.
Czyli nie ma nieobecnych, trochę nam kazaliście czekać na swój nowy album.
Artur Gadowski - Ja wiem, czy to tak długo trwało?
Piotr Konca- Nie kazaliśmy, czekaliście po prostu.
Artur Gadowski - Kiedyś była pandemia, a my sobie pracowaliśmy. Przygotowywaliśmy piosenki, jak uznaliśmy, że już są gotowe i warto je zaprezentować, to postanowiliśmy wydać płytę i tyle.
Na tę płytę jeszcze musimy trochę poczekać, bo będzie ona wydana na czterdziestolecie zespołu, prawda?
IRA - Wiosną przyszłego roku.
A czterdziestolecie to trochę zobowiązuje.
Artur Gadowski - Ja nie wiem, bo mówisz zobowiązuje, nie bardzo wiem do czego. Na pewno nie będzie to płyta jakaś taka podsumowująca te 40 lat. To będzie płyta z premierowym autorskim materiałem naszego zespołu.
IRA - Bardzo się cieszymy z tego, że już tyle zespół istnieje i bardzo fajnie sobie radzi, ale póki co, priorytetem jest nagranie tej płyty.
Już nagraliście wszystkie nowe utwory wszystkie, czy jeszcze nie?
Artur Gadowski - No jeszcze nie wszystkie, ale już praca zmierza ku końcowi.
A ile będzie numerów?
IRA - No pewnie koło 11. Oczywiście tak jak zawsze, tych piosenek powstało więcej, ale ostateczną ilość to już wybierzemy tuż przed wydaniem, czy to będzie 10, czy to będzie 11, czy to będzie 12? Nie wiem.
„Za każdy dzień” bardzo taki energetyczny numer, ale też taki typowo „irowy”.
Artur Gadowski - No to miło nam to słyszeć, bo niektórzy nas pytają, jaki charakter będzie miała ta nowa płyta. No właśnie taki. Postanowiliśmy, że może troszkę pod prąd temu, co dzisiaj jest modne, to znaczy wszyscy grają bardzo delikatnie, a my postanowiliśmy zagrać mocniej, po męsku.
To spytamy autora tekstu, o czym to jest historia?
Artur Gadowski – O zmaganiu się z życiem. O zmaganiu się z trudnościami życia codziennego.
Muzykę stworzyli gitarzyści. A jak w ogóle powstają u was kolejne numery, Wy przychodzicie na próbę i tworzycie? Czy to jest tak, że Artur pisze tekst do gotowej ścieżki muzycznej?
Piotr Konca - To się nie dzieje na próbach. Pracujemy w studiu, ostatnio w zasadzie skupiliśmy się na tego typu działaniu. Od dłuższego czasu pracujemy od zera, od pomysłu poprzez całe aranżacje, wyprodukowanie, aż do jakiejś tam wersji finalnej. Robimy to sami.
Artur Gadowski – Piotr jest bardzo skromny, ponieważ on również miksuje te piosenki i to jest jego dzieło. Sebastian i Piotr produkują, są producentami muzycznymi i kompozytorami tych piosenek, a ja jedynie tam śpiewam, albo na przykład kręcę nosem, że mi się nie podoba jakaś melodia.
A zdarza się to często, że kręcisz nosem?
Sebastian Piekarek - Pewnie, ale teraz konsultacje na temat twórczości, na temat tego kto jak czuje się z daną piosenką są tak naturalne jak zawsze były, tylko kiedyś to się odbywało na próbach, ponieważ nie było innej możliwości. Nie mieliśmy takiej możliwości, kiedyś po prostu technologii nie było, więc to były próby, dzisiaj możemy sobie pracować po prostu w naszych domowych pracowniach, czy też studiach. Jak zwał tak zwał.
Artur Gadowski - Ja mam drewutnie. (śmiech)
O widzisz, niektórzy nagrywają w szafie wokale, a Artur w drewutni.
Artur Gadowski - W sumie nie wiem jak to nazwać, pracownia, studio?
Ale zobaczcie jak przez te 38 lat Waszej działalności fonograficznej mocno zmieniły się warunki pracy.
Artur Gadowski - Prawda, to znaczy wiesz, ja miałem zawsze taką ideę, żeby nagrywać w domu i to robiłem jeszcze w czasach amatorskich, w latach osiemdziesiątych, używając trzech magnetofonów do tego: jednego szpulowego i dwóch kaseciaków i tak powstawały różne demówki.
W ogóle pierwszą płytę chyba nagrywaliście w studiu Waltera Chełstowskiego?
Artur Gadowski -Tak, to były czasy. To studio było w piwnicy.
A teraz można wszystko już w domu wykreować, przygotować, zupełnie są inne warunki pracy, ale Wy jesteście jednak mimo wszystko takim zespołem koncertowym.
Artur Gadowski - No staramy się, bo to jest nasz żywioł, to dlatego też jakby chcieliśmy zrobić taką mocniejszą płytę, bo zauważyliśmy, że my mocniej gramy te nasze piosenki na koncertach, więc po co robić coś lżejszego? Zróbmy mocny materiał i myślę, że to jest dobry pomysł.
Piotr Konca - Poza tym, tak jak Gadziu wspomniał, że trochę może tworzymy pod prąd. Wszędzie słyszymy lekką, łatwą, przyjemną muzykę, to nas otacza, więc stwierdziliśmy, że jednak bardzo lubimy, bardzo czujemy to granie gitarowe, cięższe, mocniejsze i po prostu brakuje nam tego, to chcemy taką płytę nagrać.
Teraz brakuje Wam tego mocnego brzmienia, chociaż przez te 40 lat to tak, naprawdę jest duży rozstrzał, bo to jest i mocne brzmienie, wręcz hard rockowe, ale też mamy i bardzo przyjemne ballady.
Artur Gadowski - No tak to jest, ballady z natury jakby są przyjemne, delikatniejsze, dlatego ballady wybieraliśmy zawsze do promowania płyt, ponieważ chętnie rozgłośnie grały ballady. Pozwalano nam się, że tak powiem zareklamować z każdą nową płytą. Natomiast na wszystkich płytach były też mocniejsze piosenki. Tym razem postanowiliśmy, że również ballady będą mocniejsze. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Artur, czy jesteś romantykiem?
Artur Gadowski - Nie mam pojęcia, nie wiem, czy jestem romantykiem, nie umiem tego ocenić.
Jak się pracuje przez 40 lat? No to nie jest ten sam skład, co na początku, ale mimo wszystko.
Artur Gadowski - Ale obecny skład jest dłużej, niż ten pierwszy, to już 23 lata jesteśmy w tym składzie, więc więcej nawet dwukrotnie dłużej niż pierwszy skład.
A jak się podtrzymuje dobre emocje, chociażby na próbach przez te 40 lat blisko, że wam się wiecznie chce i cały czas trzymacie wysoki poziom.
IRA - To nie ma czego podtrzymywać, po prostu mamy robotę do wykonania, jedziemy na koncert, gramy koncert, musimy zagrać piosenki, dać sobie energii, dużo przechwycić tej energii od ludzi, żeby też samemu się lepiej czuć. No to jest nasze życie.
Artur Gadowski - Tak, wygląda nasze życie, nagrywanie piosenek, granie koncertów. Jakoś nie przychodzi mi do głowy podtrzymywania emocji. To jest troszkę tak, że my nie chodzimy do pracy. Granie w zespole, nie jest też naszym wyjściem do pracy, to jest nasze życie po prostu i tym żyjemy. To dlatego to trwa tak długo i z sukcesami.
No dokładnie i nie odcinacie kuponów prawda? Bo to też jest ważne, żeby to brzmienie było świeże i prawdziwe.
Artur Gadowski - Tak zależy nam na tym, żeby ciągle nagrywać coś nowego. Proces twórczy raz czasem jest dłuższy, czasem krótszy. Poprzednia płyta była 6 lat temu, no ale potrzebowaliśmy tego czasu. Pamiętajmy też o tym, że wtedy była pandemia. Pandemia nam trochę przewartościowała różne sprawy I pogmatwała też życie. Myślę, że to jest jakby wypadkowa. Po sześciu latach zrobiliśmy nowy materiał, który już niedługo wydamy, ale to nie było zmarnowanych sześć lat, tylko właśnie stworzyliśmy nowe piosenki. Myśleliśmy nad koncepcją nowej płyty.
IRA - Nikt nas nie poganiał, nikt nas nie zmuszał do tego, nie musieliśmy jej wydawać, nie musieliśmy wymyślać tych piosenek, ale czuliśmy taką wewnętrzną potrzebę stworzenia czegoś nowego. I jak wszystko wróciło do normy, kiedy już nam pozwalano grać, to było jakoś półtora roku po tym jak zaistniała pandemia. Byliśmy uziemieni i potem zagraliśmy dużo koncertów z dobrym skutkiem. Udało nam się to wykonać i kolejny rok, to jest przygotowanie właśnie tej nowej płyty, więc tak naturalnie płynie ten czas.
Artur Gadowski - W sposób naturalny siedliśmy do tego i zaczęliśmy proces twórczy. Myślę, że z bardzo dobrym skutkiem, bo czujemy, że ta płyta jest dla nas bardzo ważna i kręci nas w jakiś sposób.
Mówicie, że nie jeszcze nie nagraliście wszystkich utworów jak rozumiem do wiosny, to już wiele czasu nie pozostało.
Artur Gadowski - Chciałbym sprecyzować: utwory zostały nagrane, tylko nie są do końca dopieszczone.
Artur Gadowski powiedział, że pandemia przewartościowała pewne rzeczy, na ile?
Artur Gadowski- No właśnie wiesz po czasie uważamy, że niczego nie musimy. Jeżeli mamy coś do powiedzenia, to mówimy, a jeżeli nie, to nie gonimy za nowym materiałem. Zrobimy sobie piosenki, sprawdzamy jak brzmią, czy one są dobre, czy nam się je dobrze gra i wtedy to robimy.

Zespół IRA. Fot.Julita Górska
Macie komfort pracy, żaden deadline nie goni.
IRA - Pandemia coś nam pokazała, że jest wielka chęć chodzenia na koncerty. To było super. Zobaczyliśmy, że ludzie potrzebują tej rozrywki, co nas bardzo ucieszyło. To było widać po tym jak ludzi po pandemii spuszczono z pewnej smyczy i przybyli na nasze koncerty. To kręci i nas i ludzi. My im dajemy rozrywkę, a oni nam dają zadowolenie z tego co robimy.
„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska