duży kontrast mapa strony
Strona startowa » Zwierzenia przy muzyce

Gość programu

Tadeusz Seibert

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska

Wokalista solowy, występujący również z zespołami Trabanda i Goose Bumps.

"Jeśli chodzi o wokalistykę jazzową to rzeczywiście jest bardzo pojemny worek. Ja już w głowie mam swój styl, który chciałbym rozwijać. Mam nadzieję, że cały czas będę mógł się rozwijać na różnych polach, bo nie wyobrażam sobie siedzieć w miejscu. Bardzo mnie fascynuje twórczość Jamesa Browna i o nim piszę swoją pracę magisterską. Sama muzyka, ale też i taniec jego, to jest wielka inspiracja dla mnie...."

W środę, 21 czerwca 2016 – o godz.18.10

Jest Pan już absolwentem bydgoskiej Akademii Muzycznej, czy o mało co?
- O mało co … Jednym krokiem przed obroną, mam nadzieję, że już niebawem. Jestem po koncercie dyplomowym, nerwy już opadły, a teraz oczywiście obrona.

...Tam nerwy, przecież to normalny koncert w MCK-u.
- No nie – sama świadomość. że na sali siedzi komisja. tym bardziej. że są to osoby, które patrzą na delikwenta przez pryzmat kilku lat i wiedzą czego się można po nim spodziewać, więc stres jest tym większy.

Co Pan śpiewał na dyplomie?
- Śpiewałem w większości przeboje z nurtu, który mi się bardzo podoba, czyli funky.

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska
Czuje się Pan bardziej muzykiem, czy aktorem?
- Te dwie pasje się we mnie łączą. Ja nie jestem typowym dramatycznym aktorem, kiedy aktorze to też i śpiewam. Nie tylko gram w filmach i na deskach teatrów, ale przede wszystkim śpiewam.

Chociaż takie zamierzenia były, żeby trafić do szkoły aktorskiej?
- Tak, zamierzenia były i niczego jeszcze nie wykluczam. Na razie daję sobie rok na odpoczynek i przemyślenie, w którą stronę chcę pójść.

Był taki moment w Pana życiu przed laty, kiedy zwiedził Pan różne programy jak "Szansa na sukces", "Śpiewaj i walcz", czy "Must be the music". Czy to były ważne programy?
- "Szansa na sukces" owszem, bo dzięki temu programowi śpiewam dziś z zespołem "Trabanda", oni mnie wyszukali. Powiem szczerze, że wszystkie te programy mogą dużo dać, ale i zabrać, zawsze trzeba się liczyć z tymi konsekwencjami. Mnie bardzo dużo dały występy przez wiele lat w programie Od przedszkola do Opola, w którym występowałem w chórkach, jako chłopiec śpiewający w zespole "Balbiny". Na pewno to są nerwy, jeśli jest komisja, która Cię ocenia to już nie jest normalny występ.

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska
Zawsze podkreśla Pan skąd pochodzi …
- Chwalę się, że pochodzę z Malborka. Nie ukrywam, że jest to moje ukochane miasto.

A co Pana przywiodło do Bydgoszczy – festiwal Zauchy?
- Początkowo tak, próbowałem się jeszcze przed studiami dostać się na festiwal Serca Bicie. Później mój kuzyn Adaś Lemańczyk, który też tu kończył jazz na fortepianie, zachęcił mnie do wybrania bydgoskiej uczelni. Mimo, że początkowo dość sceptycznie podchodziłem do studiowania śpiewu, dziś nie żałuję. Studiowanie na Akademii Muzycznej to nie tylko nauka, ale i też kontakty, które bardzo dużo dają. Nie ukrywam jednak, że aktorstwo mnie zawsze kręciło i tego tematu nie zamykam, bardziej myślę jednak o eksternie, ale czas pokaże.

Mam takie wrażenie, że dziś Pan próbuje różnych stylów i różnych dróg kariery artystycznej? Czy nie nadszedł już ten moment, żeby coś wybrać?
- Z aktorstwa nie chciałbym nigdy zrezygnować, a jeśli chodzi o wokalistykę jazzową to rzeczywiście jest bardzo pojemny worek. Ja już w głowie mam swój styl, który chciałbym rozwijać.

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska
"Legalna blondynka" w "Teatrze Variete" w Krakowie to też fajna przygoda. Czy to było Pana pierwsze zetknięcie z reżyserem Januszem Józefowiczem?
- Tak, to było pierwsze zetknięcie, nie powiem było dużo emocji, ale poznałem wspaniałych ludzi i ta przygoda nadal trwa.

To Pan tak jeździ między Bydgoszczą – Warszawą, w której Pan teraz mieszka, a Krakowem.
- W Krakowie fakt, że tych spektakli mamy coraz mniej, ale 25 czerwca jeszcze zapraszam na kolejny spektakl "Legalna Blondynka".

Zespół "Trabanda" istnieje?
- Tak, czasem jest ciężko łączyć te wszystkie obowiązki. Mam nadzieję, że cały czas będę mógł się rozwijać na różnych polach, bo nie wyobrażam sobie siedzieć w miejscu. W Łodzi nagrywamy płytę i zawalczymy w festiwalu "Przebojem na antenę", będziemy reprezentować Radio Łódź utworem "Taka sama".

Lubi Pan taki repertuar energetyczny?
- Tak, bardzo mnie fascynuje twórczość Jamesa Browna i o nim piszę swoją pracę magisterską. Sama muzyka, ale też i taniec jego, to jest wielka inspiracja dla mnie.

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska

Tadeusz Seibert w Polskim Radiu PiK. Fot. Magda Jasińska
Kolejny zespół to "Goose Bumps"
- To jest projekt, który ma zaledwie dwa – trzy miesiące. To był pomysł Marcina Murata. Nie ma zbyt wiele grup rozrywkowych, które wykonują "a capella" znane przeboje.

To jest nie taka łatwa sprawa, żeby zgrać sześć głosów?
- To jest bardzo trudna sprawa. Tym bardziej, że każdy z nas ma inny charakter i jest indywidualistą. Spotykamy się dwa razy w tygodniu i ćwiczymy.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę