Gość programu

No Limits: Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska

2026-05-28
Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska z NO LIMITS. Fot. facebook.com/NoLimits

Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska z NO LIMITS. Fot. facebook.com/NoLimits

„No Limits” wracają w swoim stylu – elegancko, z klasą i bez zbędnego hałasu. „Neonem być" to utwór, który nie próbuje krzyczeć – raczej świeci. Spokojnie, ale tak, że trudno go zignorować. Nowy singiel to mieszanka charakterystyczna dla zespołu: inteligentny pop z soulem, lekkim jazzem i groove'em. Brzmienie jest świeże, ale słychać w nim DNA zespołu – przestrzeń, emocję i świadome granie. Singiel zapowiada nowy album zespołu, w którym duży nacisk położono na warstwę tekstową. Grupa korzysta z tekstów takich autorów jak: Agnieszka Osiecka, Patrycja Kosiarkiewicz, Mirka Szawińska oraz Marek Dutkiewicz. To zestaw nazwisk, który od razu ustawia poziom - będą emocje, sens i konkret, a nie puste frazy.

„...wraca się zawsze z pewnego rodzaju niepewnością. Nie ma czegoś takiego, że coś nam zostało dane raz na zawsze. Za każdym razem, każdy projekt jest nowym rozdaniem, pokazuje twoje umiejętności i obserwacje pewnej kreacji. Tak więc to, co zostało nam kiedyś dane, nad tym trzeba po prostu pracować (...) z 15 osób zostało osiem, więc faktycznie to jest 50% składu osobowego z lat 90. Natomiast zespół jest na pewno tak rozbudowany, ale jest to świadomy zabieg, celowy: sekcja dęta jest to nasz taki znak firmowy, jest oczywiście sekcja rytmiczna, do perkusji i basu dochodzi Rodriguez, który gra na instrumentach perkusyjnych. Cześć grała na trójmiejskiej scenie alternatywnej w różnych zespołach, które przewijały się na końcu lat 80, na początku lat 90 i teraz grają z nami...

Piątek, 29 maja 2026 o godz. 22:05
Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – No Limits: Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska
Ania Męczyńska i Maciej Łyszkiewicz - zespół „No Limits” wracacie, czy cały czas koncertowaliście i graliście, tylko z innymi wokalistami?

Maciej Łyszkiewicz - Graliśmy już od 1988, 89 roku. To były nasze początki. Praca z Anią Męczyńską i z Anią Bakun, potem nastąpił ten moment bolesnego rozstania na pewien czas. Na początku to była taka przerwa taktyczna, techniczna związana z tym, że ja robiłem inne projekty. Później był epizod, nagrywaliśmy płytę „Angela” z Agnieszką Rassalską. Wreszcie przyszedł ten czas i ja czułem potrzebę wrócenia do korzeni, do początku brzmienia „No Limits”, robiąc różne rzeczy oczywiście, bo fascynacje są różnorodne. Coraz więcej dostałem takich informacji zwrotnych od różnych znajomych, młodszego pokolenia że „No Limits” to było takie fajne i im się bardzo podoba nasza pierwsza płyta. Był moment kiedy patrząc na kartki z kalendarza uświadomiłem sobie, że jest rocznica i warto byłoby wskrzesić zespół, wrócić do wspomnień kiedy byliśmy wszyscy piękni i młodzi, niekoniecznie może bogaci, ale w miarę z bezpieczną stabilną sytuacją. Zadzwoniłem do Ani i poprosiłem, żeby przyjechała i żeby wzięła udział w tym koncercie, wyjątkowym. Mieliśmy rozmowę, spotkanie, później Ania miała czas przemyśleń i to pytanie czy wracać, czy nie wracać. Potem nam się rozjechały drogi zawodowe, bo trzeba pamiętać, że jesteśmy zespołem gdyńskim, a Ania z kolei pracuje i działa z sukcesami w branży modowej, filmowej, mieszkając w Warszawie. Więc były pewne problemy logistyczne, czasowe, żeby to wszystko z sobą synchronizować. Lecz już cztery lata temu postanowiliśmy nagrać nowe piosenki, a następnie po nagraniu tych trzech utworów, zająć się całym materiałem. Tak się miło złożyło że te utwory trafiły do „Agencji Muzycznej” Polskiego Radia, zostały dobrze przyjęte i podpisaliśmy umowy z wydawcą, z wydawcą profesjonalnym, który skupia swoją uwagę na działalność artystyczną. A trzeba pamiętać, że artyści nie zawsze pamiętają i znają się na pracy promocyjnej.

Pani Aniu, czy obecnie śpiewanie jest dla Pani działalnością hobbystyczną?trzeba powiedzieć, że jest Pani znaną kostiumolożką i niezwykle zajętą kobietą.
Anna Męczyńska - Nigdy nie traktowałam śpiewania jako hobby, chociaż niektórzy mogą tak to postrzegać. Natomiast, po wielu latach przyznałam, że jest to absolutnie integralna część mnie, nawet ktoś powiedział, że źle się stało, że na tak długo przestałam śpiewać i nie skupiłam się tylko i wyłącznie na śpiewaniu. Być może, natomiast ja uważam, że te wszystkie inne doświadczenia, które były z moim udziałem, różne przyjścia, odejścia wielu ludzi i inne sytuacje, one mnie ukształtowały. Wie pani, inne miasto, inne wymagania i ta perspektywa spojrzenia na to, czym jest dla mnie muzyka i jak ważna jest dla mnie muzyka, utrzymuje mnie to cały czas w takiej czujności ale też i w zachwycie. Ja ciągle jestem zachwycona, że to się wydarza, że mogę się spotkać z publicznością, że mogę się spotkać z Maćkiem wspaniałym. Ja jestem zawsze zachwycona nim. On jest wspaniałym kompozytorem, świetnym tekściarzem i niezwykle uroczym człowiekiem.

Maciej Łyszkiewicz -... gdybyście widzieli państwo, że ja rosnę przez te słowa.

Anna Męczyńska - No to prawda, rzeczywiście urosłeś. W każdym razie ta energia, która jest między nami, ale też między wszystkimi członkami zespołu, dowodem czego był nasz ostatni koncert, nas napędza. Myśmy mieli go po długiej mojej nieobecności w Trójmieście, zresztą wtedy mieliśmy tylko jedną próbę i wyszliśmy na dużą scenę. Zagraliśmy i jak ja tego potem posłuchałam, poczułam i pomyślałam sobie, to jest niewiarygodne, jak ludzka energia może pewne rzeczy nieść w tej muzyce. To się czuje, zresztą to, że jest tyle instrumentów akustycznych w naszym zespole, to że właśnie jest ta energia to, że wiemy że jesteśmy, po co jesteśmy na tej scenie, to uważam że jest szczere, atrakcyjne dla serca, dla duszy, po prostu to jest dobry mix.

A jak się wraca? Po takim czasie przerwy to motyle w brzuchu, czy duży stres?
Anna Męczyńska - Ja od 10 lat, odkąd Maciek zaprosił mnie na 30-lecie zespołu, wiedziałam, że głos to najdoskonalszy instrument, który również należy ćwiczyć i o niego dbać, kochać go, zaprzyjaźniać się z jego możliwościami. Ja natomiast od 10 lat chodzę regularnie na lekcje śpiewu, dykcji do wspaniałej mojej Julii Mikołajczyk. Ona jest też moim coachem muzycznym w związku z tym, zdecydowanie powiem, takie odnoszę wrażenie, że śpiewam lepiej niż kiedyś. Głos się starzeje, natomiast wydaje mi się, że jeżeli państwo usłyszycie mój głos w najnowszym singlu „Neonem być”, tam nie można określić w jakim wieku jest wokalistka. No to jest dość ciekawe, na to mi zresztą zwróciło parę osób uwagę. Zaprzyjaźniłam się z głosem i jestem przeszczęśliwa. A jak się wraca? Wraca się zawsze z pewnego rodzaju niepewnością. Nie ma czegoś takiego, że coś nam zostało dane raz na zawsze. Za każdym razem, każdy projekt jest nowym rozdaniem, pokazuje twoje umiejętności i obserwacje pewnej kreacji. Tak więc to, co zostało nam kiedyś dane, nad tym trzeba po prostu pracować.

Nadal jesteście takim nieekonomicznym zespołem?
Maciej Łyszkiewicz– Nadal, chociaż jest lepiej, bo z 15 osób zostało osiem, więc faktycznie to jest 50% składu osobowego z lat 90. Natomiast zespół jest na pewno tak rozbudowany, ale jest to świadomy zabieg, celowy: sekcja dęta jest to nasz taki znak firmowy, jest oczywiście sekcja rytmiczna, do perkusji i basu dochodzi Rodriguez, który gra na instrumentach perkusyjnych. Cześć grała na trójmiejskiej scenie alternatywnej w różnych zespołach, które przewijały się na końcu lat 80, na początku lat 90 i teraz grają z nami. Wiele osób, których teraz nie jestem w stanie wymienić, panowie grali w tych zespołach. My tak zaczęliśmy tę płytę od singla „Neonem być”, do którego Anna napisała piękny tekst, ja już wcześniej skomponowałem muzykę, natomiast to jest taka dla mnie podbossa z elementami funki, gdybym miał to określić stylistycznie. Myślę, że „No Limits” to jest energia, bo nasz Kuba Wypler, który nas nagrywał, docenił to ile moi koledzy mają chęci do działania. To jest coś takiego, że my kochamy muzykę i myślę, że nie odnieśliśmy wielkiego sukcesu, nie poróżniły nas jakieś pieniądze, jak w przypadku wielu zespołów i dzięki temu jesteśmy przyjaciółmi. Lubimy ze sobą przebywać i coś razem tworzyć, dyskutować, mamy rozmaite poglądy, osobowości, spojrzenie na świat, poglądy dotyczące polityki, czy jakiś innych historii i to w ogóle nas w żaden sposób nie ogranicza, bo nazywamy się „No Limits”, a szlachectwo zobowiązuje.

A pani kroczy niczym ten neon?
Anna Męczyńska - Niektórzy tak uważają i myślę, że przez jakiś czas w moim życiu tak było. Myślę również, że byłam kiedyś „Królową nocy”.

Co to znaczy?
Maciej Łyszkiewicz - A ja byłem „Królem nocy”.

Anna Męczyńska - Lubiliśmy się bawić, a zresztą jak pisałam ten tekst, to tak sobie myślałam, że to jest takie wspaniałe, że jak noc się zbliża, szczególnie ta weekendowa, to coś się może wydarzyć, to coś jest przed nami. Wszystko możemy, wszystko jest w zasięgu naszej ręki, a ponieważ neony zawsze były moją słabością, zaczęłam się przyglądać im od bardzo, bardzo dawna. No przecież neonem w teledysku są różnego rodzaju światła w domach. To nie tylko chodzi o ten dosłowny neon, bo tak jak pani powiedziała: czy możesz być neonem? to w jakimś sensie rzeczywiście tak, bo ja jestem kobieta sroka i coś zawsze musi się świecić. To jest jakiś taki rodzaj podniecenia, obietnicy i tajemnicy. W związku z tym, zachęcam na wszelkich platformach już jest dostępny ten singiel i razem do tego pierwszy teledysk, a kolejny co miesiąc. Na razie przygotowujemy się na trzy, na tak zwaną triadę teledyskową. Podjęłam się prowadzenia wizualnie nas jako zespołu.

W końcu jest Pani specjalistką od tego.
Anna Męczyńska - Bardzo ciekawe doświadczenie. Ja bardzo sobie cenię tę działkę, bardzo lubię to robić.

Maciej Łyszkiewicz - Całe szczęście, że jest ktoś taki kto się na tym zna.

Anna Męczyńska - Przyszły takie czasy, że ta strona wizualna jest ogromnie ważna, ale myślę, że od samego istnienia zespół „No Limits” był taki elegancki i gramy taką, niektórzy tak mówią, że gramy taką elegancką muzykę. Może rzeczywiście to jakaś lekcja, nauka i tym bardziej uśmiechamy się grając. Ostatnio na planie filmowym młody człowiek zapytał mnie: słuchaj, a można was gdzieś posłuchać? Ja mówię: tak na Spotify jak najbardziej, tu jest nasza pierwsza płyta „Soundtrack”. On tak wszedł i mówi: słuchaj, ale tu jest napisana data 1991. Co to jest? A ja mówię: No tego roku nagraliśmy tę płytę. On tak na mnie spojrzał i mówi: i ty tam śpiewasz? Ja mówię: Tak, ja tam śpiewam. Czyli okazuje się, że to są te zaskoczenia też na planie filmowym, bo dzięki temu, że pracuję w takim środowisku jestem bardzo ciekawa ludzi, którzy mają bardzo ukryte swoje talenty i dowiaduję się bardzo ciekawych rzeczy. Cieszą się, że mam tak utalentowanych kolegów z zespołu i że tyle lat gramy, a Maciek to już w ogóle…

Maciej Łyszkiewicz - No nie wiem, powiem ci, włosy mi wyrosną na głowie z wrażenia.

Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska z NO LIMITS. Fot. facebook.com/NoLimits
Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska z NO LIMITS. Fot. facebook.com/NoLimits

Czy „No Limits” będzie brzmiał podobnie do tej grupy, którą znamy z lat 90?
Maciej Łyszkiewicz - Częściowo tak, oczywiście będą takie elementy łączące brzmienie z lat 90, z tym co teraz gramy. Natomiast tak naprawdę mogę mówić o sobie, nigdy nie starałem się tworzyć muzyki, która będzie najnowocześniejsza na świecie, bo wychodzę z założenia, że nic tak szybko się nie starzeje jak nowość i prawdę powiedziawszy nie spoglądam na mody, na trendy. Jest to wypadkowa wszystkiego tego, co czuję, ale też i takiej empatii, bo w zespole jest oprócz mnie siedmiu utalentowanych osobników artystycznych i każdy jest inny, każdy ma inne fascynacje muzyczne i tak troszkę staram się wybierając utwory na płytę , żeby oni mieli z tego przyjemność.
Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę