Sobota, 04 lipca 2020 r.   Imieniny: Odona, Malwiny, Elżbiety
Polskie Radio PiK » Bohaterowie
Centrum Zabaw Rodzinnych

Wywalczyli nam wolność - Bohaterowie!


Gdyby nie oni… Gdyby ich nie było… Jak dziś byśmy żyli i gdzie byłby nasz dom? W jakim języku byśmy się porozumiewali? A może w ogóle by nas nie było?... Nieczęsto zadajemy sobie takie pytania, jednak zawsze wtedy, kiedy poznajemy życie i dzieło tych, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę. Chcemy Państwu pokazać tych ludzi, chcemy móc o nich opowiedzieć i pokazać nie tylko ich czyn i chwałę, ale także zwykłe strony ich życia. Czy się bali? Czy mieli chwile zwątpienia? Czy kogoś kochali?

O tym opowiemy w cyklu „Bohaterowie”.

W każdą sobotę poznają Państwo wyjątkową postać.
Jej sylwetkę prezentujemy w audycjach:
  • „Zawsze dzień dobry z Polskim Radiem PiK”, od 06:00 do 08:00
  • „Wsłuchaj się w region”, od 10.00 do 12.00
  • „Czatuj”, od 14.00 do 15.00
Raz w miesiącu, w niedzielnej audycji „Ziarna losu" o godz. 16.00, zachęcamy do wysłuchania reportażu dokumentującego tragiczne losy wojennych bohaterów.

Bohaterowie, cz.26

Aleksander Stromenger. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Aleksander Stromenger. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Franciszka Stromenger. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Franciszka Stromenger. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Aleksander Stromenger urodził się w Toruniu 18 grudnia 1900 roku. Pochodził z patriotycznej rodziny. Po wybuchu wojny trafił na Podhale, gdzie pracował w spółdzielni rolniczo-mleczarskiej. Tam podjął na dużą skalę sabotaż gospodarczy. Składał fałszywe raporty z ilości nabiału, a wygospodarowane w ten sposób nadwyżki produktów przekazywał miejscowym Polakom - w tym oddziałowi partyzanckiemu na Turbaczu. W 1942 roku zbiegł do Krakowa, skąd przedostał się do Warszawy. W kwietniu został zaprzysiężony do Armii Krajowej. Działał w Wydziale Zrzutów, w referacie Ewakuacji Materiałowej. Zorganizował wiele ewakuacji sprzętu i osobiście brał udział w trudnych i ryzykownych wyprawach po zrzuconą broń, amunicję, pieniądze, aparaty nadawczo-odbiorcze, narzędzia chirurgiczne. Podczas podróży służbowych zawsze posługiwał się fałszywymi niemieckimi dokumentami. Latem 1943 roku odbył do Częstochowy podróż po zapalniki do min kolejowych i dwieście kilogramów materiału wybuchowego. Za jedną z akcji został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Aleksander Stromenger brał udział w powstaniu warszawskim. Wraz z oddziałem przygotowywał miejsca dla zrzutów. 3 października 1944 roku podporucznik Aleksander Stromenger został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy „za całokształt służby i wielokrotne wykazywanie bohaterstwa w ewakuacjach zrzutów AK”. Po kapitulacji powstania warszawskiego i złożeniu broni, Aleksander Stromenger wyszedł z Warszawy wraz z wojskiem. Trafił do jednego z oflagów, który został wyzwolony 12 lutego 1945 roku przez patrol Wojska Polskiego.

26 października 1950 roku został w Gdańsku aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego pod zarzutem wrogiej działalności. W areszcie prewencyjnym w więzieniu śledczym w Bydgoszczy przebywał do 22 stycznie 1951 roku.

W 1970 roku Instytut Wydawniczy „PAX” wydał wspomnienia Aleksandra Stromengera zatytułowane „Człowiek z zakalcem”. Tytuł książki, jak tłumaczył autor, nawiązuje do zakalca, jaki musiał w sobie dźwigać przeobrażając się dla dobra służby konspiracyjnej w gestapowca.

Podporucznik Aleksander Stromenger zmarł 12 grudnia 1990 r. w Bydgoszczy. Spoczywa na cmentarzu Nowofarnym w Bydgoszczy.

Opowieść o życiu i działalności Aleksandra Stromengera powstała na bazie materiałów przygotowanych przez panią Elżbietę Skerską - dokumentalistkę i autorkę kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad projektem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka przygotowała Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 27 czerwca 2020 - Bohaterowie, cz.26

Bohaterowie, cz.25

Honorata Modrzyńska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Honorata Modrzyńska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
W kolejnej odsłonie cyklu „Bohaterowie” prezentujemy postać Honoraty Modrzyńskiej. Dwukrotnie była o krok od śmierci. Raz uratowały ją mama i siostra. Za drugim razem przypadkowy kolejarz. Angażowała się w najtrudniejsze konspiracyjne operacje. Kilka razy uczestniczyła w akcji likwidacji zdrajców współpracujących z Niemcami.

Opowieść o Honoracie Modrzyńskiej dzięki Annie Rojewskiej, dokumentalistce i autorce kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka przygotował Michał Słobodzian.
Polskie Radio PiK - 20 czerwca 2020 - Bohaterowie, cz.25

Bohaterowie, cz.24

Anna Lubowicka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Lubowicka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Lubowicka - z domu Mirecka, jej pseudonimy to „Hanka” i „Barbara”. Czytając opis Jej życia nie sposób oprzeć się pytaniu – „Czego ta kobieta w życiu nie robiła?!” Osierocona przed wojną, jeszcze studiując, musiała zacząć pracować i jednocześnie opiekować się rodzeństwem. W czasie wojny natomiast była łączniczką, sanitariuszką, a nawet nauczycielką, ale po kolei...

Anna urodziła się w 1910 r. w Ciechocinku. Ojciec był inżynierem i pracował w Ciechocinku jako naczelny inżynier instalacji w tężniach, warzelni soli i wodociągach. Kiedy Anna miała 2 lata wyjechała wraz z rodzicami do Wielkiej Brytanii. Ojciec tuż przed wybuchem I wojny światowej w 1914 r. wrócił do Polski, ponieważ został zatrudniony w fabryce mechanicznej w Pruszkowie. Matka z małą Anną wyjechały z Wysp zaraz na początku wojny i dotarły szczęśliwie do Warszawy Nastoletnia Anna w wolnej już Polsce będąc uczennicą Gimnazjum wstąpiła do Związku Harcerstwa Polskiego. Pełniła funkcje: od drużynowej do komendantki Chorągwi Warszawskiej. Studiowała na Wydziale Ogrodniczym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Jeszcze przed wybuchem wojny straciła matkę i ojca. Dołączyła także do Korpusu Sióstr Polskiego Czerwonego Krzyża. Na wypadek wojny miała zajmować się rannymi i potrzebującymi pomocy żołnierzami. Pod koniec sierpnia 1939 r. została zmobilizowana . Kiedy wybuchła wojna Anna jeszcze wtedy Mirecka wstąpiła do konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski. Skierowano ją do komórki legalizacyjnej, zajmującej się przygotowywaniem fałszywych dokumentów i dostarczaniem ich potrzebującym osobom.

W 1940 r., zagrożona aresztowaniem, Anna wyjechała z Warszawy i jako inżynier-ogrodnik znalazła zatrudnienie w trzech majątkach: koło Włoszczowy i koło Opatowa. Działała nadal w konspiracji; rejon, na terenie którego pracowała, znajdował się w Okręgu Armii Krajowej Radom-Kielce. Była łączniczką, ale także organizowała kursy sanitarne, prowadziła naukę dla dzieci i młodzieży w zakresie szkoły podstawowej i pomagała rannym partyzantom z oddziałów AK i Batalionów Chłopskich.

Brała udział w bitwach: pod Dziebałtowem (nocny atak partyzantów na oddział niemieckiej artylerii), pod Radoszycami (walka z żandarmerią niemiecką) oraz Lipnem i Chotowem (walka z oddziałami niemieckimi, które urządziły obławę na oddziały polskie).

Anna przewiozła także dużą sumę pieniędzy, pochodzącą ze zrzutu lotniczego (samoloty alianckie zrzucały do Polski sprzęt i broń). Pieniądze te dostarczyła do Kielc, do dowódcy 2. Dywizji Piechoty Legionów AK podpułkownika Antoniego Żółkiewskiego „Lina”.

W 1945 r w szpitalu w Brzeziu Anna prowadziła punkt dla rannych i chorych, mimo panującego tam tyfusu plamistego. Przebywali tam nie tylko żołnierze, ale również wypędzeni ze swojego miasta warszawiacy.

Czesław Krawczak, kapral podchorąży, żołnierz 2. Pułku Piechoty Legionów AK, wspominał: „W szpitaliku w Brzeziu znalazłem się w pierwszych dniach grudnia [1944 r. – E.G.] ranny w bitwie pod Radkowem – 26 września. Tu, w Brzeziu, poznałem „Hankę” i z maksymalnym uznaniem przyglądałem się jej oddaniu, zaradności i opiece nad rannymi. Brzezki „szpitalik” po kilku dniach został zburzony przypadkowym pociskiem sowieckiej artylerii. Nie bacząc na zagrożenia „Hanka” natychmiast znalazła nowe lokum dla 4-ch rannych 2 PP Leg., wśród których i ja się znalazłem. Był nim stary, podupadły, żydowski dom w Wodzisławiu, stojący w pobliżu Soldatenheimu, odwiedzanego często przez niemieckich żołnierzy. Tu kolejny raz miałem sposobność przekonania się o bohaterskiej postawie „Hanki”, była dla nas nie tylko siostrą – sanitariuszką, ale jednocześnie prowiantową, zaopatrzeniowcem (przynosiła obiady z Brzezia), sprzątaczką i nosiwodą. Wszystko to robiła z pozorowaną kontuzją ręki, nosząc ją w gipsie, na temblaku. Wodzisławski szpitalik opuściliśmy w połowie stycznia 1945 r., krótko przed wkroczeniem wojsk sowieckich”.

Po zakończeniu wojny, w budynku szpitala umieszczono szkołę rolniczą, w której Anna Mirecka była nauczycielką. W sierpniu 1945 r. rozpoczęła pracę jako administratorka majątku doświadczalnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (uczelni, którą ukończyła przed wojną Rok później poślubiła podchorążego Jerzego Lubowickiego, ps. „Wiktor”. Jerzy Lubowicki we wspomnianej już bitwie pod Lipnem został ranny i stracił nogę.

Małżonkowie przenieśli się do Warszawy, gdzie Anna Lubowicka pracowała kolejno: w Ministerstwie Gospodarki Komunalnej, w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i w Łazienkach Królewskich. Działała w Naczelnej Organizacji Technicznej, pełniąc różne funkcje. Była także współinicjatorką założenia Stowarzyszenia Przyjaciół Partyzantów Świętokrzyskich AK.

Anna Lubowicka została odznaczona: Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Kampanii Wrześniowej 1939, Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz otrzymała Złotą Odznakę NOT. Przyznano jej także Odznakę Zgrupowania Partyzanckiego AK „Ponury-Nurt” oraz Honorową Odznakę 2. Pułku Piechoty Legionów AK. Była członkinią Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Anna Lubowicka zmarła 16 września 2003 r. w Warszawie.

Radiowy biogram przygotowała Żaneta Walentyn na podstawie materiałów zebranych przez dr Ewę Gawrońską z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Autorka radiowej opowieści o Annie Lubowickiej dziękuje dr Katarzynie Minczykowskiej-Targowskiej sprawującej opiekę merytoryczną nad projektem „Bohaterowie”.
Polskie Radio PiK - 13 czerwca 2020 - Bohaterowie, cz.24

Bohaterowie, cz.23

Zygmunt Grochocki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Zygmunt Grochocki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica” - ta norwidowska myśl będąca zarazem hasłem Związku Jaszczurczego, była bardzo ważna w życiu naszego dzisiejszego bohatera. Zygmunt Grochocki był harcerzem i członkiem konspiracyjnej organizacji „Jaszczurka”. Mimo fali terroru na Pomorzu organizował pomoc dla więźniów obozu jenieckiego, kolportował konspiracyjną prasę, organizował tajne nauczanie. Latem 1942 roku został przymusowo wcielony do Wehrmachtu. Trafił do Francji, gdzie zaangażował się w konspirację działającą w niemieckiej armii. Razem z grupą Polaków współpracowali z francuską partyzantką. Ich działalność miała dla nich tragiczne konsekwencje.

Opowieść o Zygmuncie Grochockim powstała dzięki Elżbiecie Skerskiej, dokumentalistce i autorce kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterze tego odcinka przygotował Michał Słobodzian.

W oparciu o opowieść o Zygmuncie Grochockim, w audycji „Ziarna losu” z 28 czerwca br. zabrzmiał reportaż Michała Słobodziana, pt. „By inni mogli żyć”.
Polskie Radio PiK - 6 czerwca 2020 - Bohaterowie, cz.23
Polskie Radio PiK - Ziarna losu z 28 czerwca 2020

Bohaterowie, cz.22

Hildegarda (Halina) Bigocka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Hildegarda (Halina) Bigocka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Hildegarda Bigocka, ps. Hilda, Maria, urodziła się 2 czerwca 1910 roku w Wilczynie w powiecie Wejherowskim. Po przeprowadzce rodziny do Gdańska uczęszczała do Gimnazjum Polskiej Macierzy Szkolnej. Tam wstąpiła do harcerstwa i zdała tzw. małą maturę. Należała do Związku Strzeleckiego, w którym pełniła funkcję instruktorki Oddziału Żeńskiego, a w 1932 roku ukończyła kurs instruktorski Przysposobienia Wojskowego Kobiet (PWK) i potem aktywnie uczestniczyła w działalności szkoleniowej tej organizacji.

Od początku wojny starała się wejść do konspiracji i w końcu Jej się to udało. W czerwcu 1941 roku przyjechała do Warszawy, gdzie została zaprzysiężona do ZWZ i rozpoczęła swoją służbę od kolportażu prasy.

W 1942 roku została kurierką Wydziału Łączności Zagranicznej Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej-Armii Krajowej i jako „Hilda” obsługiwała trasę północną. Odbyła co najmniej kilka wyjazdów z Warszawy na Wybrzeże, których celem było przewożenie poczty. 7 kwietnia 1943 roku „Hilda” spotkała się w Gdyni z kurierem Komendy Głównej Zdzisławem Jeziorańskim ps. Zych, przybrane nazwisko „Jan Nowak”. W tamtejszym punkcie kontaktowym „Zych” pozostawił dokumenty powrotne, potrzebne na wyjazd do Szwecji, który miał odbyć się dwa miesiące później.

Podczas nieobecności „Zycha” w kraju nastąpiła „wsypa” komórki Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, z którą ten kurier był powiązany. Trzeba było go uprzedzić i wymienić dokumenty – te wystawione na nazwisko Jan Kwiatkowski stały się bowiem niebezpieczne. Hildegarda Bigocka miała dostarczyć nowe dokumenty do Gdyni. Niechętnie zgodziła się na wyjazd, bo czuła się obserwowana. Przeczucie Jej nie myliło. Została zatrzymana i uwięziona w Pomiechówku, a następnie w Warszawie na Pawiaku. W czasie przesłuchań była torturowana, ale nikogo nie wydała. 5 października 1943 roku wysłano ją do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie otrzymała nr obozowy 64367. Dwa miesiące później - 11 grudnia 1943 roku - ojciec „Hildy” odebrał od gestapo w Gdańsku zawiadomienie o śmierci córki. Miała 33 lata.

Hildegarda (Halina) Bigocka została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz mianowana na stopień podporucznika. Odznaczono ją także Krzyżem Armii Krajowej i Medalem Wojska Polskiego. Jej imię nosi jedna z gdańskich drużyn harcerskich. W 2008 roku w Gdyni odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej Honorowemu Obywatelowi tego miasta Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu. Odczytać można na niej także nazwiska dwóch kobiet – Marianny Pyttel i Hildegardy Bigockiej, dzięki którym wysłannik Polskiego Państwa Podziemnego mógł wykonać swoją misję i dotrzeć do rządu emigracyjnego w Londynie.

Opowieść o życiu i działalności Hildegardy Bigockiej powstała przy współpracy pani Anny Mikulskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad projektem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka przygotowała Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 30 maja 2020 - Bohaterowie, cz.22

Bohaterowie, cz.21

Anna Żylicz. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Żylicz. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Żylicz ze Stanisławem Hałły. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Żylicz ze Stanisławem Hałły. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Anna Żylicz urodziła się 29 XII 1925 roku w miejscowości Góra koło Wejherowa w ziemiańskiej rodzinie Ignacego i Barbary. W sierpniu 1939 roku z rodziną zamieszkała na Lubelszczyźnie. Maturę zdała eksternistycznie w 1943 roku przed Tajną Komisją Egzaminacyjną w Lublinie. Od września roku 1943 była słuchaczką kursu w Szkole Hodowli Drobiu w Chyliczkach koło Warszawy. Jedną z nauczycielek-instruktorek była należąca do AK Ewa Potemkowska ps. Anka, która wprowadziła Annę do konspiracji na przełomie lutego i marca roku 1944.

Po zaprzysiężeniu w marcu 1944 roku Anna Żylicz przyjęła ps. Katrina, przeszła szkolenie wojskowe i po zakończeniu kursu, trwającego osiem miesięcy, otrzymała rozkaz wyjazdu do Obwodu AK Krasnystaw, celem objęcia służby w komórce Pomocy Żołnierzowi. Jej zadaniem jako „peżetki” było organizowanie szeroko rozumianej pomocy żołnierzom, a więc prowadzenie gospód żołnierskich, które miały zajmować się żywieniem żołnierzy, prowadzeniem działalności informacyjnej, oświatowo-wychowawczej i kulturalnej. Był koniec lipca 1944 roku i pociągi pasażerskie do Lublina już nie kursowały, więc Anna zatrzymała się u znajomych matki na Żoliborzu. Tam dn. 31 sierpnia otrzymała rozkaz stawienia się na ul. Kruczą 1 do kwatery konspiracyjnej w mieszkaniu Lilki Borkowskiej. Dotarła na ul. Kruczą pierwszego sierpnia rano. We wspomnieniach odnotowała:
Tego samego dnia dziewczęta [peżetki – przyp. E.S.] przeszły na ul. Świętokrzyską, by tam przenosić pakunki z żywnością i bronią do paru sąsiednich kamienic. Koło godziny 15 wszystkie dziewczęta (około 12) zgromadzono przy ul. Szpitalnej [Szpitalna 8 – przypis E.S.] w domu Wedla, w mieszkaniu prywatnym na jednym z wyższych pięter. W tej dzielnicy skoncentrował się batalion „Kiliński”. Pierwsze strzały padły i rozpoczęły się walki koło godz. 16 […]”.

O pracy „peżetek” w pierwszych dniach Powstania Anna Żylicz napisała:
3 sierpnia zajęte byłyśmy sprzątaniem i przygotowaniem dużej sali na świetlicę i jadłodajnię dla żołnierzy Batalionu „Kiliński” […], zwijałyśmy się, żeby nasze zadanie wykonać, ozdobiłyśmy salę gustownie i patriotycznie. Pamiętam polską flagę na jednej ścianie, plakaty powstańcze na drugiej, kącik do czytania najnowszej prasy powstańczej. Przyszli oficerowie i zwykli żołnierze…”.

Anna wspomina o przygotowaniach świetlicy do odprawiania mszy św., podczas których ze szczególnym wzruszeniem śpiewano „Boże coś Polskę”. W gospodzie słuchano polskiej rozgłośni radia BBC z Londynu, ale to „Warszawianka” powstańczej „Błyskawicy”, uruchomionej 8 sierpnia przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, gromadziła najliczniejszą grupę słuchaczy, zainteresowanych komunikatami i reportażami z Powstania; słuchano żołnierskich piosenek i poezji.

W powstaniu Anna Żylicz gasiła pożary, wynosiła rannych, a nocą uczestniczyła w ewakuacji rannych do szpitali w Śródmieściu południowym, do których można się było dostać przez jedyne przejście – barykadę przy Alejach Jerozolimskich, będącą pod ciągłym ostrzałem Niemców.

Anna wspomina jeden z ostatnich wieczorów Powstania, gdy na podwórku „Koszty” peżetki rozpaliły w piecyku ogień, by zagotować wodę, a zgromadzeni przy nim powstańcy śpiewali akowskie piosenki. Szczególnie zapamiętała piosenkę „Deszcz jesienny deszcz, cicho sobie łka…”. We wspomnieniach napisała:
Piosenka […] tak pasowała do naszej rzeczywistości […] i ile razy ją słyszę, przypominam sobie z łezką w oku ten wieczorek na podwórku

Rozkaz umożliwiał jej opuszczenie Warszawy z ludnością cywilną. Wybrała jednak wyjście z Powstania nie jako cywil, ale jako żołnierz. Opuściła Warszawę dn. 9 października wraz z żołnierzami Batalionu „Kiliński.

Po kilku dniach kobiety załadowano wraz z mężczyznami do bydlęcych wagonów. W stłoczonym i pozbawionym podstawowych warunków higienicznych wagonie dn. 16 X 1944 roku transport dotarł do bocznej stacji, z której jeńców popędzono do międzynarodowego obozu w Muelberg, Stalag IV B. Odzyskała wolność 13 IV 1945 roku i 14 VI 1945 roku wyjechała do Włoch, aby prowadzić świetlice i gospody dla polskich żołnierzy II Korpusu. Od 1946 roku przebywała na emigracji.

W 1947 roku w Londynie wyszła za mąż za Stanisława Hołły, byłego oficera Brygady Karpackiej i spadochroniarza w służbie brytyjskiej na terenie Grecji. Mieszkała z rodziną w Kolumbii Brytyjskiej i w Kanadzie. Na uniwersytecie w Kelowna (Kolumbia Brytyjska) podjęła studia wieczorowe na wydziale socjologii, które ukończyła w Kanadzie na Uniwersytecie w Edmonton (prowincja Alberta).

Anna Żylicz zmarła 3 III 1996 roku w Vancouver (Kanada), gdzie do czasu przejścia na emeryturę w 1985 r. przez pięć lat była kierowniczką Polskiego Domu Opieki Społecznej im. M. Kopernika.

Radiowy biogram przygotowała Żaneta Walentyn. Autorka dziękuje pani Elżbiecie Skerskiej z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej za pomoc i dostarczenie materiałów źródłowych, a także pani dr Katarzynie Minczykowskiej-Targowskiej za opiekę merytoryczną nad projektem „Bohaterowie”, w ramach którego mogła opowiedzieć słuchaczom o Annie Żylicz – żołnierce AK.
Polskie Radio PiK - 23 maja 2020 - Bohaterowie, cz.21

Bohaterowie, cz.20

Krystyna Bolesta. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Krystyna Bolesta. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Krystyna Bolesta, pseudonim „Myszka”, urodziła się 24. lipca 1927 roku w Wejherowie. Gdy wybuchła wojna miała iść do VI klasy. W połowie września 1939 roku jej ojca aresztowali Niemcy. Trafił do obozu w Nowym Porcie, wraz z innymi Polakami i Żydami z Pomorza. Dzięki pomocy znajomych udało się go wykupić i przed Bożym Narodzeniem wrócił do domu. Rodzina musiała jednak uciec z Gdyni. Cała czwórka wyjechała do Warszawy, rodzinnego miasta ojca. Ich mieszkanie było lokalem konspiracyjnym.

W 1942 roku, 15-letnia wtedy Krystyna złożyła przysięgę i stała się członkinią Szarych Szeregów Organizacji Harcerek. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie zgłosiła się do Szpitala Polowego przy ul. Miodowej. Ostatecznie trafiła do szpitala przy ul. Długiej, gdzie opiekowała się rannymi i asystowała przy operacjach. Gdy Niemcy zajęli starówkę, Krystyna Bolesta i kilka innych sanitariuszek przebrały rannych w cywilne ubrania, by byli lepiej traktowani przez wroga, po czym przyłączyła się wraz z nimi do kolumny cywilów idących pod eskortą Niemców. Ci wyciągnęli z kolumny kilku mężczyzn i ich rozstrzelali. Wśród nich był ojciec Krystyny Bolesty.

Po licznych perypetiach Krystyna Bolesta znalazła w końcu matkę i brata, również powstańca. Po wojnie wyszła za mąż. Jej wybrankiem został Włodzimierz Józefowicz. Zmarła 28 grudnia 2011 roku.

Opowieść o życiu i działalności Krystyny Bolesty powstała przy współpracy pani dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka przygotowała Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 16 maja 2020 - Bohaterowie, cz.20

Bohaterowie, cz.19

Stefania Gierowka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Stefania Gierowka. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Żyła w dwóch wiekach. W chwilach próby zawsze ruszała do akcji. Doskonale wiedziała, że skuteczny opór zakłada wspólne działanie. W cyklu „Bohaterowie” przedstawiamy postać urodzonej w Kowalu na Kujawach Stefanii Gierowskiej.

W czasie wojny polsko - bolszewickiej była sanitariuszką. Mimo że jeszcze przed wojną została wdową wychowującą trójkę dzieci w czasie okupacji zaangażowała się w pracę podziemnego wywiadu. W jej domu w Kielcach powstała główna wywiadowcza baza. Ona sama werbowała nowych członków, wyszukiwała lokale kontaktowe, skrzynki i punkty łączności. W konspiracji działały Jej dzieci, nawet 11-letnia Marysia, która ochraniała centrum operacji wywiadowczych. Stefania Gierowska prowadziła wojskowe szkolenie kobiet. W jej organizacji w Kielcach działało w czasie wojny niemal 600 kobiet.

Opowieść o życiu i działalności Stefanii Gierowskiej powstała przy współpracy pani Anny Rojewskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad projektem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka przygotował Michał Słobodzian.
Polskie Radio PiK - 9 maja 2020 - Bohaterowie, cz.19

Bohaterowie, cz.18

Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat” - tę maksymę zna każdy Sprawiedliwy wśród Narodów Świata i każdy Żyd. Taki napis znajduje się też na medalu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, który w 1981 r. w Jerozolimie odebrała siostra zakonna Ludwika Małkiewicz.

Jak do tego doszło? Halina Małkiewicz urodziła się niedaleko Brodnicy. Już będąc dzieckiem postanowiła, że pójdzie do zakonu. W wieku 19 lat rzeczywiście wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety w Grabiu (woj. kujawsko-pomorskie, powiat aleksandrowski) i przyjęła imię zakonne Ludwika. W Grabiu, niedaleko Torunia, siostry elżbietanki prowadziły Zakład Wychowawczy dla sierot. Od 1 września 1939 r. Ludwika miała tam rozpocząć pracę jako nauczycielka i wychowawczyni.Tego dnia jednak wybuchła wojna. W zakonie brakowało żywności i innych artykułów codziennego użytku. W obawie o dalszy byt i uchodząc przed represjami, w październiku 1940 r. siostry zakonne wraz z dziećmi musiały opuścić Grabie. Dotarły przez Warszawę do Świdra, aby później przenieść się do Otwocka. Małkiewicz występowała tu pod przybranym nazwiskiem Ludwikowska, obawiając się prześladowań niemieckich.

W tamtym czasie zapisała w swoim pamiętniku: „S. Konkordia miała zająć się zdobyciem żywności. Mnie przydzielono opiekę nad wszystkimi dziećmi i zdobycie łóżek, materacy, szaf, krzeseł, stołów no i w ogóle całkowitego wyposażenia […].Siostra Gertruda będąc przełożoną i kierowniczką Zakładu zleciła mi całkowite zorganizowanie tajnej szkoły z przedwojennym programem nauczania. Pomogła mi w tym miejscowa inteligencja zarządzając między sobą zbiórkę pieniężną na podręczniki szkolne i pomoce naukowe […]. Oczywiście było to połączone z wielkim ryzykiem. Komplety zazwyczaj składały się z kilkunastu uczniów, a tu cała szkoła – z klasami […]. Doszło do liczby 120.”

Siostry zakonne pomagały też ukrywającej się ludności żydowskiej,. Getto żydowskie w Otwocku było drugim co do wielkości w dystrykcie warszawskim. Siostra Ludwika często do getta chodziła udzielając pomocy wielu osobom tam zamkniętym. Po jego likwidacji w 1942 roku ukrywający się Żydzi szukali u zakonnic ratunku. Otrzymywali pieniądze, żywność i udawali się dalej nie chcąc narażać sierocińca na niebezpieczeństwo. Siostra Ludwika Małkiewicz i jej przełożona Gertruda Marciniak przyjęły pod swoją opiekę liczną grupę dzieci z rodzin żydowskich z Otwocka i okolic. Dzieci przyjmowane były na prośbę ukrywających się rodziców. W ich imieniu występowała często pani Adamowicz, która współpracowała z Wydziałem Opieki Społecznej m. Warszawy przy ul. Złotej. Nie istnieje lista dzieci żydowskich, które trafiły do domu elżbietanek. W swojej relacji siostra Ludwika wspominała: Alfreda, Daniela , Salome i Ruth. Ta ostatnia została przyjęta do domu w Otwocku w listopadzie 1942 r. na prośbę jej rodziców Rose i Maxa Noy. Siostra Ludwika z matką Ruth upozorowały podrzucenie dziecka. Pozostawiona na korytarzu niespełna trzyletnia dziewczynka zaczęła płakać, na co zbiegł się personel zakonny i świecki. Mała Ruth miała ma szyi woreczek a w nim fikcyjną metrykę na nazwisko Teresa Wysocka i list od matki z prośbą o zaopiekowanie się jej dzieckiem przez jakiś czas. Matka pisała, że jej mąż został wywieziony na roboty do Niemiec, a ona trudni się handlem, ale nie ma pieniędzy ani mieszkania i małą Tereską nie może się opiekować. Siostra Ludwika dbała o dziecko przez dwa lata aż do chwili, gdy po zakończeniu wojny zgłosili się po nią rodzice. Uratowali się w Warszawie na Pradze.

Wiele lat po wojnie matka dziewczynki wspominała: „[…] gdy tuż po wojnie przyszłam do zakładu podziękować za uratowanie mego dziecka i zostawić pieniądze, które nam po wojnie zostały. Kochana siostra Ludwika, nasz anioł opiekuńczy, powiedziała mi wtedy: »Niech pani zatrzyma te pieniądze, Niemcy przecież wszystko wam zabrali, ale jeśli kiedykolwiek ktoś w życiu potrzebował będzie pomocy, niech pani mu pomoże«”.

Rodzina Ruth Noy wyjechała do Stanów Zjednoczonych i po latach chcieli skontaktować się z siostrą Ludwiką, żeby odwdzięczyć się za uratowanie córki. Poszukiwania nie były łatwe, aż w końcu znaleźli siostrę w Skórczu, gdzie w 1976 r. objęła stanowisko przełożonej Domu Zakonnego. Max Noy wysłał z Nowego Jorku list z prośbą o spotkanie:
Droga Siostro Ludwiko! Pisze do Pani Mietek, ojciec Tereski, którą Siostra Ludwika uratowała z rąk morderców hitlerowskich podczas wojny. Tereska jest już dzisiaj matką dwóch synów. Ona pragnie przyjechać do Polski żeby Panią zobaczyć i osobiście podziękować za szlachetny uczynek. My prosimy Boga, żeby dał Pani zdrowia i wszystkiego najlepszego; cokolwiek Pani Siostra sobie życzy”.

Do spotkania doszło po latach w Polsce. Rodzina starała się o odznaczenie Ludwiki medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku przez Instytut Yad Vashem, elżbietanka odebrała odznaczenie 11 grudnia 1981 r. w Jerozolimie oraz zasadziła drzewko w parku otaczającym Instytut.

Siostra Ludwika Małkiewicz zmarła 1 sierpnia 1996 r. w Gdańsku.

Opowieść radiową o bohaterce tego odcinka cyklu „Bohaterowie” przygotowała Żaneta Walentyn. Autorka dziękuje pani Annie Mikulskiej - dokumentalistce i autorce kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej za pomoc i dostarczenie wielu ważnych informacji i dokumentów dotyczących Haliny Małkiewicz, a także oraz pani dr Katarzynie Minczykowskiej-Targowskiej, również z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej, za opiekę merytoryczną i nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie”.
Polskie Radio PiK - 2 maja 2020 - Bohaterowie, cz.18

Bohaterowie, cz.17

Edwin Rozenkranz. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Edwin Rozenkranz. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Edwin Rozenkranz ps. „Kamień”, był strzelcem Armii Krajowej i powstańcem warszawskim. Urodził się 2 czerwca 1925 r. w miejscowości Czatkowy w okolicach Tczewa. Ojciec był inspektorem Izby Kontroli Skarbowej w Grudziądzu, matka zajmowała się dziećmi. Dwa lata przed wybuchem II wojny światowej rodzina przeprowadziła się do nowo zakupionej posiadłości w Miłobądzu. Po wybuchu wojny straciła majątek i została wysiedlona do Lublina.

Gdy Edwin Rozenkranz skończył 18 lat, wstąpił do szkoły podoficerskiej Armii Krajowej. Walczył w powstaniu warszawskim. Po wojnie skończył studia, zrobił doktorat, a w 1984 roku został profesorem zwyczajnym. Był aktywnym działaczem wielu organizacji m.in.: Polskiego Towarzystwa Historycznego, Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, a także Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Związku Powstańców Warszawskich. Zmarł w 1992 roku.

Opowieść o życiu i działalności Edwina Rozenkranza powstała przy współpracy pani dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterze tego odcinka przygotowała Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 25 kwietnia 2020 - Bohaterowie, cz.17
123