Gość programu

Radek Łukasiewicz

2026-07-16
Zespół Pustki. Fot. nadesłane

Zespół Pustki. Fot. nadesłane

10 lipca br. odbyła się premiera cyfrowego singla „Ty w górę, ja w dół" zespołu Pustki. Utwór zapowiada wyjątkowe wydawnictwo - jubileuszową reedycję albumu „DO MI NO", która ukaże się 11 września 2026 roku na winylu oraz po raz pierwszy będzie dostępna również w serwisach cyfrowych. Wydane pierwotnie w 2006 roku „DO MI NO" i dla wielu pozostaje jego najważniejszym osiągnięciem. Na płycie znalazło się dwanaście premierowych utworów, w tym znakomicie przyjęte single - „Słabość chwilowa", który zapowiadał album, oraz „Telefon do przyjaciela", wybrany przez słuchaczy radiowej Trójki alternatywnym singlem 2005 roku. O zespole Pustki opowiada Radek Łukasiewicz.

„...„Do Mi No”, była płytą która rzeczywiście może, nie użyję słowa, że nas wywindowała, ale myślę, że w naszej skali nas windowała. Proszę pamiętać, że byliśmy zespołem trochę z garażu, o alternatywnym brzmieniu, a tu nagle po pierwsze zagrało nas duże radio, mieliśmy nawet sukcesy na liście przebojów Trójki, a jakoś wyraźnie zauważyły nas duże festiwale: Opener, który wtedy przypominam miał dwie sceny, to były takie czasy. Off Festiwal też nas zaprosił i różne inne imprezy Węgorzewo i tak dalej, więc po prostu czuliśmy, że gdzieś ta płyta poszła w Polskę i zaczęliśmy więcej koncertować, też więcej czuć, że ta płyta coś zmieniła i byliśmy z niej bardzo zadowoleni (...) jak założyliśmy zespół zaraz po maturze, graliśmy próby w takiej komórce, rupieciarni, która cały czas stoi na podwórku moich rodziców. To miejsce to był taki schowek rodziców na stare wiadro, albo coś innego i to miejsce się nazywało Pustkami, rodzice je tak nazwali. Nam się ta nazwa spodobała...

Piątek, 17 lipca 2026 o godz. 22:05
Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Radek Łukasiewicz
Radek Łukasiewicz jest dzisiaj naszym gościem, dzień dobry. Przed momentem ukazała się cyfrowa reedycja utworu „Ty w górę, ja w dół”, a my czekamy na cały album.
- Utwór jest dostępny od piątku, natomiast cała płyta będzie już za chwilkę, we wrześniu.

Fantastycznie. To jest 20 lat od wydania albumu „Do-Mi-No”. Dlaczego, ktoś by powiedział odgrzewacie „stare kotlety”, a nie tworzycie czegoś nowego?
- Nie tworzyć czegoś nowego. Bo dwudziestolecie jest naturalną okazją do tego, żeby coś podsumować, coś pokazać. Tutaj z płytą „Do-Mi-No” jest tak, że to jest jedna z naszych najważniejszych płyt, a ona nie była dostępna od dłuższego czasu ani w formie fizycznej, a w cyfrowej właściwie nie była dostępna nigdy. Więc, po pierwsze, w wersji cyfrowej dostosowanej do współczesnych standardów otwieramy od piątku „preorder”, a w wersji winylowej „Do-Mi-No”, tej płyty nigdy nie było na winylu, więc mam nadzieję, że to dla naszych fanów będzie gratka.

Bo to były już te czasy, kiedy płyty winylowe wychodziły z mody.
- No wtedy szczerze mówiąc, w 2006 roku, to na płytach winylowych, z tego co pamiętam, to wychodził hip-hop, albo jakaś muzyka elektroniczna, czyli te subkultury, które używały „winyla” jakby do swojej identyfikacji. Natomiast popowe gwiazdy nie wydawały wtedy płyt winylowych. Nie mówię o nas, że my to popowe gwiazdy, ale generalnie w mainstreamie to nie funkcjonowało w Polsce raczej w tamtym czasie. Niewiele wcześniej firmy zamykały tłocznie, nie otwierały nowych. Teraz mamy kilka tłoczni, ale to jest wynik tych ostatnich kilku lat.

Jak już mówiliśmy, to 20 lat mija od pierwszego wydania albumu „Do-mi-no” Dlaczego ten wyraz tak dzieliliście?
- Myślę, że było sporo powodów. To były czasy kiedy ograniczyliśmy nasze instrumentalne popisy, może dlatego że chcieliśmy być grani w radiu, poza tym wtedy jako Pustki graliśmy w trzech spektaklach, w dwóch w Warszawie i jednym w teatrze w Legnicy i te tworzenie dla teatru trochę było kanałem ujścia do tej muzyki instrumentalnej dla nas. Więc trochę nie mieliśmy już aż takiej potrzeby, żeby tę muzykę instrumentalną pchać na płyty i te okoliczności sprawiły, że ta płyta była taka właśnie na wskroś piosenkowa. Więc trochę życie tutaj podzieliło naszą twórczość. Po drugie śmialiśmy się, że to są nasze dźwięki na skali, że to nie jest do-re-mi, tylko do-mi-no. Poza tym słowo domino funkcjonowało w internecie, więc słowo domino napisane razem funkcjonowało w wielu miejscach. Wiele było wtedy w wyszukiwarce wyników, a „Do mi no” rozdzielne, to jednak charakterystyczny zapis, więc myślę, że też chęć odróżnienia się, to był wówczas główny powód.

Płyta „Do mi no” z kolei różniła się od dwóch pierwszych, prawda?
- Ponieważ jak przy dwóch pierwszych płytach pozwalaliśmy sobie na dłuższe fragmenty instrumentalne, więc ta forma była mniej piosenkarska. Nas ciągnęło do grania instrumentalnego, więc „na boku” współpracowaliśmy najpierw głównie tak naprawdę z Przemkiem Wojcieszkiem przy spektaklach. Tam mogliśmy się wyżyć instrumentalnie.

A dlaczego zakończyliście działalność w 2019 roku?
- Chyba zawiesiliśmy zespół Pustki już w 2018 roku, a w 2019 mieliśmy kilka takich koncertów domykających jakiś etap. Po prostu mieliśmy różne plany. Basia (Wrońska) chciała nagrywać płytę solową I ona ją w 2019 roku zaraz wydała. Ja łączyłem Pustki z wydawaniem płyt, z duetem Bisz/Radex. Tutaj skoro rozmawiamy z Radiem Bydgoszcz, to może przypomnę, że nagrałem dwie płyty z waszym poetą hip hopu, Biszem i właśnie druga się ukazała pod koniec 2019 roku, więc ja byłem mocno jakby tą nogą wtedy z Bydgoszczą związany.

Pamiętam Wasz duetowy koncert w pandemii, bez publiczności w MCKu – online.
- Tak to były straszne czasy, znaczy dobrze wspominam ten koncert, ale kontekst ogólny tej sytuacji nie był jakiś przyjemny.

To pandemia wam też trochę ułatwiła, że już nie powracaliście do Pustek?
- No tak myślę, że zdecydowanie tak, bo Basia chciała wydać swój album chyba właśnie w 2019 roku, ale pewnie ona by pograła koncerty i gdyby normalnie wszystko funkcjonowało, to być może byśmy w 2021 albo 2022 może wrócili do Pustek, a tak pandemia szczerze mówiąc sprawiła też, że my z Biszem przestaliśmy grać. Ta płyta druga, czyli „Duch oporu”, którą wydaliśmy pod koniec 2019 roku, w którą włożyliśmy bardzo dużo energii i pracy i mieliśmy naprawdę bardzo dużo zaproszeń na koncerty po niej. Pod koniec roku, czy na początku 2020 roku, my w marcu mieliśmy chyba z 17 czy 18 koncertów w kalendarzu, łącznie z festiwalami, z tymi wszystkimi letnimi i tak dalej. Niestety nastała pandemia i z tych koncertów odbył się jeden, może dwa w późniejszym czasie. Nas, duet Bisz/Radex to tak osłabiło, że po prostu straciliśmy wiarę w jakąkolwiek tutaj możliwość zrobienia czegoś. Pandemia zmieniła plany wielu osób wykonujących zawody artystyczne i myślę że na pewno jakby docisnęła nas do naszej decyzji zawieszenia. Znaczy nie było innej możliwości, po prostu każdy zajął się innymi sprawami.

Powiedzmy że 20 lat działalności zespołu Pustki to całkiem niezły wyczyn, prawda?
- Tak, aczkolwiek u nas nigdy to nie była sytuacja taka, że coś się artystycznie wypaliło. To nie jest kwestia tego, raczej to jest kwestia po prostu różnych okoliczności życiowych, zakładania rodzin, planów na życie i tak dalej, więc trochę było tego szkoda, ale też gdyby nie to, to nie byłoby teraz zespołu Matylda-Łukasiewicz, na pewno.

Szkoda że nie ma duetu Bisz-Radex
- Aczkolwiek nie jest to takie proste, bo każdy jest w swoim świecie. Jesteśmy w ogóle w bardzo dobrych stosunkach z Biszem. Wczoraj był zresztą w Warszawie koncert, na którym mieliśmy być obaj i słuchać, ale nie udało nam się. Myślę, że zespół Bisz-Radex nie powiedział ostatniego słowa. Jednak okoliczności muszą sprzyjać.

Tutaj mówię o zespole Pustki na okoliczność wydania reedycji płyty „Do Mi No” Nie myśleliście o tym, żeby zrobić koncert?
- Były takie plany, ale na razie są one z różnych powodów niemożliwe. Też część osób ze składu, bo przypomnę, że „Do Mi No” było nagrane w kwintecie przez skład: Janek Piętka, Filip Zawada, Grzesiek Śluz, Basia Wrońska i ja i trzy osoby z tego składu nie grają w ogóle muzyki. Więc dla nich powrót na scenę byłby po pierwsze dużym stresem, a po drugie musieliby chcieć i się naprawdę do tego mocno przygotować. Więc to w przypadku Pustek nie jest takie oczywiste i to wcale nie wynika z jakiejś złej woli, tylko też z okoliczności.

Bo tylko Basia i Ty dalej działacie w muzycznym świecie?
- Tak, my jesteśmy dalej w muzyce. Basia miała też sporą przerwę, ale chyba wraca, bo opublikowała nowe utwory. No a ja zrobiłem jakby z muzyki, z pisania piosenek właściwie swoją rutynę codzienną. Nie mógłbym żyć pewnie bez tego. To rzeczywiście mi zajmuje bardzo dużo czasu i pracy. W duecie Matylka-Łukasiewicz jestem tam głównym autorem i kompozytorem, więc jestem z tego dumny, bo to naprawdę jest coś co mnie bardzo spełnia, oboje nas spełnia. Zresztą do Bydgoszczy przyjeżdżamy dosyć regularnie a ja po prostu stworzyłem sobie inny kanał na upłynnianie moich pomysłów, ujście artystyczne.

To jest chyba druga płyta, którą postanowiliście w sposób cyfrowy przypomnieć światu.
- Tak druga, a nie właściwie to trzecia, bo w sposób cyfrowy przypomnieliśmy już i Studio Pustki na dwudziestolecie i teraz „Do Mi No” na dwudziestolecie więc ta wersja 2.0 na dwudziestolecie, to jest jakaś taka dobra okazja żeby robić porządek w tych archiwach.

Z tą płytą 20 lat temu byliście na Opener'rze?
- Tak, wtedy jak się ukazała płyta „Do Mi No”, była płytą która rzeczywiście może, nie użyję słowa, że nas wywindowała, ale myślę, że w naszej skali nas windowała. Proszę pamiętać, że byliśmy zespołem trochę z garażu, o alternatywnym brzmieniu, a tu nagle po pierwsze zagrało nas duże radio, mieliśmy nawet sukcesy na liście przebojów Trójki, a jakoś wyraźnie zauważyły nas duże festiwale: Opener, który wtedy przypominam miał dwie sceny, to były takie czasy. Off Festiwal też nas zaprosił i różne inne imprezy Węgorzewo i tak dalej, więc po prostu czuliśmy, że gdzieś ta płyta poszła w Polskę i zaczęliśmy więcej koncertować, też więcej czuć, że ta płyta coś zmieniła i byliśmy z niej bardzo zadowoleni.

Tak naprawdę wtedy równolegle zaczęliście też nagrywać muzykę do filmów, to było też takie trochę ujście.
- To było ujście naszych solówek instrumentalnych, które kiedyś były na naszych płytach, a potem właśnie znalazły swoje miejsce w sytuacjach, które były do tego bardziej odpowiednie.

To naturalne, bo w świecie rzeczywiście tych playlist za bardzo nie ma miejsca i czasu na muzykę instrumentalną. To co, na koncert jubileuszowy nie mamy co liczyć?
- Myślę, że na koncert nie, ale na jakieś wydarzenia wokół płyty specjalne, choć nie możemy jeszcze tego ogłosić, bo pewne rzeczy są niepotwierdzone, ale myślę, że będą przynajmniej dwa takie specjalne wydarzenia wokół płyty „Do Mi No”.

Przypomnij naszym słuchaczom, bo być może nas słuchają ci, którzy o Pustkach słyszą po raz pierwszy, dlaczego Pustki?
- To jest trochę przypadkowa historia. Po prostu graliśmy próby, jak założyliśmy zespół zaraz po maturze, graliśmy próby w takiej komórce, rupieciarni, która cały czas stoi na podwórku moich rodziców. To miejsce to był taki schowek rodziców na stare wiadro, albo coś innego i to miejsce się nazywało Pustkami, rodzice je tak nazwali. Nam się ta nazwa spodobała.
Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę